118 obserwujących
3352 notki
1598k odsłon
145 odsłon

Pracuję od świtu do nocy

Wykop Skomentuj

Zapraszam do lektury wywiadu, którego udzieliłem dla „Polska The Times”, przeprowadziła go red. Dorota Kowalska. 

 

Która to już pana kampania wyborcza w wyborach do europarlamentu? 

Dziewiąta kampania w ogóle, a czwarta, jeśli chodzi o wybory europejskie. Co ciekawe, na cztery kampanie w wyborach do polskiego sejmu dwa razy wygrałem, dwa razy przegrałem, a więc remis. Natomiast, jeśli chodzi o wybory europejskie, wygrywałem zawsze.  

Warszawa, to nie jest łatwy teren dla Prawa i Sprawiedliwości, prawda? 

To duże wyzwanie dla mnie: start w okręgu najbardziej prestiżowym w Polsce, w stolicy państwa, a jednocześnie w okręgu, w którym chociaż 5 lat temu mieliśmy tu z Platformę Obywatelską remis, jeśli chodzi o ilość mandatów do europarlamentu – po dwa, to jeśli chodzi o liczbę głosów przegraliśmy bardzo wyraźnie. Stworzenie przez prezesa Kaczyńskiego silnej warszawskiej listy PiS w wyborach do europarlamentu jest próbą zmiany tej sytuacji. Bo na warszawskiej liście mamy dwóch europosłów, sześcioro posłów, dwoje radnych wojewódzkich – to, rzeczywiście, bardzo mocna ekipa.  

Ale „dwójka” to bardzo wysokie miejsce na liście i wszystko wskazuje na to, że pan się w europarlamencie znajdzie. 

Wszystko zależy od głosów wyborców. Bardzo ciężko pracuję: od świtu do nocy, stąd rozmawiamy po godz. 22.00. Jutro już o godz. 7.30 będę na  bazarach na Wolumenie i na Kole na Woli rozdawał moje materiały wyborcze, tak jak je chociażby w ostatnią sobotę rozdawałem w Grodzisku Mazowieckim, a potem w Piasecznie, by jeszcze później spotkać się z ludźmi w Błoniu, a na koniec pojechać do powiatu wołomińskiego na uroczystości patriotyczne z okazji 75-tej rocznicy zrzutu cichociemnych do tej miejscowości. Muszę powiedzieć, że jeszcze nigdy tak ciężko nie pracowałem w kampanii, jak teraz, choć nawet moi polityczni oponenci podkreślają moją pracowitość. Krótko mówiąc, to na pewno moja najbardziej intensywna kampania w ciągu tych 28 lat, kiedy wszedłem do ogólnopolskiej polityki wygrywając w 1991 roku wyścig do Sejmu RP podczas pierwszych wolnych wyborów w naszym kraju.  

 Jak pan ocenia konkurentów w tych warszawskich wyborach? 

Warszawa to bokserzy wagi ciężkiej na wszystkich listach, to bardzo silna konkurencja. Jedna rzecz, która mi się nie podoba, mówię o tym publicznie, głośno, to fakt, że politycy startujący z warszawskich list generalnie unikają debat, a przecież polityka nie polega na bon motach, polega na spieraniu się, na debatach właśnie . Na razie mam zaproszenia do najmniejszej ilości debat w historii. Mam dwie za sobą: telewizyjną z udziałem Andrzej Halickiego i pani Zielińskiej, kandydatki partii Zielonych oraz Tadzia Cymanskiego, druga odbyła się w niedziele, 12 maja, w Lesznowoli, w powiecie piaseczyńskim - na zaproszenie władz tamtejszej gminy wziąłem udział w debacie również z panem posłem Halickim.   

Nie oburzają pana bilboardy, które wiszą w całej Warszawie, przedstawiające pana, jako osobę, która ucieka do Brukseli i ustawiła całą rodzinę? 

Rozmawiamy w dniu, w którym wygrałem trzeci już proces w trybie wyborczym przeciwko Koalicji Obywatelskiej – sąd okręgowy, a potem sąd apelacyjny nakazał zdjąć te bilboardy, więc już ich pani nie zobaczy. Zakazał także ich rozpowszechniania. Dzisiaj, czyli w poniedziałek, 13 maja, sąd okręgowy zakazał także rozpowszechniania spotu wyborczego „Akacja Ewakuacja” w kontekście mojej osoby, mojego nazwiska, mojego wizerunku. Także można powiedzieć: Ryszard Czarnecki kontra Koalicja Obywatelska – 3:0. 

Z tego co wiem, są odniósł się do sformułowania o pana ewakuacji, ucieczce. O dobro rodziny pan nie walczy? 

Moje zarzuty okazały się celne, wygrałem trzykrotnie z Koalicją Obywatelska. Słowa o ustawieniu przeze mnie rodziny też nadają się na proces, w tej chwili pracują nad tym moi prawnicy. Ciekawe, że liderowi listy warszawskiej Koalicji Obywatelskiej, Włodzimierzowi Cimoszewiczowi nikt nie zarzuca, że ustawił rodzinę, bo jego syn jest posłem w polskim parlamencie, podobnie jak mój. Zarzut jest absurdalny, bo decydują przecież o tym wyborcy- ale to już robota dla moich prawników.  

Może to kwestia tego, że pana syn pojawił się na słynnych taśmach premiera Morawieckiego, na których rozmawia pan o jego zatrudnieniu? 

Przemysław zdobył dwukrotnie mandat parlamentarzysty zyskując spore poparcie. I wierze, że mandat uzyska ponownie. Natomiast cieszę się z sądowego zwycięstwa z Koalicją Europejska ponieważ ta formacja, jeśli przetrwa- myśle ,ze tak- nie będzie mogła więcej kłamać na mój temat.  

Wystawiliście bardzo mocne nazwiskach na listach wyborczych, dlaczego właściwie? Bo to nie tylko Warszawa, do Brukseli wybiera się minister Brudziński, minister Kempa, minister Sellin i długo by jeszcze wymieniać 

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka