W czasie wigilijnej nocy znalazłem w Internecie to niesamowite zdjęcie autorstwa Henryka Hermanowicza przedstawiające krakowską zimę z lat 60. ubiegłego wieku – patrz zdjęcie pod tekstem.
Śnieżna pierzyna bywała wtedy tak gruba i miękka, że kładliśmy się na niej na plecach i patrząc w niebo rzeźbiliśmy w śniegu orła białego, - vide:
Niestety, niegdysiejsze śniegi sczezły - podobnie jak etos Orderu Orła Białego, którym w tamtych latach szastano nierozważnie na lewo - a teraz na prawo.
Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki oraz niezależny bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla naszego państwa)
Post Scriptum
Wszyscy sobie zwyczajowo życzymy Wesołych Świąt. Lecz nie ma co ukrywać, iż nastał czas, w którym słowo "Wesołych" jest mocno naciągane, gdyż staliśmy się narodem smutnym i podzielonym na dwa wzajemnie się nieszanujące plemiona.
Ktoś powie teraz, że Święta Bożego Narodzenia to nie czas na takie refleksje, a ludzie powinni się radować.
Otóż uważam, że wręcz przeciwnie. Bo zbliżamy się niebezpiecznie do punktu krytycznego, po którego przekroczeniu może już być na wszystko za późno. Dlatego twierdzę, że właśnie w tegoroczne Boże Narodzenie powinniśmy się zdobyć na głęboką refleksję, że czas najwyższy na opamiętanie jednych i drugich.
Niestety nie jest to łatwe, bo przykład idący z góry nie służy zgodzie narodowej, gdyż dla polityków walka o władzę na zasadzie "po nas choćby potop" nosi już znamiona odlotu rozumu.
Porozmawiajmy tedy w te Święta o tym, co należy zrobić by zapobiec tej niezdrowej sytuacji rodzącej podświadomy stres, który nas osłabia. Poprośmy zatem Maleńkiego żeby sprawił, że wyjdziemy z tej choroby i przywrócił czas, w którym wszyscy - od lewa przez środek do prawa - rzeźbiliśmy w śniegu naszego Orła Białego – czego wszystkim Państwu na te Święta życzę.



Komentarze
Pokaż komentarze (33)