Wojnę w Iraku można oceniać różnie. Jednak nie należy być w tych osądach zbyt pryncypialnym. To była wojna prewencyjna i jako taką jest wyjątkowo ciężko o rzetelny osąd bo nie wiemy co by było gdyby się na nią nie zdecydowano. Nie wiemy też jakie były podstawy decyzji. Krążą plotki jakoby bezpośrednią przyczyną wojny było kiepskie redagowanie notek przez CIA. Podobno wywiad starał się "sprzedawać" informacje jak newsy(pisało o tym BBC). Bardzo możliwe wydaje się również poszukiwanie przez administrację Busha casus belli. Osobiście bardziej skłaniał bym się ku tej drugiej wersji - w końcu nawet gdyby Saddam miał broń masowego rażenia nie odważyłby się jej użyć. Mamy więc decyzję o wątpliwej słuszności - wątpliwej tylko dlatego, że alternatywy nie poznamy.
Osąd został jednak wydany. I to budzi we mnie poważne obawy. Czy przypadek Busha nie odbierze demokratycznym politykom odwagi do sięgania po wojnę prewencyjną gdy uznają to za konieczne? Czy historia zatoczy koło i w kluczowej sytuacji znów usłyszymy "My good friends, for the second time in our history, a British Prime Minister has returned from Germany bringing peace with honour. I believe it is peace for our time."?


Komentarze
Pokaż komentarze