Motto filmowe: http://www.youtube.com/watch?v=-fnMDPnpp58
Właśnie co wróciłem
z bożonarodzeniowego opłatka w Piwnicy pod Baranami
gdzie rokrocznie, od z górą czterdziestu lat
bywam przed Wigilią
Przyszło wielu miłośników tego Kabaretu
Było jak zawsze pięknie, dostojnie i wzniośle
był stół świąteczny
pięknie przystrojony
galicyjskimi jabłkami pachnący
anioły, Panna Święta, Jezus Malusieńki, owieczki, barany i Biblii czytanie
Była też czarodziejska, piwniczna muzyka
i duch animującego niegdyś to magiczne miejsce czarnoksiężnika w diabolicznej pelerynie i flauszowym kapeluszu z piórkiem
W aurze unosił się łączący ludzi trzask przełamywanego opłatka
Słychać było dźwięk piotrowego dzwonka
który jednak nie zdołał ściągnąć do Piwnicy
wszystkich
przyczynionych do wielkości tego magicznego miejsca
A w tym wigilijnym czasie nie ważne przecież, czy to stara Piwnica, czy nowa
kto się z kim zwaśnił i dlaczego…
Bo to mimo wszystko niezapomniane miejsce,
gdzie pozostała "ta nasza młodość", najpierw pierwsza, potem druga
ten szczęsny czas, kiedy
jak już Piotr skończył oficjalną odsłonę programu dla krakowskich mieszczan i warszawskich snobów, już grubo po północy, gdy na ołtarzu krakowskiej bohemy ostawali się sami czystej krwi waganci ...
do fortepianu zasiadał sam Zygmunt Konieczny, a swoje czarodziejskie skrzypce stroił arcymistrz Paleta, i rozpoczynały się trwające zawsze do białego rana, dopiero wówczas prawdziwe, baśniowe piwniczne spektakle.
Wtenczas na opłatek przychodzili wszyscy piwniczni Artyści
A dziś?
Wielu brakowało
Dlaczego nie przyszli???
Zaniemogli?
Muchy w nosie mieli?
A może niektórym odwaliła szajba???
Sam już nie wiem!
Krzysztof Pasierbiewicz
(nauczyciel akademicki)


Komentarze
Pokaż komentarze (3)