echo24 echo24
511
BLOG

Jak działa cenzura na Salonie24

echo24 echo24 Polityka Obserwuj notkę 69
Powrót peerelowskich metod cenzorskich

Przed dwoma dniami bloger skrywający się za nickiem @Siukum Balala opublikował na Salonie24 notkę pt. „Fraszka na Bąka ”, - vide: https://www.salon24.pl/u/siukumbalala/1258844,fraszka-na-baka#logged .

Do tej zawstydzająco żałosnej pod względem literackim notki dodałem krytyczny komentarz [echo24 [20 października 2022, 21:51] następującej treści, cytuję:

@Autor (Siukum Balala)

Przepraszam za szczerość, ale czegoś tak żałośnie infantylnego nie napisałby nawet zapóźniony uczeń szkoły podstawowej. Ciekawi mnie, czy notka zostanie, jak zwykle wyróżniona na SG Salonu24, a także ile dostanie pochwalnych komentarzy?...”, koniec cytatu.

W efekcie, ze wszech miar prymitywna notka blogera @Siukum Balala nie ukazała się, jak zazwyczaj na stronie głównej Salonu24, a mój komentarz spowodował nienotowany dotąd w historii Salonu24 napad nienawistnego szału „ortodoksyjnych pisowców”, którzy w grubo ponad 200 komentarzach obrzucili mnie stekiem niewybrednie prostackich i wulgarnych wyzwisk, obelg, złorzeczeń, inwektyw i epitetów, a także kłamliwych pomówień i insynuacji.

Intelektualnej miernoty, pretensjonalności oraz trudnego do wyobrażenia rynsztokowego chamstwa komentarzy pisowskiego towarzystwa wzajemnego zachwytu nad samymi sobą po prostu nie da się opisać, - więc najprostszym sposobem przekonania o tym czytelnika byłaby lektura zarówno tych hejterskich komentarzy, jak odpowiedzi, które na nie udzieliłem odpierając te nienawistne ataki.

Sęk wszakże w tym, że w dyskusji pod notką blogera @Siukum Balala, - Administracja Salonu24 wszystkie moje komentarze ukryła, zaś w ich miejsce pojawia się komunikat:

Ten komentarz został ukryty. Aby przeczytać, wyłącz filtr treści…”,

- co jest jednoznaczne z tym, że szeregowy Internauta moich komentarzy nigdy przeczyta, gdyż nie ma zielonego pojęcia, co to takiego „filtr treści”, a także jaka jest procedura wyłączenia tego filtra. Powiem więcej. To dotyczy tylko zarejestrowanych użytkowników Salonu24. Natomiast osoby bez konta na Salonie24, blogerów zwiniętych przez Administrację S24 nie widzą wcale.

Słowem zasznurowano mi usta i wykluczono mnie z dyskusji pod notką pisowskiego blogera @Siukum Balala pozbawiając mnie tym samym możliwości uzasadnienia swoich racji, a także obrony przed stekiem niewybrednie prostackich i wulgarnych wyzwisk, obelg, złorzeczeń, inwektyw i epitetów, a także kłamliwych pomówień i insynuacji kierowanych pod moim adresem przez pisowską tłuszczę Salonu24.

No, cóż. W czasach komunistycznego reżimu cenzurą zajmowała się instytucja państwowa o nazwie „Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk” z siedzibą przy ulicy Mysiej, a pracujący tam cenzorzy badali wszelkie formy przekazu informacji z punktu widzenia ich zgodności z aktualną polityką rządzącej partii. Oni ustalali, co wolno, a czego nie wolno pisać.

Dziś natomiast ich rolę na Salonie24 przejęła Administracja, która przy pomocy „filtra treści” ustala, co na ich portalu wolno pisać, a co najpaskudniejsze, - kogo w dyskusji popierać, a kogo z niej wykluczać. A to już stoi w ewidentnej sprzeczności z konstytucyjną zasadą wolności słowa.

A więc wszystko znów, jak za komuny, - tyle, że czerwoni byli mimo wszystko mniej wyrafinowani i pokrętni.

Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki oraz niezależny bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla naszego państwa)

Post Scriptum

Ale mimo ukrywania przez Redakcję moich tekstów, - od czasu, kiedy w roku 2015 PiS przejął władzę, żadnemu blogerowi Salonu24 nie poświęcono w całości tylu notek, co mojemu blogowi. A to powinno wątpiącym przywrócić pewność, że moja blogerska praca u podstaw ku naprawie Rzeczpospolitej nie poszła na marne.

I tego się trzymam.

Najtrafniejszy komentarz:

@Skamander [22 października 2022, 18:00]

Panie Krzysztofie, ma Pan rację, że powoli, ale systematycznie, obecna władza wraca do czasu PRL-u, czasu rządów Gomółki. Wówczas też była ta nagonka na Niemcy, a Radio „Wolna Europa” to polskojęzyczna wroga Polsce stacje. Tak wówczas wpajano Polkom i Polakom nienawiść do Niemiec, co dzisiaj też jest pierwszoplanowym poczynaniem Zjednoczonej Prawicy. Kto pamięta przemówienia Gomułki, to dzisiaj słuchając wystąpień pana Kaczyńskiego, powraca myślami do tamtego ciemnego czasu w polskiej historii. I przypomina każdy to ciągłe chwalenie się rządzących jaka to wówczas była silna Polska pod rządami komunistów. Ale jakoś dziwnie, chociaż byliśmy tacy silni, to ciągle musieliśmy kogoś doganiać. I była cenzura i to oficjalna. Obecnie też mamy cenzurę, ale taką utajoną i zależną od tego, kto coś pisze, czy mówi. Jeśli nawet najgorsze świństwa wypisuje ktoś popierający władzę, to jego nikt dzisiaj nie ocenzuruje, ale jeśli przeciwnik polityczny coś napisze, co nie spodoba się władzy i jej akolitom, to szybko to coś zostanie usunięte, jeśli bloger jest pisowcem, bądź jeśli portal jest ideologicznie i finansowo powiązany z władzą. Wówczas istnieje cenzura nieoficjalna, chociaż Konstytucja zapewnia wolność wypowiadania się. Oczywiście można coś usunąć, jeśli są jakieś słowa wulgarne, bądź godzące w jakąś mniejszość czy oczerniające bezpodstawnie kogoś osobiście. Ale nad tym mają czuwać Admini danego portalu i czynić to w stosunku do wszystkich wulgarnych wpisów, a nie stosować zwykłej, selektywnej cenzury, bo ktoś komuś się nie podoba. A tak dzieje się obecnie, bo żadne wulgarne wpisy nie są usuwane, ale blokowany jest bloger Echo24 tylko dlatego, że zmienił ostrze krytyki i krytykuje obecną władzę, i robi to skutecznie. Ale jeśli to ma być publiczne forum, to taka prewencyjna cenzura jest niedopuszczalna.

Dzisiaj też propaganda obecnej władzy utwierdzać chce polskie społeczeństwo, że jesteśmy potęgą gospodarczą, a możliwości finansowe są obecnie nieograniczone. A, jak ktoś zechce trochę więcej się dowiedzieć, to widzi stan polskich finansów w zupełnie innym świetle, widzi to pozabudżetowe wydawanie publicznych pieniędzy, widzi to ogromne zadłużenie i dziesiątki miliardów, które rząd musi płacić jako procenty od zaciągniętego długu. To dzisiaj około 60 mld zł, co jest dużym obciążeniem budżetu. Ale rządzący za wszelką cenę chcą utrzymać stołki i dlatego pozostał pan Glapiński na swym stanowisku, by stać się dla rządu bankomatem. Podobnie było za PRL-u, bo wówczas faktycznie nikt rządzących nie rozliczał z wydawanych pieniędzy i finanse Państwa też były ówczesnym bankomatem przeznaczonym faktycznie tylko dla władzy. Nawet powstały tzw. sklepiki za żółtymi firankami dla swoich. Dzięki Bogu wówczas czegoś takiego jak Pegasus nie było, bo zapewne gen. Mieczysław Moczar z wielką chęcią użyłby takiego programu do inwigilacji polskiego społeczeństwa.

Podobieństw tamtego czasu z obecną władzą było więcej. Pamiętam, jak starano się stworzyć z młodych ludzi polskiego homosovieticusa. Już dzieci ze szkół podstawowych zmuszano do oglądania sowieckich filmów i było coś w rodzaju festiwalu sowieckiej kinematografii. Musiały dzieciaki przymusowo chodzić do kin na tego rodzaju filmy. Stworzono harcerstwo na wzór sowieckich tego rodzaju organizacji. Dla starszej młodzieży stworzono SP (Służba Polsce), co dzisiaj przypomina mi hitlerowskie i sowieckie wzorce kształtowania młodych ludzi na modłę danej ideologii. I to zaczyna dziać się obecnie. Pan min. Czarnek zaczyna iść tą drogą. Najlepszym tego przykładem jest ustawa zwana Lex Czarnek. Przedstawiciele władzy, kuratorzy, mają mieć całkowicie pełną władzę nad kształtowanie edukacji w Polsce. Lektura i podręczniki zgodne z prawicową ideologią, i prawie całkowity zakaz wchodzenia do szkół organizacji społecznych. Czyli tylko głos dzisiejsze władzy musi być słuchany w szkołach, a historia ma być dostosowana do oczekiwań rządzących, czego przykładem jest podręcznik „HiT” autorstwa pana prof. Roszkowskiego. Czyli znowu indoktrynacja jak za czasu Władysława Gomułki i Mieczysława Moczara.

„Władzy raz zdobytej nigdy nie oddamy” – tak krzyczał Gomułka. A, co mamy dzisiaj? Podobnie, bo już słyszymy, że pan Kaczyński zaczyna coś kombinować z wyborami i wymyśla nowy podział terytorialny, jakieś legiony pisowców w komisjach wyborczych, i nowe punkty wyborcze… blisko parafii. Czyli władza za wszelką cenę! Wszelkimi siłami, łapami i pazurami chcą trzymać się stołków. Dlatego trochę strach mnie ogarnia, co może ta władza zrobić, by te stołki utrzymać. Ale z drugiej strony, to też nikt nie myślał, że komuniści będą musieli ustąpić i dlatego pocieszam się, że i ta władza musi ustąpić. I nie pomoże ani Kościół, ani Pegasus, i różnego rodzaju świństwa też nie zmienią tego trendu i Zjednoczona Prawica przegra, a Polska stanie się znowu krajem demokratycznym gdzie prawo będzie prawem a sprawiedliwość sprawiedliwością.





echo24
O mnie echo24

emerytowany nauczyciel akademicki, tłumacz, publicysta, prozaik, bloger niezależny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (69)

Inne tematy w dziale Polityka