echo24 echo24
68
BLOG

TRAUMALAND

echo24 echo24 Polityka Obserwuj notkę 2
Krzyk historii!

Oprawa muzyczna - https://www.youtube.com/watch?v=nrIPxlFzDi0  

Urodziłem się pod sam koniec wojny i, niestety, wygląda na to, że wojna nigdy się w Polsce naprawdę nie skończyła. Zmieniały się tylko dekoracje, mundury i slogany. Raz sierp i młot, raz biało-czerwona flaga w objęciach partyjnego logo. A mechanizm? Ten sam: władza oderwana od przyzwoitości, od odpowiedzialności i – co najgorsze – od elementarnego poczucia wstydu.

Bo na dobrą sprawę, moje życie to nie jest biografia – to jest raport z frontu. Frontu, na którym przeciwnikiem nie był jeden okupant, lecz całe pokolenia ludzi gotowych sprzedać państwo za stołek, wpływy albo święty spokój. Stalinizm zabrał mi Ojca. Gomułka dał mi szkołę ideologicznej tresury. Gierek – kurs życia w propagandowej fikcji. Potem była „Solidarność”, czyli moment, kiedy człowiek miał wrażenie, że historia wreszcie zaczyna oddychać normalnie. Biliśmy się z ZOMO, roznosiliśmy bibułę, ryzykowaliśmy – bo wierzyliśmy, że to ma sens.

A potem przyszedł sen o normalności. Krótki, jak wszystko, co w Polsce bywa uczciwe.

Dziś żyję w kraju, który na papierze jest sukcesem, a w praktyce przypomina polityczne wysypisko śmieci. Tak – Polska wypiękniała. Drogi, stadiony, galerie handlowe. Dziesiąta gospodarka świata. Można by powiedzieć: jest dobrze. Tylko że pod tym lakierem kryje się coś znacznie gorszego niż bieda – kryje się rozkład.

Bo państwo od kilku lat nie działa. Instytucje kluczowo ważne dla państwa są atrapami. Prawo jest zapętlone jak kiepski dowcip. Konstytucja? Świstek papieru, którym jedni machają drugim przed nosem, kiedy akurat im wygodnie. Prezydent, parlament, rząd – wszyscy grają w tę samą grę: kto kogo bardziej upokorzy, kto kogo bardziej zniszczy, kto komu bardziej napluje w twarz i dokopie.

To już nie jest polityka. To jest rynsztok.

W tym Traumalandzie nie obowiązują zasady, tylko układy. Nie liczy się racja, tylko siła. Nie ma debaty – jest kakofoniczny jazgot – wszyscy krzyczą jednocześnie i nikt nikogo nie słucha. Nie ma odpowiedzialności – jest bezczelność. Cham chama chamem pogania, złodziej na złodzieju jedzie, a poziom publicznej rozmowy spadł poniżej dna i dalej kopie.

Jedni patrzą na Moskwę, drudzy na Brukselę, a wszyscy razem mają gdzieś Polskę jako wspólnotę. Oskarżają się o zdradę narodową ludzie, którzy sami dawno sprzedali przyzwoitość na raty. A kiedy robi się gorąco – pakują walizki i znikają za granicą, zostawiając po sobie bagno, w którym reszta ma się taplać.

Zaś ja, człowiek, który przeżył stalinizm, Gomułkę, Gierka i stan wojenny, dziś łapię się na tym, że na stare lata znów nucę pod nosem „I Can’t Get No Satisfaction”. Bo to jest właśnie esencja tego kraju: niekończąca się frustracja i poczucie, że ktoś cię cały czas robi w konia – tylko ludzie przefarbowani i wystrój zmieniony.

Najgorsze jest jednak to, że to całe draństwo zaczyna być normą. Że młodsze pokolenia mogą uznać ten chaos za naturalny stan rzeczy. Że „tak już jest” i „nic się nie da zrobić”.

Otóż nie.

Bo czytelnicy mojego blogu wiedzą, iż wiele razy pisałem, że jeśli jest jeszcze jakaś nadzieja, to nie w tych zużytych politycznych jajogłowych zgredach, którzy od lat tłuką się między sobą jak pijani w karczmie. Nadzieja jest tam, gdzie jeszcze nie zdążyła się zakorzenić ta narodowa choroba cynizmu i bezwstydu. W pokoleniu, które nie pamięta strachu, ale zaczyna rozumieć, że wolność bez odpowiedzialności zamienia się w farsę.

Czy oni coś zmienią? Nie wiem.

Wiem natomiast, że trzyma się kupy to, co pisał wieszcz Adam: "Bez serc, bez ducha, — to szkieletów ludy! Młodości! dodaj mi skrzydła!  Niech nad martwym wzlecę światem w rajską dziedzinę ułudy: kędy zapał tworzy cudy (patrz kazus Łatwoganga), nowości potrząsa kwiatem I obleka w nadziei złote malowidła!

Wiem także, że jeśli nie oni, to Traumaland stanie się naszym ostatecznym adresem. Krajem, w którym popłaca wszystko – oprócz bycia przyzwoitym. Krajem, w którym najlepiej się mają wycwanieni dekownicy.

Krzysztof Pasierbiewicz, emerytowany nauczyciel akademicki, niezależny bloger

Zobacz galerię zdjęć:

Występ Rollingstonsów w Warszawie w czasie mojej młodości
Występ Rollingstonsów w Warszawie w czasie mojej młodości
echo24
O mnie echo24

emerytowany nauczyciel akademicki, tłumacz, publicysta, prozaik, bloger niezależny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka