echo24 echo24
834
BLOG

PiS prowadzi nasze państwo do stanu charakteryzującego Rzeczpospolitą przedrozbiorową!

echo24 echo24 Polityka Obserwuj notkę 44
IV rozbiór Polski?

Motto filmowe: https://www.youtube.com/watch?v=28vjeo1VukI

A teraz do rzeczy.

Portal internetowy Salon24, - vide: https://www.salon24.pl/newsroom/1237926,jest-decyzja-ws-stop-procentowych-kredyty-wystrzela-znowu-w-gore informuje:

„Jest decyzja ws. stóp procentowych. Kredyty wystrzelą znowu w górę…”

Mój komentarz:

Do czego doprowadziły nasze państwo rządy partii Jarosława Kaczyńskiego każdy widzi. Szaleje nienotowana od ponad dwóch dekad inflacja, ceny rosną w postępie geometrycznym, waluty biją rekordy, leci na pysk złotówka, rząd Morawiekiego celem utrzymania partii Kaczyńskiego za wszelką cenę u władzy, od roku 2015 rozdaje Polakom drukowane bez pokrycia pieniądze, zaś prezes NBP raz po raz podnosi stopy procentowe zaciągając za granicą praktycznie niespłacalny dług publiczny. Zaś zwalania winy za ten stan rzeczy wyłącznie na pandemię i wojnę w Ukrainie nie da się obronić.

Nie jestem ekonomistą więc nie będę się wymądrzał, lecz uważam, że wcale nie trzeba być buchalterem by zrozumieć, że państwo PiS nie panuje już nad finansami, a Morawiecki z Glapińskim mamią obywateli wizjami rzekomo nowoczesnej polityki finansowej państwa.

Zaryzykuję tedy tezę, że jak napisałem w tytule notki, historycznie rzecz biorąc rządy PiS doprowadziły już nasze państwo do stanu w jakim znajdowała się Rzeczpospolita przed rozbiorami, a tak między nami powiem, że po prawdzie to zaborcy nas rozebrali na nasze własne życzenie.  Tu nasuwa się nieodparcie analogia do czasu dzisiejszego, a konkretnie chodzi mi o wrogie wobec Unii Europejskiej wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, Antoniego Macierewicza, Zbigniewa Ziobro, Krystyny Pawłowicz …, - mógłbym jeszcze dalej wymieniać, lecz nie chcę rozwlekać notki.

Jak uczy historia, powstanie "nowoczesnego długu publicznego" było rewolucją w finansach publicznych państw europejskich. Jako pierwsza i w najszerszym wymiarze korzystała z tego instrumentu Anglia, a w XVIII w. starało się ją naśladować wiele państw.

Celowe wykorzystanie kredytu zwiększało możliwości wydatkowe, z czego korzystano zwłaszcza w obliczu konfliktów zbrojnych i wewnętrznych kryzysów. Sięganie po kredyt wymagało jednak reformowania dochodów, gdyż zdolność do obsługi zadłużenia gwarantowało uzyskiwanie odpowiednich dochodów podatkowych.

Instytucjonalne formy skarbowości Rzeczpospolitej ukształtowane u schyłku XVI w. przez niemal dwa stulecia nie podlegały większym zmianom. W tej sytuacji rodzime rozwiązania stawały się coraz bardziej anachroniczne i Polska nie wzięła udziału w europejskiej rewolucji finansów publicznych. Niski poziom dochodów publicznych i rozkład samej państwowości były czynnikami, które sprawiały, że nie było ani potrzeby, ani możliwości korzystania z kredytu publicznego.

Pojawiające się długi Rzeczpospolitej wynikały z niewydolności skarbowej państwa i nieregulowania przez nie zobowiązań.

Niedostatek wpływów skarbowych i ich zmienna wysokość nie pozwalały na pokrywanie nieodzownych wydatków i generowały zadłużenie. Powstawało ono głównie przez zaleganie z wypłatami na wojsko, gdyż ten rodzaj wydatków dominował w skarbowości. Wojsko stawało się swoistym wierzycielem państwa, a koszty prowadzonych w drugiej połowie XVII w. wojen doprowadziły do utraty zdolności obsługi tego zadłużenia.

Podjęte w okresie panowania Stanisława Augusta Poniatowskiego reformy umożliwiły celowe zaciąganie zobowiązań przez państwo. Z jednej strony pojawiły się potrzeby, z drugiej uzyskano stabilne dochody będące zabezpieczeniem i gwarancją wypłacalności. Powstały również organy, które administrowały finansami państwa, i które mogły zaciągać zobowiązania oraz zajmować się ich obsługą.

Jednakże w ostatnich latach istnienia Rzeczpospolitej wysokość celowo zaciągniętego zadłużenia przekraczała roczne dochody państwa. Można więc uznać, że zakres wykorzystania długu publicznego był znaczący, jeśli uwzględnimy warunki, w jakich znajdowało się państwo. Niskie (mimo reform) dochody publiczne i niepewna sytuacja polityczna nie były czynnikami korzystnymi dla zaciągania zobowiązań. Brak rozwiniętego rynku finansowego zmuszał do szukania pożyczek za granicą.

Każdy gimnazjalista wie, czym to się wtedy dla Polski skończyło.

Skąd to wszystko wiem? Ano stąd, że czytam i sobie odnotowuję to i owo, ale nie zdradzę co, bo mnie doktrynerzy PiS zaraz oskarżą, że jestem zainfekowany ideologią Moskwy i Berlina, - jak to mają ostatnio zwyczaj czynić pisowscy anestezjolodzy PR, celem odwrócenia uwagi od coraz bardziej realnej katastrofy gospodarczej naszego państwa, jak nie gorzej.

Notkę tę piszę w czasie, kiedy nad Europą i Światem zawisło widmo Trzeciej Wojny Światowej. A piszę nie dlatego, że panikuję, lecz w trosce o losy Ojczyzny, w której się urodziłem i blisko 78 lat przeżyłem, zaś w uszach wciąż mam słowa mojej śp. Mamy, która często powtarzała, że w roku 1939, choć w Europie już wrzało, aż do 1-go września media zapewniały, że Polska jest całkowicie bezpieczna, gdyż mamy świetnie uzbrojoną i wyszkoloną armię oraz absolutnie niezawodnych sojuszników, którzy w razie czego będą za nas krew przelewać, - a przecież wszyscy wiemy, co się wtenczas stało.

Na domiar złego mało, kto sobie uświadamia, że jeśli Chiny zaatakowałyby Taiwan, to siłą rzeczy nasz główny sojusznik znacząco zredukuje swe zainteresowanie flanką europejską.

Zaczynają się wakacje, będziecie Państwo mieli trochę więcej czasu, - więc przemyślcie Państwo na spokojnie to, co wyżej napisałem.

Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki oraz niezależny bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla naszego państwa)

Najtrafniejszy komentarz:

"@skamander [8 lipca 2022, 12:56]

Panie Krzysztofie, napisał Pan wspaniały tekst, który pokazuje tragizm obecnego czasu i spróbował Pan pokazać go w odniesieniu do naszej historii. Zawsze gospodarka każdego kraju to krwiobieg, który musi być drożny i bez żadnych szkodliwych zatorów. A i wówczas, i obecnie, tych zatorów w tym krwiobiegu jest bez liku. Rewolucja techniczna w XIX w dała niektórym krajom dobrobyt, vide Anglia, ale w tym czasie Polska faktycznie nie istniała i to był efekt kłótliwej i destrukcyjnej Polski szlacheckiej, gdzie – podobnie jak dziś – można było za pieniądze zdobywać stanowiska i tworzyć frakcje opłacane przez arystokratów, którym nie zawsze Polska była najważniejsza. To mamy i dzisiaj, bo PiS rządzi bardzo podobnie. Już np. nie Radziwiłłowie decydują o polityce, a pan Kaczyński rządzi w Polsce. Ale rządzi też podobnie jak w czasie, kiedy obowiązywało liberum veto, którym grozi Unii, bo dzisiaj w Unii może straszyć vetem. A w Kraju nie musi używać veta, bo może przekupić stanowiskami posłów i mieć większość, która przegłosuje każdą ustawę, która byłaby nawet niezgodna z obowiązującym prawem. Pani Pawłowicz, kiedy była posłem, to w czasie obrad sejmowej komisji powiedziała to haniebne zdanie, że: ta ustawa jest częściowo niekonstytucyjna, ale za nią zagłosuję, bo tego chce PiS. Powiedziała to osoba mająca doktorat i habilitację w dziedzinie nauk prawnych! Czy była to głupota, może chwilowy zanik rozróżniania dobra i zła? Nie, to było pokazanie czym zasady prawne są dla Zjednoczonej Prawicy. Akolici pana Kaczyńskiego pokazali, że akceptuję bezprawie i może pan Kaczyński na nich polegać. Potwierdził to pan prezydent Duda po tym, jak ułaskawił osoby nie skazane prawomocnymi wyrokami. Też powiedział znamienne słowa, że on wyręczył sąd II instancji, by nie musiał już procedować w tej sprawie. Czyli władza ustawodawcza zastąpiła władzę sądowniczą, co było już pierwszym symptomem zniszczenia trójpodziału władzy. I znowu wypowiedź pana Piotrowicza, obecnie sędziego TK, który będąc posłem twierdził, że sędziowie muszą być posłuszni władzy. A wiemy, że sędziowie muszą być wierni Konstytucji RP i być niezawisłymi, i niezależnymi od pozostałych władz w Polsce. I tak zaczęło się niszczenie praworządności w naszym Kraju.

Brak praworządności wpływa też na gospodarkę. Inwestorzy nie będą inwestować w kraju, którego prawo jest podporządkowane władzy i co najgorszym  jest to, że nawet to kadłubkowe prawo ciągle się zmienia w zależności od humoru rządzących. Jak może działać gospodarka, jeśli ciągle są nowe przepisy podatkowe i to zmieniane w czasie roku podatkowego? Nawet w dyktaturach czegoś takiego raczej nie ma i mimo braku demokracji, to jednak sprawy gospodarcze są nie naruszane, vide Chiny. Dlatego tyle zagranicznych inwestycji w tym kraju, które na początku ich rewolucji gospodarczej pomogły Chinom w bardzo szybkim rozwoju. W Polsce inwestycje spadają, a to przecież jest podstawa siły gospodarczej danego kraju. Jeden z Komentatorów napisał, ze nie ma w Polsce pustego pieniądza, bo przecież półki sklepowe są pełne. Ale zapewne nie pomyślał o tym, że oprócz sklepowych półek, to jeszcze istnieją producenci, którzy aby prosperować, to muszą produkować i nie tylko podstawową żywność, ale również inne artykuły. I tutaj nastąpił regres. W Polsce tych najbogatszych jest około 10% ludzi pracujących – reszta to średniozamożni i biedota. I ci ostatni większość swoich dochodów przeznaczają na opłatę czynszu, energii i ciepła w ich domach, a resztę dochodów przeznaczają na zakup podstawowej żywności. Mamy już około 2 mln ludzi żyjących na skraju ubóstwa! I dosypywanie pustego pieniądza z helikoptera nie pomogło tym ludziom. Ktoś powie, ale przecież emeryci dostali 13. I 14. emeryturę. Tak, dostali i to spowodowało zwiększenie inflacji. Gdyby rządzący chcieli walczyć z inflacją, to daliby te dodatkowe emerytury rozbite na świadczenia miesięczne i wówczas nie wpłynąłby na rynek taki potok pieniędzy liczonych w miliardach! Ale potrzebny był pijarowski wybieg, by podawać wielkość w liczbach, co inaczej wygląda w przypadku 1200 zł i inaczej jak ktoś powie, że otrzymał miesięcznie 100 zł więcej. Czyli jak zwykle zwyciężyła propaganda! Podobnie ma się sprawa związana z obniżeniem podatku PIT z 17% do 12%. W mediach rządowych, ale i komercyjnych, słyszymy, że jest to pomoc przede wszystkim dla najbiedniejszych. I ludzie w to uwierzyli, a wystarczy tylko trochę pomyśleć i zastanowić się nad tak prostym przykładem; ktoś ma dochód w wysokości 1000 zł, to otrzyma obniżkę podatku w wysokości 50 zł, ale już ten mający dochód w wysokości 5000 zł, to otrzyma ulgę w wysokości 250 zł, czyli komu da to największą korzyść? Bogatym i najbogatszym! I tak właśnie działa obecna władza, ze w oczy wszystkim wciska nieprawdę i ludzie w to wierzą, i to jest polska tragedia..."

UWAGA!

Ponieważ nie jestem ekonomistą, tym razem nie będę odpowiadał na komentarze, pozostawiając dyskusję w gestii Internautów znających się na ekonomii zawodowo.

Zastrzegam sobie jednak prawo ingerowania w komentarze oparte na pomówieniach i insynuacjach, a także prawo do kilkugodzinnego blokowania hejterskich komentarzy autorstwa miłośników partii Jarosława Kaczyńskiego odgrywających się na autorze notki za jego krytykę PiS.

echo24
O mnie echo24

emerytowany nauczyciel akademicki, tłumacz, publicysta, prozaik, bloger niezależny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (44)

Inne tematy w dziale Polityka