Portal internetowy Salon24, - vide: https://www.salon24.pl/newsroom/1215042,oficjalnie-biden-przyleci-do-polski-bialy-dom-potwierdza-spotkanie-z-andrzejem-duda informuje:
„Prezydent USA Joe Biden w piątek 25 marca przyleci do Warszawy, a w sobotę porozmawia z Andrzejem Dudą - podał oficjalnie Biały Dom. Tematem rozmów będzie wojna na Ukrainie i kryzys humanitarny…”
Mój komentarz:
Przypomnę Państwu tedy fragment mojej notki pt. „Odludna wyspa smuty, głupoty i obłudy w oceanie prawdziwie demokratycznego świata", którą opublikowałem na Salonie24, zaś Admini nie zamietli mi jej wtedy pod dywan, - vide: https://www.salon24.pl/u/salonowcy/1090379,odludna-wyspa-smuty-glupoty-i-przemocy-w-oceanie-prawdziwie-demokratycznego-swiata , cytuję:
„W sobotę po południu polskiego czasu wszystkie najważniejsze amerykańskie media poinformowały o zwycięstwie Joe Bidena w wyborach prezydenckich w USA. Kandydat demokratów zapowiedział, że o 20 czasu lokalnego (godz. 2 w nocy w Polsce) ma wygłosić przemówienie.
Zasiadłem tedy przed telewizorem i ani by mi do głowy nie przyszło, że będę tkwił przed ekranem aż do czwartej rano. Ale działo się tyle kluczowo ważnych dla świata rzeczy, iż nawet nie pomyślałem o śnie.
Najpierw wygłosiła historyczne przemówienie charyzmatyczna i w każdym calu fascynująca przyszła wiceprezydent USA Kamala Harris, która oświadczyła, że może być pierwszą kobietą na tym stanowisku, ale na pewno nie ostatnią, - podkreślając także ogromny wkład kobiet całego świata w walce o demokrację i prawa człowieka, - a następnie przemówił prezydent elekt Joe Biden dziękujący swoim wyborcom, - przyrzekając jednocześnie, iż będzie prezydentem wszystkich Amerykanów, także tych, którzy głosowali na Donalda Trumpa.
Zafascynowany tym, co dzieje się dosłownie na całym świecie przeskakiwałem z kanału na kanał.
Wszystkie, powtarzam wszystkie telewizje świata pokazywały non stop Amerykanów szalejących z radości po odejściu anty-demokratycznego Trumpa, a także spływające zewsząd komentarze politologów oraz wszelkiej maści ekspertów.
Najsłynniejsi na świecie komentatorzy telewizyjni z nieskrywanym entuzjazmem relacjonowali zwycięstwo legendarnej amerykańskiej demokracji. Wydarzenia tej niezwykłej nocy relacjonowały na żywo stolice wszystkich krajów świata, od USA, przez Chiny, Rosję, stolice europejskie, na Kuwejcie i Izraelu kończąc.
Każda z tych relacji była entuzjastycznie radosna i optymistyczna z uwagi na zwycięstwo demokracji, a pokazywane migawki filmowe pokazywały nie tylko Amerykanów, ale obywateli całego świata uradowanych zwycięstwem Joe Bidena, ale tak naprawdę to wiktorią amerykańskiej wolności, - roztańczonych i radosnych.
Słowem cały nasz glob relacjonował na żywo ten niesamowity wieczór wyborczy, w którym świat się dowiedział, że w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej, znów zwyciężyła tłamszona przez kilka lat przez Donalda Trumpa, - legendarna amerykańska demokracja.
Wtedy pomyślałem sobie, że sprawdzę, co na ten temat mówią polskie media prawicowe i sięgnąwszy po pilota przeskoczyłem na kanał TVP Info, - gdzie dwóch smutnych i ponurych panów, Sakiewicz i Karnowski, łącząc się od czasu do czasu z redaktorem Semką, w opustoszałym i przygnębiająco zaciemnionym studio,- jakby na świecie nic ważnego się nie wydarzyło, - wciskało w czerepy rubaszne ludu pisowskiego pretensjonalną ściemę, że Stany Zjednoczone wielkimi krokami zmierzają ku przepaści, zaś prezydentura Joe Bidena to Sodoma i Gomora, jak nie gorzej.
Nie usłyszałem ani jednego optymistycznego zdania, bodaj kurtuazyjnego gestu z gratulacjami, nie dostrzegłem choćby cienia pozytywnego myślenia, - nic tylko wrogo nienawistna i kalecząca intelekt propaganda antyamerykańska oraz zjadliwie toksyczne kłamstwa i pokrętne insynuacje pod adresem USA.
A przecież jeszcze do wczoraj ci sami ludzie mówili, że USA pod prezydenturą Donalda Trumpa to nasz jedyny i prawdziwie oddany Polsce sojusznik…”, koniec cytatu.
Resztę sami już sobie Państwo dopowiedzcie.
I tylko nie mówcie, że znów jątrzę!
Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki oraz niezależny bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla naszego państwa)
Post Scriptum
Tym, którzy mi mają za złe, że w czasie wojny w Ukrainie krytykuję partię rządzącą wyjaśniam, że powinnością rzetelnego blogera jest iść w stronę przeciwną, niż chmara niemająca świadomości, że podąża w złym kierunku, vide:
https://m.salon24.pl/50e459714dfae2bac28f66f59f8c9bf6,860,0,0,0.jpg


Komentarze
Pokaż komentarze (11)