echo24 echo24
431
BLOG

To Jarosław Kaczyński już dawno temu podzielił Polaków

echo24 echo24 Polityka Obserwuj notkę 38
Złowróżbny sondaż dla prezesa PiS

Portal internetowy RZECZPOSPOLITA, - vide: https://www.rp.pl/spoleczenstwo/art37326021-sondaz-polacy-uwazaja-ze-kaczynski-dzieli-ich-bardziej-niz-tusk informuje:

Polacy uważają, że Kaczyński dzieli ich bardziej niż Tusk.

„Jarosław Kaczyński czy Donald Tusk – który z tych polityków Pani/Pana zdaniem bardziej dzieli Polaków?” – takie pytanie zadano uczestnikom sondażu SW Research dla RP.pl .

Na tak zadane pytanie 40,5 proc. respondentów odpowiedziało: Jarosław Kaczyński, - a zdaniem 20,7 proc. ankietowanych Polaków bardziej dzieli Tusk…

Mój komentarz:

Jarosław Kaczyński już dawno temu skutecznie i trwale podzielił Polaków, a stało się to po tragedii smoleńskiej. Bo jak tylko prezes PiS otrząsnął się z żałoby, rozpoczął zajadłą walkę o odbicie władzy z rąk partii Donalda Tuska, a jedną z form tej walki stały się miesięcznice smoleńskie.

Zrazu myślałem, że intencją tych żałobnych marszów jest rzeczywiście czarna rozpacz Jarosława Kaczyńskiego po śmierci brata i pozostałych ofiar katastrofy smoleńskiej. Ale z każdą kolejną miesięcznicą przekonywałem się, iż rzeczywistym powodem odbywania tych żałosnych uroczystości jest cynicznie perfidna gra Jarosława Kaczyńskiego na uczuciach jego elektoratu nazywanego potocznie „ludem pisowskim”.

Wtedy ostatecznie przejrzałem Jarosława Kaczyńskiego, gdyż zrozumiałem, że ten człowiek pod pozorem walki o sprawiedliwą i praworządną Polskę z premedytacją podszczuwa swych orędowników przeciwko Polakom sympatyzującym z partią Donalda Tuska. Zrozumiałem, że Jarosławowi Kaczyńskiemu nie o Polskę idzie, lecz o osobiste rozrachunki z Donaldem Tuskiem, który jego zdaniem zabił mu brata, co jak wszyscy pamiętamy wykrzyczał w Sejmie, gdy bez żadnego trybu wskoczył na mównicę.

To w czasie smoleńskich miesięcznic powstała społecznie toksyczna „religia pisowska ” oparta na wymyślonej przez Jarosława Kaczyńskiego dialektyce bólu i rozkoszy. I trzeba przyznać, że reżyser miesięcznic smoleńskich „szaman” Jarosław Kaczyński, grając na instrumencie wspomnianej wyżej dialektyki potrafił tak kuglować emocjami „ludu pisowskiego”, by jego kilkuletnie biczowanie z czasem przestało być dla niego narzędziem tortury przechodząc stopniowo w stan swoiście masochistycznej ekstazy.

I udało mu się, bo to wtedy zrodziła się trwająca do dnia dzisiejszego irracjonalnie ślepa wiara „ludu pisowskiego” w mit, że wszystko, co robi Jarosław Kaczyński jest dobre dla Polski, - wyartykułowany pamiętnym hasłem: „Ja-ro-sław! Pol-skę zbaw!”. To wtedy perfidnie zmanipulowany „lud pisowski” postawił wszystkie draństwa jakich się dopuszczał Jarosław Kaczyński ponad wywodzące się z naszego kulturowego dziedzictwa wartości, - jakimi zawsze były: uczciwość, honor, Bóg. zasady Dekalogu i poszanowanie dla prawdy. 

To już wtedy Jarosław Kaczyński podzielił polskie społeczeństwo na wspierających PiS obywateli „lepszych”, - od „gorszej” reszty.

W kolejnych latach Jarosław Kaczyński konsekwentnie kontynuował proces dzielenia Polakom używając do tego niecnego procederu propagandowego narzędzia jakim była w każdym calu zakłamana Telewizja Publiczna pod dyrekcją Jacka Kurskiego.

Natomiast w rozpoczętej niedawno kampanii wyborczej przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi 2023, Jarosław Kaczyński zafundował Polakom leninowskie „kino objazdowe”, w którym nadal podjudza Polaków przeciwko Polakom w sposób tak prostacko niegodziwy, iż się o tym pisać po prostu wstydzę.

Lecz tym razem Jarosław Kaczyński przeciągnął strunę, - i Polacy pokazali mu gest Kozakiewicza.

Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki oraz niezależny bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla naszego państwa)

echo24
O mnie echo24

emerytowany nauczyciel akademicki, tłumacz, publicysta, prozaik, bloger niezależny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (38)

Inne tematy w dziale Polityka