137 obserwujących
4380 notek
1888k odsłon
  54   0

Nie ma "dobrych" i "złych" talibów

Często powtarzam, że nie ma czegoś takiego jak „dobrzy” lub „źli” talibowie! Postaram się dziś udowodnić, pamiętając i przypominając także okres „pierwszych” rządów talibanu przed ćwierćwieczem.

Społeczność międzynarodowa: między szokiem a niedowierzaniem

Talibowie przejęli kontrolę nad pałacem prezydenckim w Kabulu 15 sierpnia 2021 roku, co zakończyło przejęcie Afganistanu przez radykalnych islamistów. Stało się to dzień po zdobyciu stolic siedmiu prowincji; Gardez, Sharana, Asadabad, Maymana, Mihtarlam, Nili i Mazar-i-Sharif (jednocześnie czwarte co do wielkości miasto w Afganistanie). Skala ofensywy talibów i odzyskanie przez nich Afganistanu nie tyle w ogóle, co tak błyskawicznie zszokowała społeczność międzynarodową.

Przejęcie Afganistanu przez talibów zaniepokoiło wspólnotę międzynarodową z dwóch powodów. Po pierwsze, talibowie zanegują teraz wszystkie zachodnie wartości i narzucą zwykłym Afgańczykom rygorystyczną formę szariatu. Obawy te nie są bezpodstawne, biorąc pod uwagę, jak wyglądała sytuacja w Afganistanie pod rządami poprzedniego reżimu talibów w latach 1996-2001. Wówczas to kobietom odmawiano podstawowych wolności, ale tez używano kary rodem z zamierzchłych czasów, takich jak kamienowanie, chłosta i wieszanie- były one wtedy powszechnie stosowane.

Dzień po całkowitym przejęciu Afganistanu przez talibów Organizacja Narodów Zjednoczonych stwierdziła, że cywile w tym kraju już od razu zaczęli ponosić ciężary zmiany władzy. Dzieje się to w państwie w którym potrzeby humanitarne są niewyobrażalnie wielkie, wręcz powszechne i to zarówno wśród od dawna istniejących, jak i nowo przesiedlonych populacji. Rzecznik Biura Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka (OHCHR) Rupert Colville podkreślił „mrożące doniesienia o łamaniu praw człowieka i ograniczaniu praw jednostek, zwłaszcza kobiet i dziewcząt, w niektórych częściach kraju, przejętych przed kilkoma tygodniami”.

Baza dla terroryzmu

Niedawno w Radzie Praw Człowieka ONZ odbyła się specjalna sesja na temat „Poważnych obaw i wypadków łamania praw człowieka w Afganistanie”. Shaharzad Akbar, przewodniczący afgańskich Niezależnych Komisji Praw Człowieka, zauważył, że przejmowanie władzy przez talibów wiązało się z doraźnymi egzekucjami, zaginięciami, restrykcjami nałożonymi na kobiety, media i życie kulturalne. Przemawiając na sesji Rady Praw Człowieka, przedstawiciel Polski amb. Krzysztof Szczerski kategorycznie stwierdził, że szybko rozwijające się wydarzenia w Afganistanie potencjalnie mogą mieć poważne konsekwencje dla przestrzegania praw człowieka i obywatela zarówno w kontekście mieszkańców tego państwa, jak i innych osób przebywających w tym kraju. „Niespodziewanie szybki podbój Afganistanu przez talibów to zdecydowanie zła wiadomość dla demokracji i praw człowieka” – stwierdził przedstawiciel Polski.

Drugim poważnym problemem jest to, że po odbiciu Afganistanu przez talibów kraj ten może zostać wykorzystany jako baza dla terroryzmu. W niedawnym raporcie Rady Bezpieczeństwa ONZ wspomniano, że duża liczba bojowników Al-Kaidy i innych zagranicznych radykałów islamskich sprzymierzonych z talibami znajduje się w różnych częściach Afganistanu. Al-Kaida i podobnie działający terroryści nadal świętują podbicie Afganistanu, traktując to jako zwycięstwo sprawy talibów, a tym samym globalnego muzułmańskiego radykalizmu. Co więcej, jak na ironię, talibowie stają przed wyzwaniem rosnącego w siły Państwa Islamskiego (IS). Państwo Islamskie Khorasan, znane również jako ISK lub ISIS K, które zaczynało od kilkuset pakistańskich bojowników talibów, teraz powiększa swój potencjał i znaczenie, stanowiąc coraz bardziej poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa w całym regionie. Było to widoczne po śmiertelnym ataku na lotnisko w Kabulu, w którym zginęły 182 osoby, w tym 169 afgańskich cywilów i 13 żołnierzy amerykańskich. Co najmniej 150 osób zostało rannych. „Państwo Islamskie” przyznało się do ataku. Terroryści z ISIS-K są znacznie bardziej radykalni.

Kto wspiera talibów?

Tymczasem pomimo bardzo trudnej sytuacji humanitarnej i w zakresie bezpieczeństwa, niektórzy... gratulują talibom ich ostatnich zdobyczy. W szokującym oświadczeniu premier Pakistanu Imran Khan udzielił poparcia przejęciu Afganistanu przez talibów, mówiąc, że w tym kraju zostały zerwane „kajdany niewolnictwa”(!), a minister spraw zagranicznych Pakistanu S.M. Qureshi krąży miedzy różnymi państwami jako swoisty „posłaniec” talibów i żąda od rządów goszczących go krajów... uznania talibów jako nowych władz Afganistanu. Potwierdza to przekonanie, że Pakistan milcząco wspiera talibów dla własnych, wąsko pojętych strategicznych celów. Jednak Pakistan i inni zwolennicy talibów w społeczności międzynarodowej muszą zdać sobie sprawę, że tworzą swoistego potwora Frankensteina. Pakistan myśli, że talibowie są ich strategicznym sojusznikiem i karta w międzynarodowej grze, ale prawda jest taka, że w krótkim czasie sami zostaną - mówiąc metaforycznie - pochłonięci ogniem, który rozpalili dla innych.

Obecnie jakoś żaden niemal celebryta ani polityk nie tweetuje z poparciem dla obywateli Afganistanu. W żadnej części świata nie doszło do poważnych protestów przeciwko przejęciu władzy przez talibów . Tymczasem powtarzam z uporem godnym tej właśnie sprawy : nie ma czegoś takiego jak „dobry” lub „zły” taliban! Talibowie byli i są organizacją terrorystyczną. Tylko dlatego, że zorganizowali czy jeszcze zorganizują „konferencję prasową”, nie zmywa to z nich śmiertelnych grzechów, które popełnili w przeszłości.

*Jest to polska wersja artykułu, który ukazał się w języku angielskim w „New Delhi Times”, a także w "Gazecie Polskiej Codziennie" (09.09.2021)


Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka