118 obserwujących
3442 notki
1646k odsłon
217 odsłon

O szeryfie Mariuszu Kamińskim i Nord Streamie, dzielącym Polskę i Niemcy...

Wykop Skomentuj

Zapraszam do spisanej wersji wywiadu telewizyjnego, jakiego udzieliłem TVP Info. Do programu „O co chodzi?” zaprosił mnie red. Krzysztof Skowroński, prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. 


A gościem programu „O co chodzi” jest pan Ryszard Czarnecki, europoseł, wiceprzewodniczący Komisji Petycji, polityk Prawa i Sprawiedliwości. Dzień dobry Panie Pośle. 

- Witam Pana, witam Państwa. 

„Baltic Pipe” to bardzo ważna strategiczna inwestycja. Wygląda na to, że zrobiliśmy krok dalej, bo podpisaliśmy umowę z wielką amerykańską firmą prywatną, żeby nam pomogła w budowie Baltic Pipe. 

- Myślę, że to wielki krok i to jest przykład bardzo konsekwentnego działania obecnych polskich władz, które trzeba powiedzieć, że zgodnie z planem strategicznym poszerzają suwerenność energetyczną Polski i o to chodzi. 

Tylko jest to wyścig z czasem, bo Baltic Pipe musi być gotowy do 2022 roku, bo wtedy wygasa nasz kontakt z Gazpromem. Jeżeli nie będzie Baltic Pipe to możemy obudzić się bez gazu, czy też nie ma takiego zagrożenia? 

- Myślę, że swobodna dywersyfikacja jest tu kluczem. Nie jest to opcja zero - jedynkowa, a kwestia zwiększenia importu gazu spoza Rosji, a w ten sposób także w pewnej perspektywie czasowej wymuszenie niższych cen od Rosjan. My z Rosji też gaz możemy sprowadzać. Chodzi o to żeby to nie było państwo, które kontroluje całkowicie nasz import i używa gazu, czy innych surowców jako instrumentu swojej polityki, jak było w przypadku Białorusi, w przypadku Gruzji, w przypadku Armenii. Podkreślam ,ze chodziło także o Białoruś, kraj który nie jest wrogo nastawiony do Rosji, a jednak tym gazem Rosjanie szachowali. 

Dlatego, że Białoruś ma się stać częścią imperium, przynajmniej takie plany są prezydenta Putina ,o ile jeszcze w tej chwil nie jest. Baltic Pipe jest elementem tej geopolityki, geostrategii Stanów Zjednoczonych jak i Polski, po przeciwnej stronie są Niemcy, które budują Nord Stream 2. Ta relacja energetyczna polsko-niemiecka jest jaka? 

- Po pierwsze jesteśmy razem w Unii, ale w tej akurat sprawie mamy różnice interesów i różnice zdań. Dobrą rzeczą jest to, że nowa przewodnicząca Komisji Europejskiej, Niemka – Ursula von der Leyen jednak w sprawie Nord Stream, Gazociągu Północnego, przyznała rację Polsce, krajom bałtyckim i Danii, a nie własnemu rządowi. 

To przyznanie racji po tym jak mleko się rozlało. Oczywiście to jest źle, ze mleko się rozlało, bo Nord Stream 2 wygląda na to, że powstanie i będzie tym porozumieniem gazowo-energetycznym, już drugim między Rosją a Niemcami i budową pewnego związku rosyjsko -niemieckiego, który jest dla Polski niebezpieczny. 

- Oczywiście, jako historyk mogę powiedzieć, że zawsze sojusze rosyjsko-niemieckie czy polityczne czy militarne czy gospodarcze dla Polski ,a także dla naszych sąsiadów kończyły się źle, ale zwracam uwagę na regulację przyjętą w ostatniej chwili ,bo w lutym przez Parlament Europejski, która jednak wyposaża Komisję Europejską w pewne instrumentarium, które pozwala zablokować albo przynajmniej opóźnić w czasie kwestię Nord Streamu. Od decyzji politycznej Komisji Europejskiej i jej przewodniczącej będzie zależało, czy Nord Stream, Gazociąg Północny, jego druga nitka powstanie wbrew woli, co najmniej pięciu krajów, bo poza Polską i krajami bałtyckimi jest jeszcze Królestwo Danii. 

Wiemy, która gospodarka i które państwo jest najmocniejsze w Unii i które gdzieś tam rozdaje karty. Nasi zachodni sąsiedzi… 

- Sam Pan mówił wcześniej, Panie Redaktorze, że jest w Niemczech spowolnienie gospodarcze. Niemcy zajmują się teraz własnymi problemami, ale nadal… 

To też w zasadzie ich gospodarka jest najsilniejsza w Europie, nieporównywalna z żadną inną, ale my czekamy na Donalda Trumpa. Czego oczekujemy po tej wizycie, czego oczekujemy po wizycie prezydenta Stanów Zjednoczonych? 

- Po pierwsze sam fakt wizyty i to długiej wizyty, bo 3 -dniowej pokazuje, że Polska jest dla Amerykanów najistotniejszym politycznym punktem odniesienia w Unii Europejskiej, że Polska po Wielkiej Brytanii w kontekście Brexitu przyjęła rolę sojusznika „nr 1” USA w Unii, co oczywiście pozycję Polski buduje. Po drugie jest to sygnał, że Donald Trump przyjeżdża do kraju uważanego przez Waszyngton za lidera regionu, lidera „nowej Unii”, tych parunastu krajów, które przystąpiły do Unii w ostatnich piętnastu latach. Wreszcie po trzecie jest to pokazanie, że Waszyngton daje zielone światło na poszerzenie amerykańskiej siły militarnej w naszym kraju, co w kontekście Rosji jest bardzo ważne. 

Ale czemu nie było decyzji o stałej obecności armii amerykańskiej w Polsce?  

- Pan mówi słowo „stałej”, a ja powiem, że permanentna obecność rotacyjna de facto jest stałą. 

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka