136 obserwujących
4483 notki
1900k odsłon
  96   0

Amerykanów kłopoty z Lincolnem

Pamiętam uczucie zawodu, jakie towarzyszyło mi podczas zwiedzania „Lincoln Memorial” w Waszyngtonie. Jako uczeń zaczytywałem się biografiami tego wybitnego, ale też kontrowersyjnego – na przykład dla nas, Polaków, bo był prorosyjski – prezydenta USA. W tej waszyngtońskiej „izbie pamięci” obejrzałem laurkę, tak słodka, że aż mnie zemdliło. Spiżowy Abraham, patrzący z cokołu tak naprawdę był, zapewne wbrew intencjom twórców tego, powiedzmy, muzeum Lincolnem zredukowanym, pomniejszonym. Facet miał bardzo ciężkie życie: był wędrownym adwokatem, jeździł konno od osady do osady, zarabiając na życie – to akurat powinno wzbudzić do niego sympatie, ale akurat o tym mowy w Lincoln Memorial nie było. Miał tez strasznie przechlapane w życiu osobistym: jego żona była istną wariatką, która wiecznie robiła mu publiczne awantury, wrzeszczała, drapała go – Lincoln znosił to niczym dopust Boży. Może te fakty nie pasują do pomnika o nazwie Lincoln, ale po pierwsze są prawdziwe. Po drugie pokazują człowieka, który wbrew histeryczce, zapewne z zaburzeniami psychicznymi, mimo braku wsparcia, a nawet pomimo atmosfery wrogości we własnym domu(!) doszedł do najwyższego urzędu w państwie. Po trzecie wreszcie budzą współczucie dla gościa, a nawet pewien podziw, że potrafił skutecznie funkcjonować w życiu publicznym wbrew żonie-wariatce. Tyle, że ta prawda o Lincolnie – żywym człowieku, który miał w życiu często pod górkę, a jednak wywarł wielki wpływ na losy swojego kraju – jakoś nie pasowała towarzyszom amerykańskim, którzy układali koncepcje owej wielkiego, co do formy architektonicznej i małego, co do treści merytorycznej „muzeum”.

Po latach nasz rodak, który „nie kłaniał się okolicznościom”, jakby to określił Norwid, napisze słusznie, że „tylko prawda jest ciekawa”. Tak, Józef Mackiewicz miał rację.

A swoją drogą, wydanie Rosjanom na śmierć Polaka – oficera marynarki, który uciekł ze statku carskiej floty, cumującego w USA nigdy Lincolnowi nie wybaczę ...

*tekst ukazał się w „Gazecie Polskiej” (24.11.2021)


Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale