194 obserwujących
2917 notek
6157k odsłon
  324   0

Mecz z Argentyną odsłonił dwie prawdy, - kluczowo ważne dla naszego państwa

Zmierzch PO-PIS-u

Portal internetowy Salon24, - vide: https://www.salon24.pl/newsroom/1267789,morawiecki-i-tusk-po-meczu-z-argentyna-jedziemy-dalej-i-uff informuje:    

Morawiecki i Tusk po meczu z Argentyną. "Jedziemy dalej" i... "uff". Donald Tusk i Mateusz Morawiecki. Mecz Polski z Argentyną obfitował w dramaturgię i do końca obu spotkań w grupie piłkarskich mistrzostw świata nie wiadomo było, czy nasi piłkarze zameldują się w 1/8 finału na mundialu. Spotkanie naszych "orłów" w starciu z drużyną Leo Messiego przeżywali premier Mateusz Morawiecki i lider PO Donald Tusk…

Mój komentarz:

Prawda pierwsza:

Wczorajszy mecz z Argentyną to niezaprzeczalne świadectwo, że umiejętności naszej reprezentacji narodowej są takie same, jak sprawność rządu niejakiego Mateusza Morawieckiego, - czytaj:

https://www.sport.pl/mundial/7,154361,29207206,caly-swiat-pisze-o-zenujacej-polsce-niestety-nie-miala-szacunku.html?fbclid=IwAR3N2BLh4fvE0wVJN28RvnHDoOyK9diJSpNPC3tWBM9j7-2dK5jRpk5eNuw

zaś pisowska telewizja publiczna jest tak samo zakłamana, jak komentatorzy wczorajszego meczu, którzy piali z zachwytu, że wielka Polska gra dalej.  Żenada!

Prawda druga:

Gdy patrzę, jaką ciemnotę wciskają do głowy zagorzałym miłośnikom Platformy dziennikarze telewizji TVN24, ale także, gdy widzę, jakie bzdety i, z jak dziecinną łatwością przekazuje „ludowi pisowskiemu” jeszcze bardziej zakłamana TVP Info, - odnoszę nieodparte wrażenie, iż mieszkam w kraju, gdzie media należące raz do jednych raz do drugich zamieniły Polskę w jeden wielki dom wariatów, a moja ojczyzna weszła już w ostatnie stadium paranoidalnej schizofrenii zrodzonej z maniakalnej nienawiści platformersów do pisowców, - i odwrotnie.

Powiem więcej. Do tej pory PiS i Platforma po prostu musiały ze sobą nieustannie wojować, gdyż ostateczna wygrana jednej z tych partii byłaby jednoznaczna z jej śmiercią polityczną, - gdyż ci definitywni zwycięzcy nie mieliby, na kogo winy zwalać i mamić ludzi, jacy źli są ci drudzy, którzy w każdej chwili mogą powrócić do władzy, - a jeszcze do tego na polską scenę polityczną mogłaby się nie daj Boże wedrzeć jakaś nowa jakość.

Więc dla zmyły, żeby obywatele myśleli, iż jest praworządnie i sprawiedliwie, obie te „wojujące ze sobą” partie od czasu do czasu spektakularnie wymieniały się władzą w systemie wahadłowym. Po każdej takiej zmianie warty, ciemny lud przez jakiś czas żył w złudnym przeświadczeniu, że teraz już na zawsze będzie dobrze i uczciwie, a winni dostaną za swoje. A, gdy po jakimś czasie okazywało się, iż znowu jest jak było, zaś żadnemu przestępcy włos nie spadł z głowy, - następowała kolejna zmiana warty.
I tak, po wyborach 2015, rolę Gazety Wyborczej przejęła Gazeta Polska i internetowy portal „wPolityce”, - zaś jak obecnie słucham wypowiedzi niektórych działaczy PiS-u, że tylko oni mają monopol na prawdziwą polskość, bo to oni raz na zawsze Polskę zdekomunizują, - a jednocześnie widzę ilu byłych prominentnych pezetpeerowców piastuje w Prawie i Sprawiedliwości ważne funkcje partyjno-państwowe, zaś twarzą pisowskiej reformy sądowniczej zrobiono (Sic!) byłego funkcyjnego pezetpeerowskiego prokuratora to  nie mogę się opędzić od myśli, że to nie tylko Donald Tusk, lecz także formalnie Mateusz Morawiecki, a de facto Jarosław Kaczyński, - „odgapili” od powojennych komunistów niezawodny trick polegający na utwierdzaniu „ciemnego ludu” w przeświadczeniu jego awansu społecznego, co w tym przypadku skutkuje utwierdzaniem się „ludu pisowskiego” w przekonaniu, że PiS może być bezkarny, a oni są Polakami „lepszymi” od „gorszej” reszty.   

Sęk wszakże w tym, że choć napędzane siłą bezwładności pisowsko peowskie wojenne perpetuum mobile pracuje nadal, - to Polska znajdująca się w stanie permanentnej wojny Polaków z Polakami wciąż drepcze w miejscu w pogoni za Europą pierwszej prędkości. Bo prawda jest taka, że żadna władza nie może być silna i na dłuższy dystans sprawnie rządzić mając za sobą jedynie połowę obywateli.

I tak, od kilku dekad, co jakiś czas w trybie wahadłowym PiS i PO wymieniali się władzą.

Lecz tym razem jest inaczej, gdyż podobnie, jak Messi i Lewandowski, - panowie Tusk i Kaczyński zdali sobie sprawę, że to już ich ostatni Mundial i rozpoczęli ze sobą prawdziwą walkę o władzę. Rozpoczęli tedy obaj kampanię wyborczą spotykając się z Polakami w coraz to innych miastach i miasteczkach.

Lecz to, co zarówno Kaczyński, jak Tusk wygadują na tych spotkaniach przedwyborczych świadczy, że obaj stracili panowanie nad emocjami, gdyż wyczuwają, że reakcje Polaków przychodzących na spotkania z nimi są bardziej kurtuazyjne, niż spontaniczne. Widzą już, że uleciał gdzieś bezpowrotnie zapał i entuzjazm ich sympatyków, co sprawia, że obu panów ogarnia coraz większa panika.

Lubię to! Skomentuj29 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale