echo24 echo24
1350
BLOG

ANDRZEJKI I PIWNICA POD BARANAMI

echo24 echo24 Rozmaitości Obserwuj notkę 18

 

Dziś mamy andrzejkowy wieczór roku pańskiego 2011. Za chwilę na zegarze krakowskiego Ratusza wybije północ.
 
Ze względu na późną porę pewnie nikt już dzisiaj tej notki nie przeczyta, ale piszę bo mi tak nakazuje serce.
 
Z nadesłanych zaproszeń wybrałem Andrzejki w krakowskim Stowarzyszeniu Pisarzy Polskich na Kanoniczej siedem. Było przeuroczo, poetycko, ciepło i rodzinnie, ale to temat na oddzielną notkę.
 
Wracając od „skrybów” do domu, jak koń dorożkarski z baśniowego wiersza Ildefonsa Gałczyńskiego zahaczyłem o zaczarowany bar Piwnicy pod Baranami, gdzie niegdyś zostawiłem pół życia i spory kawałek wątroby.
 
Poza oficjalnymi okazjami, nie byłem tam od lat.
 
Usiadłem przy barze, zamówiłem jak zwykle setkę z Coca Colą i rozejrzałem się wokół. Nikogo ze starej Piwnicy. Ale za to chmara roześmianej, pełnej życia, dorodnej młodzieży.
 
Właśnie podchodzą do baru. On, ubrany w markowe ciuchy, na pierwszy rzut oka nadziany menadżer jakiejś korporacji, ona trudno powiedzieć, równie dobrze kasjerka z jakiegoś marketu, co dobrze rokująca studentka.
 
On zamawia dwa drinki. Barman, nota benemój były student, nalewa i prosi o dwadzieścia dwa złote. On wyciąga dwie dychy i rzuca pytające spojrzenie w stronę swej partnerki. Ona bez słowa dorzuca piątaka. Odchodzą roześmiani i szczęśliwi.
 
No cóż, signum temporis. Widać takie obyczaje.
 
To już nie moje miejsce i nie moi ludzie, myślę.
 
Ale, w przeciwieństwie do obsesyjnie zrzędzących podwawelskich upierdliwców jestem zdania, że niezależnie od tego, czy w Piwnicy pod Baranami rej wodzą były dyrektor Piotr Ferster, mieniący się namiestnikiem Piotra Skrzyneckiego Leszek Wojtowicz, czy zarządzająca wszystkim urocza animatorka Patrycja Krauze z Warszawy, to dobrze się stało, że Piwnica Piotra Skrzyneckiego przetrwała.
 
Bo w Krakowie są miejsca Sztuką uświęcone, jak dom Jana Matejki na Floriańskiej, Jama Michalikowa Stanisława Wyspiańskiego na tejże samej ulicy, muzeum Tadeusza Kantora na Kanoniczej i bar Piwnicy pod Baranami na krakowskim Rynku.
 
A jak się teraz ktoś skrzywił, to chciałbym przypomnieć, że przy tym właśnie barze, pod setkę ciepłej czystej wyborowej bez zakąski, rodziły się wiekopomne dzieła krakowskiej bohemy przełomu wieków XX i XXI.
 
Krzysztof Pasierbiewicz
(nauczyciel akademicki)            

Patrz również:

echo24
O mnie echo24

emerytowany nauczyciel akademicki, tłumacz, publicysta, prozaik, bloger niezależny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (18)

Inne tematy w dziale Rozmaitości