echo24 echo24
265
BLOG

Prysł mit o zamachu smoleńskim. Rzecz o karygodnej kompromitacji „podkomisji Macierewicza”

echo24 echo24 Polityka Obserwuj notkę 7
Wielki sukces "Koalicji 15 października"

Jeszcze nie ostygły zwłoki ofiar katastrofy smoleńskiej, a już Jarosław Kaczyński wespół ze swoim zaufanym halabardnikiem od mokrej roboty Antonim Macierewiczem, rozpoczęli zaciekłą walkę o odbicie władzy z rąk partii Donalda Tuska, - a jedną z form tej batalii stały się „miesięcznice smoleńskie” rozbudowywane w myśl cynicznej dewizy Jacka Kurskiego: „Ciemny lud wszystko kupi! ”.

Zrazu zdawało się, że intencją tych żałobnych manifestacji jest rzeczywiście rozpacz Jarosława Kaczyńskiego i Antoniego Macierewicza po śmierci prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego i pozostałych ofiar katastrofy smoleńskiej.

Niestety, każda kolejna miesięcznica dostarczała coraz więcej argumentów, iż rzeczywistą przyczyną sprawczą odbywania tych „żałobnych” szopek, - była perfidna gra totalnie załganego tandemu Kaczyński-Macierewicz, na uczuciach wycofanego intelektualnie, twardego elektoratu PiS, nazywanego potocznie „ludem pisowskim”.

Na szczęście inteligentni Polacy przejrzeli prawdziwe zamiary tej bogoojczyźnianej szajki, gdyż zrozumieli, że wyzuci z poczucia przyzwoitości Kaczyński z Macierewiczem, pod pozorem walki o sprawiedliwą i praworządną Polskę, z premedytacją podszczuwali swych orędowników przeciwko Polakom inaczej, niż oni myślącym.

To w czasie smoleńskich miesięcznic powstała „religia pisowska” zasadzająca się na „dialektyce bólu i rozkoszy ”.

I trzeba przyznać, że obaj reżyserzy miesięcznic smoleńskich, grając na instrumencie wspomnianej wyżej dialektyki zdołali tak kuglować emocjami reprezentantów „ludu pisowskiego”, by ich kilkuletnie biczowanie przestało być z czasem dla nich narzędziem tortury, - przeobrażając się stopniowo w stan masochistycznej ekstazy.

I udało im się, bo to wtedy zrodziła się trwająca do dnia dzisiejszego, irracjonalnie ślepa wiara „ludu pisowskiego” w mit, że wszystko, co robi Jarosław Kaczyński jest dobre dla Polski, - wyartykułowany pamiętnym hasłem: „Ja-ro-sław! Pol-skę zbaw! ”.

Ten, rozniecany przez nawiedzonego Antoniego Macierewicza fanatyzm wyznawców „religii pisowskiej” pozwolił na to, by Jarosław Kaczyński mógł się przerodzić ze smoleńskiego cierpiętnika w łamiącego prawa konstytucyjne butnego i nieliczącego się z tradycją polskiego parlamentaryzmu i opinią społeczną bezwzględnego despotę, - dążącego wzorem Erdoğana do osiągnięcia władzy absolutnej.

Lecz w końcu przyszła kryska na Matyska, gdyż po klęsce wyborczej PiS w październikowych wyborach ubiegłego roku, nowa władza reformująca polskie prawodawstwo pod batutą ministra sprawiedliwości Adama Bodnara sprawiła, że nawet Krzysztof Schwartz, szef Zespołu Śledczego nr 1, powołany z nadania ministra Ziobro do zbadania przyczyn katastrofy w Smoleńsku, - po blisko siedmiu latach milczenia ogłosił właśnie publicznie, iż nie znaleziono żadnych dowodów wybuchu na pokładzie Tupolewa, co potwierdziły ekspertyzy i opinie najbardziej renomowanych instytutów i laboratoriów Europy i Świata.

Tak. Tak. Oliwa nie żywa, ale sprawiedliwa, - i panowie Kaczyński i Macierewicz okazali się finalnie notorycznymi kłamcami, zaś zarabiający przez lata krocie członkowie „podkomisji Macierewicza ds. katastrofy smoleńskiej” wykonujący swoje badania na „gotowanych parówkach” dowiedli, - iż są utytułowanymi szarlatanami, którzy za pieniądze są w stanie bez żadnych skrupułów, - nagiąć wyniki „naukowe” praktycznie pod każdą tezę.

Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki oraz niezależny bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla naszego państwa)


echo24
O mnie echo24

emerytowany nauczyciel akademicki, tłumacz, publicysta, prozaik,

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka