W notce redakcyjnej portalu internetowego Salon24, pan redaktor Rafał Woś w notce pt. „Młoda Europa kontra sklerotyczna Bruksela. Bajka o podziałach już na nikogo nie działa ”, - vide: https://www.salon24.pl/newsroom/1258572,mloda-europa-kontra-sklerotyczna-bruksela-bajka-o-podzialach-juz-na-nikogo-nie-dziala , pisze między innymi:
„Bo prawda jest taka, że nie ma dziś w Unii starcia pomiędzy pro i antyeuropejczykami. Nie ma nawet sporu „tak czy nie” dla Europy. Jest stary unijny establiszment, który z jednej strony uważa że wszystko wie najlepiej i nie wolno jego pomysłów korygować. Z drugiej jest już jednak zmęczony i wyjałowiony. A jedyne, co potrafi z siebie wykrzesać to histeryczne „albo my albo koniec świata”. I są nowe prądy, które nie chcą się z tym pogodzić. Te ostatnie mówią zmęczonym liberalnym elitom „posuńcie się”, „pozwólcie nam”, „spróbujmy inaczej”. I o to toczy się gra w Europie. Bo taka jest kolej rzeczy. Tak to się na świecie kręci. Nie ma się na co obrażać i nad czym łamać rąk. That’s life babe. That’s life..”
Mój komentarz:
Wielce Szanowny Panie Redaktorze!
Pańskie bezkrytyczne zaangażowanie się w przedwyborczą anty-unijną propagandę walczącej o utrzymanie władzy partii Jarosława Kaczyńskiego odebrało Panu niestety zdolność racjonalnego postrzegania rzeczywistości, jak to się wszystko na świecie kręci, - w skali globalnej.
Bo prawda jest taka, Panie Redaktorze, iż na dzień dzisiejszy dwie trzecie świata, jeśli nie wspiera tego, co wyprawia Putin w Ukrainie, to w najlepszym razie ma do tego stosunek obojętny.
Mam na myśli całą Amerykę Południową, która nienawidzi Stanów Zjednoczonych traktując je jako wroga, rozwijające się cywilizacyjnie w tempie nienotowanym dotąd przez historię Chiny, o czym przeciętny Europejczyk nie ma zielonego pojęcia, gigantyczne Indie i praktycznie całą Afrykę.
Tak. Tak. Panie redaktorze!
Europa jest małym i starzejącym się kontynentem, który coraz mniej się liczy w świecie, o czym doskonale wie Putin, który wie również, że jeśli zaczęłaby się wojna amerykańsko-chińska o Tajwan, to prezydent Stanów Zjednoczonych siłą rzeczy będzie nią bardziej zainteresowany, niż wojną toczącą się w Ukrainie, - i USA tam przerzucą znaczącą ilość swych wojsk z Polski i Europy.
I tu jest naprawdę pies pogrzebany, my dear babe! That’s life…
Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki oraz niezależny bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla naszego państwa)





Komentarze
Pokaż komentarze (14)