Oprawa muzyczna: https://www.youtube.com/watch?v=WkdAvj4M66I
W dniu wczorajszym, po długotrwałej reanimacji, - przywrócono do życia nieodłączny ornament pejzażu Stołecznego Królewskiego Miasta Krakowa.
Bar Kawowy „RIO” - owiana legendą, klimatyczna krakowska kawiarenka mieszcząca się przy ulicy św. Jana, obok nieistniejącego już kina Sztuka.
Od niepamiętnych czasów miejsce nieformalnych spotkań krakowskich elit i postaci ludzkich - ze względu na indywidualizm i ekscentryczność niespotykanych gdzie indziej. Soczewka skupiająca wszystkich, których warto znać. Nieodłączny element krakowskiego genius loci.
Patrząc na Gości przybyłych na tę poruszającą uroczystość stanęła mi przed oczami nasza cudowna młodość, jak pisał Tadeusz Śliwiak, - „z kości i krwi, ta nasza młodość, co z czasu kpi, co nie ustoi w miejscu zbyt długo ona, co pierwszą jest potem drugą, ta nasza młodość, ten szczęsny czas, ta para skrzydeł zwiniętych w nas”...
Młodość mających sobie coś do powiedzenia szczęśliwców niebojących się jutra, - od zarania dziejów pijących w RIO kawę drobnymi łyczkami w nieprzystojnie leniwej atmosferze galicyjskiej plotki.
Wystrój odnowionego RIO monumentalnie znakomity, każdy detal perfekcyjnie przemyślany, dopracowany i wpisany w klimat epoki "dzieci kwiatów" przełomu lat 50./60. ubiegłego wieku.
Jest smak!
Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki oraz niezależny bloger)



Komentarze
Pokaż komentarze (28)