171 obserwujących
2222 notki
5187k odsłon
1253 odsłony

Rzecz o dialektyce bólu i odwetu. Adres: bloger @Siukum Balala

Wykop Skomentuj124

UWAGA! Trudny przekaz, tylko dla kumatych z poczuciem humoru

Dziś po południu, na pierwszym miejscu listy blogerskich przebojów portalu Salon24  pojawiła się notka blogera piszącego pod nickiem @Siukum Balala pt. „Kazik, moje zdziwienie jest większe niż Twoje” – vide: https://www.salon24.pl/u/siukumbalala/1047570,kazik-moje-zdziwienie-jest-wieksze-niz-twoje , gdzie Autor pisze we wstępie: cytuję:

Nie od dziś wiadomo, że żądza zemsty, żądza odegrania się, żądza władzy za wszelką cenę odbiera rozum i racjonalny osąd. Uciekamy się do podłych metod i łajdackich środków…

Mój komentarz:

Bodaj po raz pierwszy muszę się w całej rozciągłości zgodzić z zacytowaną wyżej samokrytyczną sentencją blogera @Siukum Balala.

Uzasadnienie:

Jak wybuchła afera z piosenką Kazika pt. „Twój ból jest lepszy, niż mój ” – vide: https://www.youtube.com/watch?v=o9LzNtpjhV0 , zdziwiłem się, że pan Staszewski taką piosenkę nagrał, gdyż kilka polemicznych komentarzy, jakie w przeszłości dodał do moich krytycznych wobec PiS-u notek wskazywało, że Kazik był sympatykiem partii Jarosława Kaczyńskiego.

Musiało go tedy coś zbulwersować aż do szpiku kości, skoro zdecydował się nagrać tak bardzo kontrowersyjną piosenkę, - i wszystko wskazuje na to, że Kazik się zawiódł na panu Kaczyńskim.

Oczywiście nie siedzę w głowie pana Staszewskiego i nie znam jego motywacji, ale powiem, co ja o tym myślę.

Jak wiadomo, bezpośrednią przyczyną tego nagrania była wizyta Jarosława Kaczyńskiego na Powązkach w czasie, kiedy polskie cmentarze były dla zwykłych obywateli zamknięte z powodu pandemii koronawirusa.

Ja wszakże przypuszczam, że przyczyna wzburzenia Kazika mogła leżeć znacznie głębiej.

Już wyjaśniam, dlaczego tak sądzę.

Jak tylko Jarosław Kaczyński otrząsnął się z bólu po utracie bliźniaczego brata w katastrofie Tupolewa, rozpoczął zajadłą walkę o odbicie władzy z rąk partii Donalda Tuska, a jedną z form tej batalii stały się miesięcznice smoleńskie.

Zrazu myślałem, że intencją tych żałobnych marszów jest rzeczywiście czarna rozpacz Jarosława Kaczyńskiego po śmierci brata i pozostałych ofiar tej tragicznej katastrofy. Ale z każdą kolejną miesięcznicą przekonywałem się, iż rzeczywistym powodem odbywania tych kirowych uroczystości jest cynicznie perfidna gra Jarosława Kaczyńskiego na uczuciach jego elektoratu nazywanego potocznie „ludem pisowskim”. Wtedy po raz pierwszy przejrzałem Jarosława Kaczyńskiego, gdyż zrozumiałem, że ten człowiek pod pozorem boju o sprawiedliwą i praworządną Polskę z premedytacją podszczuwa swych orędowników przeciwko Polakom sympatyzującym z partią Donalda Tuska. Zrozumiałem, że Jarosławowi Kaczyńskiemu nie o Polskę i Polaków idzie, lecz o zemstę na Donaldzie, który jego zdaniem zabił mu brata, co jak wszyscy pamiętamy wykrzyczał w Sejmie, gdy bez żadnego trybu wskoczył na mównicę – vide: https://www.youtube.com/watch?v=9f1zPIvaHo8 

To w czasie smoleńskich miesięcznic powstała „religia pisowska” oparta na wymyślonej przez pamiętliwego Jarosława Kaczyńskiego „dialektyce bólu i mścicielskiego odwetu ”, która jak słusznie pisze bloger @Siukum Balala: „odbiera rozum i racjonalny osąd ”. I trzeba przyznać, że bezsprzecznie utalentowany reżyser miesięcznic smoleńskich „szaman” Jarosław Kaczyński, grając na instrumencie wspomnianej wyżej dialektyki potrafił tak kuglować emocjami „ludu pisowskiego”, by jego kilkuletnie biczowanie z czasem przestało być dla niego narzędziem tortury przechodząc stopniowo w stan nieodpartej chęci odwetu na wszystkich, którzy myślą bodaj odrobinę inaczej niż oni. I udało mu się, bo to wtedy zrodziła się irracjonalnie ślepa wiara „ludu pisowskiego ” w mit, że wszystko, co mówi i czyni Jarosław Kaczyński jest dobre dla Polski, - wyartykułowany pamiętnym hasłem: „Ja-ro-sław! Pol-skę zbaw! ”.

Zaś tych, którzy nie afirmowali tego hasła postanowiono zniszczyć w myśl metody, którą bloger @Siukum Balala wyraził w imponująco szczerych słowach: „uciekamy się do podłych metod i łajdackich środków ”. 

Sprawy szły jak po masełku dopóki nie nadszedł złowróżbny dla Kaczyńskiego dzień 10 kwietnia, kiedy butny i bezduszny Jarosław wjeżdżając czarną limuzyną na zamknięty dla szarych obywateli cmentarz powązkowski pokazał suwerenowi „palec Lichockiej ”.

I wszystko szlag trafił, gdyż w jednej chwili mit „Ojca ludu pisowskiego Jarosława ” prysł, jak mydlana bańka, czego najlepszym świadectwem jest piosenka Kazika o genialnym tytule: „Twój ból, jest lepszy niż mój ”, którego moc przebiła nadwątloną ostatnimi laty niegdysiejszą potęgę słów hymnu Czwartej RP „Żeby Polska, była Polską ”.

Na koniec jeszcze raz przypomnę samokrytyczne słowa blogera @Siukum Balali, cytuję:

Nie od dziś wiadomo, że żądza zemsty, żądza odegrania się, żądza władzy za wszelką cenę odbiera rozum i racjonalny osąd. Uciekamy się do podłych metod i łajdackich środków…

Wykop Skomentuj124
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura