inskrypcje
W poszukiwaniu woli mocy...
8 obserwujących
235 notek
29k odsłon
216 odsłon

(181) Na spotkanie z Prometeuszem

Wykop Skomentuj5

Uczenie się trzeciego stopnia (za Gregorym Batesonem „Social Planning and the Concept of Deutero-Learning”, w: Steps to and Ecology of Mind, Frogmore: Paladin 1973, s. 140) – to zdobywanie umiejętności modyfikowania zestawu alternatyw, na jakie nastawia się człowiek w procesie wtórnego uczenia się, także w związku z coraz szybciej zmieniającym się realem.... bez której to umiejętności nie ma możliwości ustawicznego, twórczego opracowywania modeli, które powinny być podstawą planowania i skutecznego działania tak człowieka, jak i zbiorowości.

Paradoks uwalnia nasz umysł z niewoli przyjętych modeli myślowych, posiadanej wiedzy i przekonań, np. że racjonalniejszą ideą mającą kształtować rozwój pomocy społecznej, którego jednym z celów jest uwalnianie aktywności osób wymagających wsparcia jest jej panoptyczny model, w którym „beneficjenci” są podporządkowanym władzy i ekspertom zasobem pomocy społecznej, do idei organizowania wespół z zainteresowanymi podmiotami, w tym z osobami wymagającymi wsparcia różnych ofert oparcia socjalnego, z których osoba niesamodzielna może skorzystać, by wzmocnić swoją podmiotowość. Niestety, nic nie wskazuje na to, byśmy weszli na tę drogę, także dlatego, iż wsparcie socjalne używane jest przez władze jak marchewka, za którą ma podążać osiołek.

 Zdaniem Z.Baumana (Zygmunt Bauman „Ponowoczesność jako źródło cierpień” Sic! Wyd. III W-wa 2000 s. 247) człowiek ponowoczesny, jeśli chce mieć powodzenie musi bardziej pozbywać się wzorów , „sprawdzonych modeli”, „dobrych praktyk”, niż im ustawicznie hołdować… Jeśli ta teza jest prawdziwa, to znaczy, że skoro w Polsce konserwatyzm, tradycja wzięły górę nad otwartością na nowe, to znaczy, że przed nami jest ciemność i nie należy oczekiwać światełka w tunelu.

Twierdzę, że jest jeszcze gorzej, gdyż w dyskursie wpływającym w przyszłości na real pojawiają się określenia uprzedmiotowiające człowieka, jak np.:

1. Zasób ludzki, czyli coś, co ma być w przyszłości wykorzystane w procesach produkcji i konsumpcji, co pomnażać będzie bogactwo właścicieli bogactwa i osób tym bogactwem zarządzających.

2. Postczłowiek – pojęcie używane w transhumanizmie będącym ruchem intelektualnym, kulturowym oraz politycznym zwracającym uwagę na możliwość i postulującym potrzebę (ale nie konieczność) wykorzystania nauki i techniki, w szczególności neurotechnologii, biotechnologii i nanotechnologii, do przezwyciężenia ludzkich ograniczeń i poprawy kondycji ludzkiej). do określenia potomków lub następców człowieka, których możliwości będą dzięki technologii, a zwłaszcza sztucznej inteligencji tak bardzo poszerzone w stosunku do dzisiejszych ludzi, że utożsamianie ich z ludźmi byłoby mylące.

Ten „zasób ludzki” i ten „postczłowiek” w ramach tzw. transhumanizmu zdefiniowanego przez Andersa Sandberga jako powinność rozwijanie się fizycznie, mentalnie - dla rozwijania własnego potencjału i społecznie, ale nie koniecznie moralnie będzie czynnikiem przyspieszyć rozwój. Nie do końca wiadomo czym w przyszłości ma być rozwój. Jedno wszak wydaje się być prawie pewnym. Rosnąć będzie skala biedy w Polsce. W przeszłości, a także obecnie, jak twierdził Marcin Król „Polska jest krajem brutalnych i głębokich różnic. Żadne analizy, opisy lub wezwania nie sprawiły, żeby jakakolwiek władza jasno dostrzegła ogrom polskiej biedy, rozmiary oszustwa politycznego i gospodarczego, a następnie próbowała podjąć te problemy.”. Miast skupienia się na rozwiązywaniu, czy znaczącym ograniczeniu skali dezintegracji i biedy w Polsce, władza wespół z mediami gra na emocjach Polaków odwracając ich uwagę od tego, co być może już jutro czeka tego i owego za rogiem, za którym stoi przebrany za polskiego (?) polityka bandyta łupiący każdego z wytworów ekspresji ofiary, z ostatniego grosza, z ostatniej „srebrnej łyżeczki”. Temu bandycie obojętny jest los człowieka cierpiącego na skutek ubóstwa w jakim się znalazł. Ale jeśli będzie coraz bogatszy to jeszcze efektywniej będzie łupił.

Czy zdobywanie umiejętności modyfikowania zestawu alternatyw, na jakie nastawia się człowiek będący ofiarą bandyty w procesie wtórnego uczenia się da mu szansę uwolnienia się z sytuacji opresyjnej w jakiej żył dotychczas, czy da mu szansę przezwyciężenia jego ludzkich ograniczeń, ale i poprawy kondycji ludzkiej?

 Są powody, by twierdzić, że póki co nie da, bowiem nec hercules contra plures, a plures coraz bardziej staje się ofiarą możnych tego świata dbających o zagaszenie w nim ognia wolności, odbierając mu tym samym szansę rozumnego myślenia i skutecznego działania. Mimo tych starań możnych tego świata  nie zaniecham wysiłku, by ustawicznie uczyć się być człowiekiem, wykorzystując do tego także rozmowę z inną osobą, także tą inaczej myślącą i czującą, gdyż bez rozmowy człowiek czeźnie.

Za smutkiem konstatuję, iż Salon24 przestaje być platformą rozmowy o naszym człowieczeństwie. 


Wykop Skomentuj5
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo