138 obserwujących
5136 notek
1981k odsłon
  66   0

Zwiększenie armii i powstanie WOT to jasny sygnał dla potencjalnego agresora

Polecam zapis mojego radiowego wywiadu dla Radia Wnet, w ramach
audycji „Kurier w samo południe”. Przeprowadziła go red. Jaśmina Nowak. Emisja  „na żywo” miała miejsce 20 września 2022 roku.

Mam połączenie z naszym gościem, jest nim pan Ryszard Czarnecki, eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości, dzień dobry.

– Witam Panią, witam Państwa, kłaniam się.

Czy zdradzi Pan Poseł gdzie tym razem Pana złapaliśmy, bo mamy wrażenie, że dużo Pan podróżuje, w wielu miejscach Pan jest, wiele ważnych spotkań a gdzie tym razem?

– Tym razem jestem jedynym Polakiem w delegacji Parlamentu Europejskiego w Indonezji, w kraju, który jest osiemnastą gospodarką świata, a w kraju tym za dwa miesiące odbędzie się szczyt G-20. Ważna wizyta. A tak na marginesie, mamy za chwilę spotkania z organizacjami pozarządowymi, które odbędą się w Jasmin Room, pani Jaśmino to akurat tak się składa, że Pani dzwoni, a spotkanie jest w pokoju jaśminowym.

No proszę, ale to nie było umówione. No, dobrze Panie Pośle, ale przychodzimy do naszych tematów. Nie wiem, czy Pan śledzi, pewnie Pan nie ma na to czasu, ale dzisiaj odbywa się spotkanie z okazji dwudziestopięciolecia negocjacji akcesyjnych z NATO. Udział w tym spotkaniu bierze między innymi Aleksander Kwaśniewski, Bronisław Komorowski, Władysław Kosiniak-Kamysz, Włodzimierz Czarzasty, sporo jeszcze można by tych osób wymieniać: Robert Biedroń czy Szymon Hołownia, a także Jarosław Gowin. Jedna z takich tez, którą już teraz możemy przytoczyć, mówi o tym, że Polska wydaje zdecydowanie za dużo pieniędzy na obronność, a też, że te pieniądze  nie są sprawdzane, że nie do końca wiadomo, na co konkretnie one idą i że powinniśmy zrewidować to myślenie o swoim bezpieczeństwie. Mówię o tym dlatego, że w ostatnim swoim wpisie zwrócił Pan uwagę akurat na to, że Polska jest jednym z tych krajów, które nie oszczędza na swojej obronności i Pan uważa, że to świadczy o sile naszego państwa. Faktycznie jest tak, że my wydajemy sporą część naszego PKB, wydajemy więcej niż wiele państw bogatszych od nas. Co by mógł Pan powiedzieć w kontekście tej debaty i tej tezy, którą teraz przytoczyłam?


– Debatować można ,ale teza jest absurdalna, przecież toczy się od już wielu miesięcy wojna w Europie Wschodniej i okazuje się, że nawet przewodnicząca Komisji Europejskiej chwali Polskę, kraj który przewidywał co może się stać, który informował i uprzedzał o imperialnym charakterze Rosji, że Rosja się nie zmieniła. Ale jednym z elementów przygotowania się do tej sytuacji, przynajmniej od siedmiu lat, była kwestia postawienia na większą ,postawienia na bardziej liczebną, nowocześniejszą, lepiej uzbrojona armię -i to się dzieje. Rzeczywiście Polska jest w tej chwili pod koniec drugiej dziesiątki, na miejscu osiemnastym- dziewiętnastym, gdy chodzi o wydatki na obronność. Wydajemy np. więcej niż Holandia, która jest krajem od nas zdecydowanie bardziej zamożnym. Skądinąd Holandia nie będąc członkiem G–20 jest zaproszona na szczyt G–20 do Dżakarty, podobnie jak Hiszpania. Wydaje mi się, że tutaj jest zadaniem dla Polski, dla polskich władz, aby dobijać się o miejsce na szczycie G–20, nawet jeśli nie jako członek, tylko jako gość, czyli mieć taki sam statut jak ma Haga, czy Madryt. Natomiast co do obronności, to powiem w ten sposób. To są tezy jakieś szaleńcze, czy oni się szaleju objedli? Akurat mamy sytuację trwającej wojny, Bogu dzięki, że myśmy naszą armią rozbudowali, że żeśmy ją unowocześni, że kupiliśmy dużo nowoczesnej broni i ją też produkujemy, to jest mieszanka importu i zwiększenia własnej produkcji. W obecnym świecie nie można wszystkiego wyprodukować u siebie, więc Polska po części kupuje, po części produkuje. Natomiast trzeba powiedzieć bardzo wyraźnie, że decyzja o zwiększeniu armii i to znaczącym, decyzja o tym, że będą te nowe Wojska Obrony Terytorialnej (WOT), to są bardzo znaczące sygnały, uwaga także dla potencjalnych agresorów, to są sygnały, że jakby co Polska będzie się bronić i agresor poniesie znaczące straty. Właśnie tego typu  inwestycje powodują, że zmniejszają się szanse, że nas ktoś napadnie. Jeśli ktoś tego nie rozumie, to znaczy, że nic nie rozumie, gdy chodzi o politykę międzynarodową i obronność.

Panie Pośle, to teraz jeszcze jedna informacja z dziś. Komisja Europejska i Polska podpisały umowę finansową w sprawie KPO, te informacje przekazała dziennikarka RMF FM, potwierdziła już ją rzeczniczka Komisji Europejskiej. Czy to jest jakiś duży krok naprzód? Co konkretnie to oznacza?

– Na pewno jest to krok naprzód, a czy to jest przełom, czy to jest jakiś breaking point, życie pokaże. Ja już wiele razy słyszałem od przedstawicieli rządu, że już za chwilę wszystko będzie dobrze, więc wolę się przyglądać, ale dobrze się stało, że to porozumienie zostało podpisane. Dlaczego? Ponieważ  jednak jest to jakoś tam wiążące dla Komisji Europejskiej, to znaczy, że nie można sobie cały czas z gęby cholewy robić. Było porozumienie parę miesięcy temu Warszawie, przyjechała pani von der Leyen -szefowa Komisji Europejskiej, było podpisane porozumienie wtedy, teraz jest kolejne, więc tak w nieskończoność Komisja Europejska nie może grać na czas, nawet jeżeli w sposób oczywisty jest ta gra na czas i jest pewną próbą wpływania na wynik wyborów w Polsce, bo o to chodzi, to nie ma co tego ukrywać, trzeba mówić otwartym tekstem w Polsce, bo tak właśnie jest. Natomiast ja uważam, że dobrze się stało, że to nastąpiło, bo papier to jest zawsze papier, to jednak jest pewien argument dla strony polskiej w kolejnej presji, żeby te pieniądze do Polski przyszły i przeszły jak najszybciej.

Panie Pośle, co pan powie na temat Węgier. Zablokowane 7,5 miliarda euro, cały czas Komisja Europejska, można powiedzieć, grozi Węgrom. Czy Orban może liczyć na poparcie eurodeputowanych, na poparcie rządu Prawa i Sprawiedliwości?

– Na pewno tak, tutaj mogę tylko zacytować angielskiego poetę Johna Donne'a,który napisał kiedyś, a te słowa stały się mottem słynnej książki: „Nie pytaj komu bije dzwon, bije on tobie”. To akurat dobrze się składa, skoro Węgry, to słynna węgierska kiełbasa salami, słynna taktyka salami, odkrajania po plasterku. Grillowano Polskę przez lata, teraz następuje grilowanie Węgier, niedługo będzie grilowanie Szwecji, jak tam powstanie rząd prawicowy. W ostatnią niedzielę września są wybory we Włoszech, jak powstanie koalicja prawicowa, to będzie grilowanie Italii. Myślę, że tutaj po prostu trzeba wykazać solidarność. Zeby było jasne, mówię otwartym tekstem, casus Węgier jest trochę inny niż Polski, bo zarzuty dotyczą korupcji środków unijnych, one były przez Komisję Europejską powtarzane od lat. Uwaga :wobec Polski nigdy takich zarzutów nie było.
          Tylko Panie Pośle, jedno pytanie. Dlatego, że z jednej strony rozumiemy tutaj całą sytuacją związaną z kwestią praworządności, z tą ²kłótnią na linii Parlament Europejski – Polska, czy właśnie Węgry, ale z drugiej strony nawet informacja z dziś, jeszcze nieoficjalna, ale wydaje nam się, że z dużą dozą prawdopodobieństwa za kilka godzin ona będzie już potwierdzona. Orban chce zawetować sankcje na Rosję, może mu w tym pomóc także prawicowy rząd Włoch, to też nie jest jakieś takie działanie zgodne z interesem Polski i co na to nasi europarlamentarzyści?

– Na razie, to mamy rząd we Włoszech lewicowy, a przypominam, że jeden z poprzednich premierów Włoch Matteo Renzi, socjalista, wprost mówił o uchyleniu sankcji w swoim czasie i tutaj, żeby było jasne, mamy sytuację, w której tak bardzo konkretnie, w Niemczech rządzonych przez koalicję socjalistów, liberałów i Zielonych systematycznie wzrasta, to wynika z badań opinii publicznej, wzrasta niechęć do zaostrzenia sankcji, ba, wzrasta liczba przeciwników zwolenników, żeby sankcje złagodzić. Identyczny proces mamy we Włoszech i we Francji, w tych trzech krajach, mówię bardzo konkretnie, o kilka procent zwiększyła się ostatnim czasie liczba tych osób, które że tak powiem, chcą łagodniejszego stosunku swoich krajów do Rosji To może wpływać na polityków, a zwracam uwagę, że w tych trzech krajach jako żywo prawica nie rządzi ! Jednak, uwaga :  bądźmy uczciwi intelektualnie tutaj, to nie jest tylko kwestia Europy Zachodniej, to jest także kwestia tej części Zachodu, która jest nazywana Europą Środkowo–Wschodnią. Mamy sytuację w Bułgarii, kiedy rząd  centrowy w zasadzie, który chciał wysłać broń na Ukrainę, został obalony przez siły prorosyjskie z prezydentem- socjalistą na cele, obecny rząd w Sofii chce negocjować z Gazpromem, chce importować gaz. Odbywają się demonstracje rolników w bułgarskich miastach protestujących przeciwko importowi zboża z Ukrainy, mamy sondaże opinii publicznej, które wskazują, że jest olbrzymia niechęć na Słowacji do sankcji wobec Rosji, tam poparcie dla tych sankcji jest, uwaga, dwukrotnie mniejsze niż średnia unijna.

To wszystko Panie Pośle prawda tylko te dane statystyczne, tylko pytanie konkretnie już do tych Węgier, zostańmy przy Orbanie, czy nie lepiej, albo czy nie powinno być tak, żeby nasi eurodeputowani powiedzieli :"dobrze oczywiście wesprzemy Was w kwestii praworządności, ale my chcemy, żeby sankcje na Rosję zostały utrzymane, bo to jest w naszym interesie i geopolitycznym i w kwestii bezpieczeństwa".

– To jest oczywiste, ale ja tylko zwracam uwagę, że Orban gra, że tak powiem na zasadzie "tonący się brzytwy chwyta", Orban usiłuje bronić swojego kraju i robi źle, rzecz jasna, natomiast ja pokazuję, że tutaj patrzymy na tych, którzy w sposób nie fair, wbrew, uwaga, wszystkim unijnym regułom gry, wbrew Acquis Communitaire czyli wbrew unijnego prawu podejmują takie decyzje wobec Budapesztu. To są decyzje absolutnie, powiedziałbym, skrajnie nieobiektywne i skrajnie polityczne. W związku z tym patrzymy tutaj, bo Pani sugeruje, żebyśmy oczywiście karali ten miecz, ja proponuję, żeby karać rękę jednak.  Zwrócimy uwagę na to, co wyprawia Komisja Europejska wobec, jak powiedziałem , Polski i wobec Węgier ,a za chwilę pewnie Szwecji i Włoch.

I tutaj Panie Pośle jeszcze byśmy mogli długo dyskutować, ale jest 13:00, radio rządzi się swoimi prawami. To jest u nas czas na wiadomości. Pan też ma dzisiaj dosyć napięty grafik, więc bardzo dziękuję za rozmowę. Ryszard Czarnecki eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości był gościem Radia Wnet, jeszcze raz dziękuję.

– Dziękuję bardzo, kłaniam się.

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo