Jak na ironię, bandycki napad Putina i jego wyzutych z ludzkich uczuć rzezimieszków zbiegł się z okresem tegorocznego Wielkiego Postu, którego czas ma odniesienie do trwającego 40 dni postu samego Chrystusa. Tyle dni trwał potop, który miał oczyszczać Ziemię z grzechów.
Tymczasem, wraz z nastaniem Wielkiego Postu, na Bogu ducha winną Ukrainę napadł odarty z sumienia, wynaturzony Antychryst Władimir Władimirowicz Putin, były wysoki funkcjonariusz KGB, pracownik administracji Petersburga, pupil Borysa Jelcyna, - obecnie prezydent Rosji.
Ukraina krwawi. Sowiecki syn ciemności bombarduje ukraińskie miasta i wioski zabijając ludność cywilną, w tym kobiety i dzieci. Miliony osaczonych kijowian poczuło się we własnej Ojczyźnie, jak pierwsi chrześcijanie pośród pogan. Niszczycielska napaść zauralskich Hunów zdaje się nie mieć końca. Trwa ukraińska pieta. Na rękach walczących o wolność Ukraińców umierają ich bracia i siostry.
Zdeptano wszystkie wojenne prawa, złamano międzynarodowe umowy, deklaracje, konwencje i protokoły, zgwałcono humanitarny obyczaj. W dążeniu do złamania patriotycznego ukraińskiego ducha wyzbyto się sumienia i poczucia wstydu. Bo wojsko Putina to nie armia lecz odczłowieczona wataha wynaturzonych bestii.
W głowie się nie mieści, że tak krwawa masakra jest możliwa w Europie XXI-go wieku.
Zacząłem się tedy zastanawiać, jak naród rosyjski mógł dać przyzwolenie na tę apokaliptyczną zbrodnię?
I dopiero wtedy dotarło do mnie w pełni, jak dalece może zdemoralizować obywateli policyjne państwo rządzone przez bezwzględnego dyktatora prowadzącego przez osiem lat wojnę hybrydową wspomaganą systematyczną propagandą opartą na paradygmacie wierutnego kłamstwa i faryzejskiej obłudy. Uświadomiłem sobie do jakiego stopnia można odczłowieczyć znakomitą większość społeczeństwa. Do jakiego stopnia można otumanić ludzi posiadając w swoich rękach media i praktycznie wszystkie środki przekazu. Że chociaż jest to ewidentnie irracjonalne, lud kremlowski głosuje na Putina.
Chciałem tedy opisać upadek moralny do jakiego Putin doprowadził lwią część rosyjskiego społeczeństwa, które daje przyzwolenie na zbrodnie, jakich dopuszcza się armia Putina, bezkrytycznie wierząc zakłamanej propagandzie, że to, co teraz robi armia rosyjska to jedynie wojna prewencyjna, gdyż w przeciwnym razie Ukraina weszłaby w posiadanie broni jądrowej i zaatakowała Rosję.
Próbowałem opisać jak najwierniej stopień moralnej degradacji rosyjskich orędowników Putina, lecz uznałem, że nie potrafię tego zrobić, bo po prostu brakuje mi słów.
I wtedy przyszło mi do głowy, żeby sięgnąć po Biblię, gdzie znalazłem opis kondycji moralno etycznej, do jakiej Putin wraz ze swoimi doktrynerami doprowadził lwią część rosyjskiego społeczeństwa, - cytuję:
„Niby łuk napinają swój język;
kłamstwo, a nie prawda panuje w kraju.
Albowiem kroczą od przewrotności do przewrotności,
a nie uznają Pana.
Wystrzegajcie się jeden drugiego
i nie ufajcie nikomu z braci!
Każdy bowiem brat oszukuje podstępnie,
a każdy przyjaciel głosi oszczerstwa.
Jeden zwodzi drugiego,
nie mówiąc prawdy;
przyzwyczaili swój język do kłamstwa,
postępują przewrotnie, nie chcą
się nawrócić.
Oszustwo na oszustwie, obłuda na obłudzie;
nie chcą znać Pana.
Ich język jest śmiercionośną strzałą,
słowa ich ust są oszustwem.
Jeden do drugiego mówi: "Pokój”,
a w sercu swoim przygotowuje mu podstęp.
Albowiem od najmniejszego do największego
wszystkich ogarnęła żądza zysku:
od proroka do kapłana -
wszyscy popełniają oszustwa.
Usiłują zaradzić katastrofie mojego narodu,
mówiąc beztrosko: "Pokój, pokój,
a tymczasem nie ma pokoju.
Okryci są hańbą, ponieważ postępowali obrzydliwie.
Co więcej, zupełnie się nie wstydzą,
dlatego upadną wśród tych, co mają upaść,
runą, gdy ich nawiedzę…
( STARY TESTAMENT - Księga Jeremiasza - Upadek moralny narodu )
Przed chwilą poszedłem do kuchni i na ściennym kalendarzu, ku mojemu osłupieniu policzyłem, że, - do Trzeciego Dnia Triduum Paschalnego poprzedzającego Wielką Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego pozostało 40 dni.
Oczywiście przypadek. Ale ciarki mi przeszły po plecach.
Tyle na dzisiaj, ale wrócimy jeszcze do tej notki, - jak się skończy ukraińska zawierucha.
Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki oraz niezależny bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla naszego państwa)


Komentarze
Pokaż komentarze (13)