echo24 echo24
479
BLOG

Jesteśmy odstręczająco strupieszałym społeczeństwem! Tragiczną nicością i pośmiewiskiem!

echo24 echo24 Społeczeństwo Obserwuj notkę 43
Nazwisko Michała Oleksego jest dziś na ustach całego świata!

Portal internetowy Salon24, - vide: https://www.salon24.pl/newsroom/1286503,fifa-the-best-polak-z-nagroda-za-najpiekniejsza-bramke-ogromne-wyroznienie-amp-futbolu informuje:

FIFA The Best: Polak z nagrodą za najpiękniejszą bramkę. Ogromne wyróżnienie Amp futbolu. Marcin Oleksy na ustach całego świata. - Ciężko mi było nawet pomarzyć o takiej nagrodzie. A dzisiaj stoję przed wami... Odbieram nagrodę za najładniejszą bramkę na świecie. Dedykuję ją Ewelinie, Tomkowi, Tosi, bo dzięki nim wstałem po wypadku, podniosłem się i jestem w tym miejscu, co dzisiaj. I strzelam tak piękne bramki - komentował Oleksy podczas uroczystej gali w Paryżu, gdzie przybył wraz z dziewczyną Eweliną i kierownikiem reprezentacji Amp futbolu Arturem Kurzawą. - Dziękuję również całemu środowisku amp futbolu, bo ktoś stworzył tak piękny sport. Dzięki temu możemy się spełniać - powiedział wyróżniony zawodnik…

Pytacie Państwo, dlaczego nadałem swojej notce tak kontrowersyjny tytuł?

Odpowiadam:

Od czasu opublikowania redakcyjnej notki o światowym sukcesie Marcina Oleksego upłynęło 12 godzin i nikt, powtarzam nikt nie dodał komentarza.

Dodałem tedy pierwszy komentarz następującej treści:

Brak komentarzy jeszcze raz potwierdza słuszność słów Norwida, - cytuję:

„Jesteśmy żadnym społeczeństwem. Jesteśmy wielkim sztandarem narodowym. Może powieszą mię kiedyś ludzie serdeczni za te prawdy, których istotę powtarzam lat około dwanaście, ale gdybym miał dziś na szyi powróz, to jeszcze gardłem przywartym hrypiałbym, że Polska jest ostatnie na ziemi społeczeństwo, a pierwszy na planecie naród. Kto zaś jedną nogę ma długą jak oś globowa, a drugiej wcale nie ma, ten - o! jakże ułomny kaleka jest.

Gdyby Ojczyzna nasza była tak dzielnym społeczeństwem we wszystkich człowieka obowiązkach, jak znakomitym jest narodem we wszystkich Polaka poczuciach, tedy bylibyśmy na nogach dwóch, osoby całe i poważne - monumentalnie znakomite. Ale tak, jak dziś jest, to Polak jest olbrzym, a człowiek w Polaku jest karzeł - i jesteśmy karykatury, i jesteśmy tragiczna nicość i śmiech olbrzymi ... Słońce nad Polakiem wstawa, ale zasłania swe oczy nad człowiekiem ” (Z listu Cypriana Kamila Norwida do Michaliny Dziekońskiej z 14 listopada 1862 roku)

Tak. Tak. Proszę Państwa. Parafrazując słowa Norwida powiem, że „może powieszą mnie kiedyś za te prawdy, których istotę powtarzam od lat około dziesięciu”, - to nie mam już wątpliwości, że jesteśmy najbardziej zacofanym społeczeństwem dzisiejszej Europy…”, - koniec cytatu.

Na ten komentarz odpowiedział grasujący na Salonie24 mający na moim punkcie fixum dyrdum troll, czyli piszący przemiennie pod nickami @janhenryk lub @henrykjan, emerytowany profesor (Sic!)  Uniwersytetu Jagiellońskiego Jan Hertrich-Woleński, cytuję:

@janhenryk [28 lutego 2023, 12:12]
Pan Krzycho (echo 24) ma pecha. Już sporo lat upłynęło od czasu, gdy rzeczony zaczął publikować swoje bzdury. Wygląd na to, że nikt nie zamierza go wieszać, natomiast prawie wszyscy śmieją się z niego, niezależnie od ich przekonań politycznych. Słusznie czynią!..”, - koniec cytatu.

A teraz do rzeczy.

Mam nadzieję, że przełomowe wydarzenie, jakim bez wątpienia jest sukces Marcina Oleksego, który jest dziś na ustach całego świata, - raz na zawsze przezwycięży fatalne zaściankowe stereotypy i uświadomi nam wszystkim, że zawsze można zacząć żyć od nowa. Że tragedia nie musi być końcem, a początkiem drogi.

A teraz coś Państwu opowiem.

We wczesnych latach 50. ubiegłego wieku chodziłem do szkoły podstawowej Nr 30 przy ulicy Konfederackiej na krakowskich Dębnikach. Była to szkoła męska, gdyż w tamtych czasach prawie nikt w Polsce nie wiedział, co to takiego koedukacja. Przy szkole był wielki podworzec, który nam służył za na piłkarskie boisko, a tak naprawdę klepisko, na którym bramki robiło się z dwu tornistrów, a długość linii bramkowej wyznaczało się krocząc stopka za stopką, - ilości stopek już dalibóg nie pamiętam. Piłka nożna była wtedy dla nas wszystkim, a futbol traktowaliśmy, jak świętość, bez której nie wyobrażaliśmy sobie życia.

I aż trudno uwierzyć, że właśnie na tym szkolnym klepisku zaczynały swe kariery piłkarskie takie sławy jak chodzący do naszej szkoły Robert Gadocha, później napastnik grający w kultowej jedenastce Kazimierza Górskiego, która w roku 1974 zdobyła 3 miejsce na Mundialu w Niemczech, a cała Polska szalała ze szczęścia. Już wtedy ujawnił się genialny piłkarski talent Gadochy, który w nauce orłem nie był, ale piłka po prostu kleiła mu się do nogi, więc nic dziwnego, że Robert był w naszej szkole bożyszczem. Natomiast ktoś, kto wtedy nie grał w piłkę po prostu się nie liczył.

Mieszkałem wtedy przy ulicy Zamkowej vis a vis Wawelu po drugiej stronie Wisły, a moim najlepszym kumplem był zamieszkujący w sąsiedniej kamienicy Kazik Kisielewski, który oczywiście też uwielbiał grać w piłkę. Codziennie, aż do zmroku, jak się wtedy mówiło na Dębnikach rżnęliśmy z Kazikiem w gałę na okalającej Wawel wiślanej terasie zalewowej, która nam służyła za boisko nie bacząc na kolana niemiłosiernie obtłukiwane na rzecznym żwirze, - a nasze mamy nigdy nie mogły się doprosić byśmy wrócili na kolację i zabrali się wreszcie do odrabiania lekcji.

Niestety los zrządził, iż pewnego dnia Kazik dostał wymarzoną hulajnogę, którą jakiś wyrostek mu wyrwał i zaczął uciekać, a Kazik ruszył za złodziejem w pościg po Moście Dębnickim. I stało się nieszczęście, bo złodziej zdążył przebiec na drugą stronę ulicy Zwierzynieckiej, a zaaferowany pogonią Kazik wpadł prosto pod tramwaj, który mu obciął nogę.

Do śmierci nie zapomnę, jak po tym strasznym wypadku moja mama kupiła kwiatki i poszliśmy odwiedzić Kazika, który już wrócił do domu ze szpitala. Na nasz widok jego zrozpaczona matka zaczęła histerycznie szlochać i w pewnym momencie w odruchu krańcowej desperacji zerwała kołdrę z łóżka mojego kumpla odsłaniając zabandażowany kikut i poczęła lamentować z trudną do opisania rozpaczą: „Jezu! Jezu! Kazek już nigdy nie zagra z wami w piłkę! ”, - a mnie pociemniało w oczach i myślałem, że mi serce pęknie.

I niestety Kazik już nigdy w piłkę nie zagrał, bo w tamtych czasach pokutował, a jak pokazuje brak komentarzy pod dzisiejszą redakcyjną notkę o sukcesie Michała Oleksego pokutuje do dzisiaj w polskich głowach kołtuński stereotyp, że tego rodzaju kalectwo praktycznie wyłącza młodego człowieka z normalnego życia w społeczeństwie, a dla losu osób niepełnosprawnych nie było, i jak widać nadal nie ma zrozumienia i litości w polskim społeczeństwie. Do końca moich dni nie zapomnę niewysłowionego smutku w oczach Kazika, który wsparty na kulach dzień w dzień tęsknie patrzył, jak my gramy w piłkę.

Kazik odszedł przed kilkunastu laty, - więc jak się dowiedziałem o sukcesie Michała Oleksego moją pierwszą myślą było, że to wielka szkoda, iż Kazik tego nie doczekał! Ale wierzę, że tam w Niebie jakiś Anioł Kazikowi przeczyta wspaniałą wiadomość z sukcesie Marcina Oleksego.

Zaś mentalność tych wszystkich, którzy nie dodali dzisiaj ani jednego komentarza do notki o sukcesie Marcina Oleksego jest taka sama, jak tych, - którzy nie myją zębów i nie robią badań mammograficznych.

Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki oraz niezależny bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla naszego państwa)

Post Scriptum

Jak Państwo widzicie udało mi się nie tylko rozruszać dyskusję na temat sukcesu pana Marcina Oleksego, - lecz także przy okazji zdemaskować charakteryzującą się patogennym brakiem empatii mentalność miłośników partii, którą ktoś chyba dla żartu nazwał: "Prawo" i "Sprawiedliwość".

Tacy z nich "katolicy" i "patrioci".

Na koniec jeszcze Państwu przypomnę, co pisałem o bohaterze właśnie zdemaskowanej "Afery Willa Plus", - pośle PiS Jacku Żalku po jego skandalicznym zachowaniu w czasie sejmowego protestu matek dzieci niepełnosprawnych, o czym tak pisałem w notce pt. „Jak ci bęcwale nie wstyd? Adres: poseł Jacek Żąlek ” – vide: https://www.salon24.pl/u/salonowcy/864899,jak-ci-becwale-nie-wstyd-adres-posel-jacek-zalek , cytuję:

„Poseł Jacek Żalek odniósł się na antenie TOK FM do trwającego w Sejmie protestu opiekunów i rodziców osób niepełnosprawnych. Polityk wyraził pogląd, że nie powinno się zrealizować ich postulatu dotyczącego gotówki, ponieważ traktują oni swoje dzieci jak "żywe tarcze". – Po tym, jak zachowują się opiekunowie w Sejmie, jestem przekonany, że nie można im dać tej gotówki – oświadczył Jacek Żalek. – Bo jeżeli jako żywe tarcze traktują swoje dzieci, to cóż dopiero dzieje się w domu, a mogą się zdążyć niestety zwyrodniali rodzice. Dzieci te czasami nie mają głosu. Bo są zamknięte, bo nie chodzą do szkoły – mówił dalej polityk. Zdaniem posła, jeżeli rodzice ci na oczach całej Polski mogą traktować dzieci jak zakładników swoich interesów, to samo może dziać się w zaciszu domów.

Więc jako znający życie senior urodzony w roku 1944 mam kilka pytań do pana posła Żalka:

Czy ty niemający Boga w sercu bęcwale mówiąc to, co powiedziałeś zdajesz sobie w ogóle sprawę, co to znaczy wychowywać niepełnosprawne dziecko w polskich warunkach? Ja mam bliskich znajomych, których dotknęło takie nieszczęście i od lat obserwuję, jakim piekłem jest ich życie, mimo tego, że pochodzą z bardzo zamożnej rodziny. A nie pomyślałeś bęcwale o tych, którzy pochodzą z biednych rodzin? Jak oni mogą utrzymać niepełnosprawne dziecko za 900 złotych? Czy ty bęcwale wiesz ile kosztują pampersy, cewniki, maści przeciw odleżynom i tak dalej? Czy masz bęcwale pojęcie ile kosztuje godzina rehabilitacji. Czy zdajesz sobie bęcwale sprawę z tego ile kosztuje wizyta u prywatnego lekarza, bo na państwową służbę zdrowia nie ma, co liczyć? Czy zdajesz sobie bęcwale sprawę z tego, że rodzice takich dzieci nie mogą pracować i zarabiać tak, jak rodzice dzieci zdrowych? Czy rozumiesz bęcwale, co to są setki, jeśli nie tysiące nieprzespanych nocy rodziców czuwających przy niepełnosprawnym dziecku, które często nie odróżnia dnia od nocy? Czy ty wiesz bęcwale ile bierze za godzinę opieki nad niepełnosprawnym dzieckiem prywatna pielęgniarka. Czy ty wiesz bęcwale ile kosztują leki i zastrzyki? Czy ty wiesz bęcwale, że te niepełnosprawne dzieci i ich rodzice to tacy sami ludzie, jak ty bęcwale? Czy zdajesz sobie bęcwale sprawę, co to lęk niepełnosprawnego dziecka, że kiedyś zabraknie rodziców, którzy się nim opiekują? Pytam cię bęcwale, jako człowiek i ojciec. Bez żadnych podtekstów politycznych. I zapewniam Pana, Panie Pośle Żalek, że nie jestem rodzicem zwyrodniałym. Więc usiądź bęcwale przed lustrem i choć przez chwilę się zastanów się nad tym, co żeś powiedział! I przeproś bęcwale tych ludzi, - bo w przeciwnym razie pogrążysz tych, którzy rzeczywiście chcieli dobrej zmiany…”, koniec cytatu.

UWAGA!

Kilku, co bardziej chwackich pisowskich oszołomów musiałem na kilkadziesiąt godzin zablokować, gdyż usiłowali sobie z mojego blogu kloakę zrobić.

echo24
O mnie echo24

emerytowany nauczyciel akademicki, tłumacz, publicysta, prozaik, bloger niezależny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (43)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo