Donald Tusk podczas Rady Krajowej Platformy Obywatelskiej w Warszawie, 11.12.2021 r. (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl)
Donald Tusk podczas Rady Krajowej Platformy Obywatelskiej w Warszawie, 11.12.2021 r. (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl)
echo24 echo24
490
BLOG

Sama Platforma Obywatelska za Chiny z PiS-em nie wygra!

echo24 echo24 Polityka Obserwuj notkę 18
Tuskowi odrastają różki

Obserwowałem dzisiejsze spotkanie Rady Krajowej PO w Warszawie i zauważyłem, że Donaldowi Tuskowi odrosły różki i marzy mu się samodzielny powrót do władzy jego Platformy Obywatelskiej, o czym świadczy jego moim zdaniem przedwczesna dzisiejsza wypowiedź, że: „władza PiS abdykowała ”.

Tyle wstępu, a teraz do rzeczy.

Stali czytelnicy mojego blogu doskonale wiedzą, że od dłuższego czasu piszę, że już czas najwyższy podziękować zarówno Prawu i Sprawiedliwości, jak i Platformie Obywatelskiej.

Dlaczego?

Bo jak pisałem w notce pt. „Czemu wciąż musi trwać wojna między PiS-em i Platformą ”, - vide: https://www.salon24.pl/u/salonowcy/890711,czemu-wciaz-musi-trwac-wojna-miedzy-pis-em-i-platforma,2,  - cytuję:

Gdy patrzę, jaką ciemnotę wciskają do głowy zagorzałym miłośnikom Platformy podszczuwacze z antypisowskiej telewizji TVN24, ale także, gdy widzę, jakie bzdety i z jak dziecinną łatwością przekazuje „ludowi pisowskiemu” nie mniej zakłamanaTVP Info, - odnoszę nieodparte wrażenie, iż mieszkam w kraju, gdzie media należące raz do jednych raz do drugich zamieniły Polskę w jeden wielki dom wariatów, a moja ojczyzna weszła już w ostatnie stadium paranoidalnej schizofrenii zrodzonej z maniakalnej nienawiści platformersów do pisowców, - i odwrotnie.

Powiem więcej. PiS i Platforma po prostu muszą ze sobą nieustannie wojować, gdyż ostateczna wygrana jednej z tych partii byłaby jednoznaczna z jej śmiercią polityczną, - gdyż ci definitywni zwycięzcy nie mieliby, na kogo winy zwalać i mamić ludzi, jacy źli są ci drudzy, którzy w każdej chwili mogą powrócić do władzy, - a jeszcze do tego na polską scenę polityczną mogłaby się nie daj Boże wedrzeć jakaś nowa jakość polityczna.

Więc dla zmyły, żeby obywatele myśleli, iż jest praworządnie i sprawiedliwie, obie te „wojujące ze sobą” partiokracje od czasu do czasu spektakularnie wymieniają się władzą w systemie wahadłowym. Po każdej takiej zmianie warty, ciemny lud przez jakiś czas żyje w złudnym przeświadczeniu, że teraz już na zawsze będzie dobrze i uczciwie, a winni dostaną za swoje. A, gdy po jakimś czasie okazuje się, iż znowu jest jak było, zaś żadnemu przestępcy włos nie spadł z głowy, - następuje kolejna zmiana warty…”, koniec cytatu.

Lecz ilekroć piszę, że czas już podziękować na zawsze zarówno partii Donalda Tuska, jak partii Jarosława Kaczyńskiego, - pada sakramentalne pytanie:

No dobrze, ale, jeśli nie PiS, - to kto?

Otóż moim zdaniem z PiS-em może wygrać tylko i wyłącznie szeroka koalicja wszystkich nie prawicowych partii opozycyjnych, w której to koalicji Platforma Obywatelska nie będzie jednak partią wodzowsko-wiodącą, a źle kojarzący się wielu Polakom Donald Tusk nie zostanie przywódcą rzeczonej koalicji.

Tak. Tak. Sama Platforma Obywatelska z na czele z Donaldem Tuskiemnie ma najmniejszych szans wygrać z PiS-em w następnych wyborach parlamentarnych. A marzenia o takim zwycięstwie, o których to marzeniach mówił w uniesieniu Donald Tusk na dzisiejszej Radzie Krajowej PO, to marzenia ściętej głowy. Bo ludzie wciąż pamiętają, jak minister Bartłomiej Sienkiewicz powiedział, że Polska pod rządami Platformy Obywatelskiej jest już państwem teoretycznym, z którego zostały już tylko, cytuję dosłownie: "ch*j, dupa i kamieni kupa ". Koniec. Kropka.

Powiem więcej.

Na czele takiej szeroko pojętej koalicji winien stanąć jakiś wybitnie uzdolniony i niezależnie myślący młody człowiek (30 – 45 lat), akceptowalny przez wszystkie partie opozycyjne, niekoniecznie polityk, najlepiej bezpartyjny i nieobciążony balastem starych układów i zaszłości historycznych. UWAGA! Zastrzegam sobie prawa autorskie do tego pomysłu.

Słowem, na czele takiej szerokiej koalicji nie powinni stanąć ani Tusk, ani Kosiniak-Kamysz, ani Hołownia, ani ktoś z lewicy, a rzeczeni politycy powinni pogodzić się z myślą, iż szeroka koalicja ma szanse wygrać z PiS-em tylko i wyłącznie wtedy, gdy na jej czele stanie, jeszcze raz powtórzę:

wybitnie uzdolniony i niezależnie myślący młody człowiek (30 – 45 lat), akceptowalny przez wszystkie partie opozycyjne, niekoniecznie polityk, najlepiej bezpartyjny i nieobciążony balastem starych układów i zaszłości historycznych ”.

Taki przywódca zjednoczonej koalicji (nazwa do ustalenia) podpisałby z szefami poszczególnych partii koalicyjnych porozumienie dżentelmeńskie, w którym zobowiązałby się, że będzie lojalnie reprezentował wszystkie partie koalicyjne w jednakowym stopniu, bez szczególnego uprzywilejowania żadnej z partii członkowskich, - zaś taka umowa była by w kampanii wyborczej poprzedzona stosowną debatą publiczną.

I zapewniam, że są tacy ludzie w Polsce, tylko jak dotąd otaczano ich zmową milczenia, którą trzeba przerwać.

W przeciwnym razie PiS będzie rządził przez następne cztery lata, jak nie dłużej.

Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki oraz niezależny bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla naszego państwa)

Post Scriptum

Tu, na Salonie24 notka zamieciona pod dywan.

Zapraszam tedy Państwa na FB, gdzie ta sama notka wywołała ciekawą dyskusję, - vide:

 https://www.facebook.com/photo/?fbid=5041138745905023&set=a.608649822487293&comment_id=5041199075898990¬if_id=1639262421698891¬if_t=feedback_reaction_generic&ref=notif  



echo24
O mnie echo24

emerytowany nauczyciel akademicki, tłumacz, publicysta, prozaik, bloger niezależny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (18)

Inne tematy w dziale Polityka