Blog
Prawdziwe słowa nie są piękne, a słowa piękne nie są prawdziwe.
Ryuuk
83 obserwujących 499 notek 1395086 odsłon
Ryuuk, 10 stycznia 2019 r.

Człowiek vs byk, czyli narodziny bullshido

165 2 0 A A A

Poniżej filmik z 1954 roku, na którym sensei Masutatsu Oyama „pokonuje”, łamie róg i przewraca na ziemię byka. Wielokrotnie spotkałem się z twierdzeniami, że mistrz Oyama walczył z ponad 50 bykami, trzy z nich zabił uderzeniem pięści w czoło, wielu połamał rogi. Ten film miał być tego najlepszym dowodem. Podobno Oyama planował też walkę z tygrysem bengalskim, ale niedoszłą kocią ofiarę uratowali obrońcy praw zwierząt …

I co na tym filmie widzimy? Otóż widzimy tu pierwszy pokaz Bullshido:)

Za bullshido zwykle uważa się absurdalne pseudosztuki walki, czy też pseudomistrzów, którzy okazują się żałosnymi blagierami. Czasem jednak nazywamy tak pokazy, mające w zamyśle udowodnić niezwykłe, wręcz nadludzkie możliwości, moc chi, tajemniczą „empty force”, czy też udawane, wręcz ordynarnie ustawione walki. W internecie nie brak zabawnych filmików z pajacami, którzy rozbijają podpiłowane deski, itd.

Wróćmy jednak do filmu. Dlaczego jest to bullshido? Bo to nie jest żadna walka. Nieszczęsne zwierzę nie jest agresywne, w ogóle nie próbuje walczyć (to najprawdopodobniej oswojony wół, a nie byk) I chyba zauważyliście, że ma kółko nosowe … Takie kółko, umieszczone w bardzo unerwionym nosie, stosowane jest do dnia dzisiejszego w celu poskramiania tych zwierząt. Gdy za nie ciągniemy, to zwierzak czuje ogromny ból i by go uniknąć, przestaje się szarpać. Swoją drogą, wszyscy hodowcy wiedzą, że zadają w ten sposób wiele bólu, dlatego co rozsądniejsi ograniczają ich stosowanie. Sensei Oyama jednak nie ma oporów i szarpie kółko bez opamiętania. Byk przechodził tam prawdziwe tortury. Mimo tego przewrócenie zwierzęcia zajmuje Oyamie dużo czasu. Gwarantuję, że mój dziadek, który karate nie ćwiczył, ale był bardzo krzepki i znał się na zwierzętach, powaliłby takiego byczka dużo szybciej.

Złamanie rogu to też nic nadzwyczajnego:) Taki róg nie jest z adamantium. To wytwór skóry, keratyna (czyli coś, co jest m.in. w naszych paznokciach), który się zresztą często łamie. Gdyby z tego uczynić sport, to znalazłyby się tysiące ludzi, zdolnych do takiego „wyczynu”.

A co zabijania byków uderzeniem pięści, to tutaj nic takiego nie widzimy. I nigdy Oyama w ten sposób byka nie zabił. Plotki o tym pojawiły się późniejszych czasach, rozpuszczone przez adeptów tego stylu karate i miłośników senseia. Jednak sam Oyama nigdy tak nie twierdził. Mowa była tylko o „bare hands”, czyli gołymi rękoma. A faktycznie zabił trzy byki, wykręcając im łby, aż pękł kręgosłup. Gdy jednak biedne stworzenie jest na ziemi, to nie ma w tym nic nadludzkiego.

Reasumując – na filmiku mamy żenujący pokaz znęcania się nad udręczonym zwierzęciem przez dupka, który lubi prężyć się do kamery:) Nic więcej … Wiem, że krytykuję wielkiego mistrza, założyciela niezwykle popularnego stylu walki, kyokushin, ale tak po prostu jest. Jak to zwykle bywa, prawda okazuje się … rozczarowująca.

Jest jeszcze coś – sensei Oyama miał rzekomo walczyć z tygrysem bengalskim, ale (też rzekomo) protesty obrońców praw zwierząt to uniemożliwiły:) Jak bardzo trzeba być naiwnym, by w coś tak bzdurnego uwierzyć? Bo 200-kilogramowy drapieżnik, uzbrojony w kły i pazury, ogromną siłę, kocią szybkość i refleks, to nie jest oswojony byk z kółkiem w nosie. Ja też lubię zwierzęta, ale gdyby ktoś chciał walczyć z tygrysem bengalskim gołymi rękami, to … życzę miłej ostatniej zabawy:)

Rzekoma niedoszła walka Oyamy z tygrysem to kolejna wymyślona brednia. Jak wspomniałem, ten filmik dokumentuje dla pokoleń „wyczyny” sławnego mistrza karate. Stanowi pierwszy pokaz bullshido, które wkrótce zacznie zalewać popkulturę, zwłaszcza po sukcesie filmu „Wejście smoka”. Proszę jeszcze zwrócić uwagę na jeden tekst: „The fierce bull trained for years”. Czyli: „dziki byk był trenowany przez lata”. No cóż, dzikości w tym biednym byku tyle, co trucizny w zapałce. I ciekawe w jaki sposób go trenowali? Podsuwali mu surowe jajka do picia i ludzkich sparingpartnerów? Żenujące …

Oyama był mistrzem sztuk walki, założycielem  kyokushin, jednak jego jarmarczne pokazy do dzisiaj wywołują zażenowanie …

Jest to niewątpliwie pierwsze zarejestrowane bullshido.

Opublikowano: 10.01.2019 09:56.
Autor: Ryuuk
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @Arnak To niestety może być prawda. Pzdr
  • @Tyndlale Nie pamiętam czyje to słowa
  • @osasunna Ten "mistrz" nazywał się Antonio Inoki, a walka uważana jest za jedną z...

Tematy w dziale Rozmaitości