echo24 echo24
450
BLOG

Przekażmy im znak pokoju!

echo24 echo24 Polityka Obserwuj notkę 57
Gore! Państwo się sypie!

Orędownicy partii Jarosława Kaczyńskiego, choć wciąż sobie nie uświadamiają dramatyzmu stanu do jakiego PiS doprowadził nasze państwo, intuicyjnie już wyczuwają, że państwo, które, jak im wmawiali Kaczyński z Morawieckim miało być potęgą i Winkelriedem Europy, - na ich oczach rozpada się jak domek z kart. Ci prości ludzie, choć jeszcze nie do końca rozumiejący, dlaczego tak się dzieje, przeczuwają już intuicyjnie, że państwo przestaje działać, że zatarł się mechanizm zarządzania państwem,  że już nic nie działa tak jak trzeba, a władza utraciła już panowanie i kontrolę praktycznie nad wszystkim, - słowem, że państwo się sypie.  

Zaczyna do nich docierać, iż pieniądze jakimi ich PiS podkupił coraz mniej znaczą, gdyż z dnia na dzień tracą na wartości i niewiele można za nie kupić, a co gorsze gigantyczny wzrost cen energii sprawi, że będą już niebawem musieli wybierać, czy kupić jedzenie, czy leki, słowem staną przed wyborem: bliska przymieraniu głodem wegetacja, albo śmierć.

Jako zwykli zjadacze chleba nieanalizujący sytuacji gospodarczo politycznej państwa nie są w stanie sobie uzmysłowić, na czym polega ta katastrofa, ale czują już na sobie skutki totalnej dekompozycji państwa, które im obiecywało złote góry, a tymczasem inflacja i astronomiczny wzrost cen wyżerają im pieniądze z domowych budżetów. Że wizja głodu i chłodu zajrzała im w oczy.

Ich coraz mniej komfortową sytuację przytłacza również skrywane przed samymi sobą poczucie wstydu, iż po tragedii smoleńskiej, powodując się ludzkim odruchem serca tak łatwo dali się oszukać Jarosławowi Kaczyńskiemu, w którego rzekomy geniusz ojca narodu uwierzyli ślepo i bezkrytycznie. I po prawdzie rozumiem tych ludzi, bo sam się wtedy dałem nabrać na ból Jarosława Kaczyńskiego, pisząc pod wpływem żałobnych emocji Polaków notkę pt. „Niezniszczalny”, - vide: https://www.salon24.pl/u/salonowcy/444762,niezniszczalny , czego muszę się dzisiaj wstydzić.

Dlaczego wstydzić?

Ano z tej przyczyny, iż nie przewidziałem, że Jarosław Kaczyński tę narodową tragedię, cynicznie i z premedytacją wykorzysta do realizacji partykularnych celów politycznych.

Bo jak tylko otrząsnął się z żałoby, rozpoczął zajadłą walkę o odbicie władzy z rąk partii Donalda Tuska, a jedną z form tej walki stały się miesięcznice smoleńskie. Zrazu myślałem, że intencją tych żałobnych marszów jest rzeczywiście czarna rozpacz Jarosława Kaczyńskiego po śmierci brata i pozostałych ofiar katastrofy smoleńskiej. Ale z każdą kolejną miesięcznicą przekonywałem się, iż rzeczywistym powodem odbywania tych trumiennych uroczystości jest cynicznie perfidna gra Jarosława Kaczyńskiego na uczuciach jego elektoratu nazywanego potocznie „ludem pisowskim”. Wtedy ostatecznie przejrzałem Jarosława Kaczyńskiego, gdyż zrozumiałem, że ten człowiek pod pozorem walki o sprawiedliwą i praworządną Polskę z premedytacją podszczuwa swych orędowników przeciwko Polakom sympatyzującym z partią Donalda Tuska. Zrozumiałem, że Jarosławowi Kaczyńskiemu nie o Polskę idzie, lecz o osobiste rozrachunki z Tuskiem, co jak wszyscy pamiętamy wykrzyczał w Sejmie, gdy bez żadnego trybu wskoczył na mównicę, krzycząc o „kanaliach i zdradzieckich mordach, które zabiły mu brata” – vide: https://www.youtube.com/watch?v=9bHTXU6Juhk , a cała Polska mogła zobaczyć ile nienawiści było w oczach tego człowieka obłąkanego z nienawiści.

To w czasie smoleńskich miesięcznic powstała sekciarska „religia pisowska” oparta na wymyślonej przez Jarosława Kaczyńskiego dialektyce bólu i rozkoszy. Ten bezwzględny reżyser miesięcznic smoleńskich, grając na instrumencie wspomnianej wyżej dialektyki potrafił tak kuglować emocjami „ludu pisowskiego”, by jego kilkuletnie biczowanie z czasem przestało być dla niego narzędziem tortury przechodząc stopniowo w stan swoiście masochistycznej ekstazy. I udało mu się, bo to wtedy zrodziła się trwająca do dnia dzisiejszego irracjonalnie ślepa wiara „ludu pisowskiego” w mit, że wszystko, co robi Jarosław Kaczyński jest dobre dla Polski, - wyartykułowany pamiętnym hasłem: „Ja-ro-sław! Pol-skę zbaw!”.

Niestety, „lud pisowski” niegodziwie podszczuwany przez szamana Kaczyńskiego przeciwko Polakom inaczej od niego myślącym, coraz bardziej się zatracał w nienawiści do wszystkiego, co nie pisowskie, co sprawiało, że ci omamieni przez szamana smoleńskiego ludzie nie widzieli, bądź nie chcieli widzieć zła wyrządzanego Polsce przez partię Jarosława Kaczyńskiego. A nie chcieli tego zła dostrzec, bo podświadomie czuli, że stali się współwyznawcami zakłamanej ideologii smoleńskiej i po prawdzie nie mieli innego wyjścia, niż brnąć w zaparte i bronić zła, którego nie da się obronić.

Powiem więcej. Wielu orędowników PiS, którzy po tragedii smoleńskiej poszli za Jarosławem Kaczyńskim, zaczyna już rozumieć, iż wybrali złą drogę, ale zaangażowali się tak głęboko w obłudną ideologię Wielkiej Pisowskiej Rzeszy, iż albo z powodu różnego rodzaju układów się zwyczajnie i po ludzku boją od niej odciąć, albo się po prostu wstydzą tego na głos powiedzieć w obawie przed reakcją reszty polskiego społeczeństwa. Uwaga! Proszę odróżnić "lud pisowski" od doktrynerów pisowskich.

Bo ludzie są tylko ludźmi, a szczególnie ludzie prości, na których Jarosław Kaczyński zbudował państwo PiS.

Dlatego też uznałem, że w obecnej chwili, kiedy państwo Jarosława Kaczyńskiego rozpada się na naszych oczach, powinniśmy wobec oszukanego „ludu pisowskiego” wykonać chrześcijański „znak pokoju”, gdyż sytuacja państwa jest tak tragiczna, że musimy się jednoczyć jako zwarty naród. Zaś błędy rzeczywiście winnych tego stanu rzeczy rozliczy się w stosownym czasie.

Bo moim zdaniem, tylko taki gest w stosunku do obywateli, którym Jarosław Kaczyński sprytnie wmówił, iż stanowią narodową elitę mógłby ich przekonać, iż odstąpienie przez nich od nienależnego im statusu Polaków rzekomo „lepszych” od „gorszej” reszty społeczeństwa to nie żadna klęska, ale wręcz przeciwnie, powrót na sprawiedliwie im przynależny szczebel w hierarchii społecznej.

Że jeśli się wyzwolą z błędnego przekonania o swej rzekomej wyższości nad resztą społeczeństwa, staną się bardziej autentyczni, a co za tym idzie bardziej wiarygodni. Że nie będą się już musieli brnąć w zakłamanie. Zaś, co najważniejsze, będzie im wtedy łatwiej się porozumieć z resztą społeczeństwa, że staną się znowu częścią narodowej wspólnoty, z której ich wyobcował Jarosław Kaczyński.

Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki oraz niezależny bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla naszego państwa)

echo24
O mnie echo24

emerytowany nauczyciel akademicki, tłumacz, publicysta, prozaik, bloger niezależny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (57)

Inne tematy w dziale Polityka