159 obserwujących
1685 notek
3632k odsłony
1405 odsłon

Magia namiętności - odcinek (8)

Wykop Skomentuj14

– No to, co z tego? – drążyła. – To przecież nie powód, żeby nas tak nienawidzić. Dlaczego oni nas tak nie cierpią?

– Bo jesteśmy inni.

– Nie bardzo rozumiem.

– Nasi sąsiedzi chcieliby, byśmy byli tacy sami jak oni, szarzy, potulni, zniewoleni. Oni chcą zniszczyć wszystko, co kolorowe, odróżniające się, indywidualne.

– To znaczy?

– Chcieliby, byśmy wstawali o świcie do pracy, byli wiecznie smutni, zgryźliwi i nienawistni, byśmu, jak oni wciągali na siebie szarobure szmaty, żebyśmy kładli się spać z kurami zaraz po „Dzienniku”, żeby nam za karierę starczała zaoczna matura, członkostwo w Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej i talon na meblościankę.

Na chwilę przerwał, bo aż go zdławiło z emocji i kontynuował:

– A my chcemy być wolni i cieszyć się życiem? Teraz już rozumiesz?

– Nie do końca.

Przełknął łyk wystygłej lury.

– Mówiłem ci przecież, kto mieszka w tym bloku.

– No, tak. Opowiadałeś, że to blok zbudowany parę lat po wojnie dla ludzi bezpieki, wojska i milicji.

– No właśnie!

– Co właśnie?

– My tu nie pasujemy. Jesteśmy dla nich cierniem w oku. Co ta moja mama wtedy wymyśliła, żeby zamieniać mieszkanie z milicjantem! – żachnął się.

– Ale przecież w niczym im nie wadzimy! – nie ustępowała Ewa.

Wypił kolejny łyk, pogłaskał ją czule po głowie i zaczął:

– Widzę, że muszę ci opowiedzieć, czego mnie mama uczyła od małego dziecka.

– Czego?

– No to posłuchaj uważnie!

Zaczął już nieco spokojniej:

 – Jeśli garbatemu powiesz, że się prosto trzyma, to choć wie, że to nieprawda chętnie ci uwierzy. Zgoda?

– No tak, znam nawet kilka przykładów.

Krzysztof ciągnął dalej:

– Jeśli szarej myszce powiesz, że jest piękna jak filmowa gwiazda to choć wie, że tak nie jest, też chętnie da temu wiarę. Racja?

– No, rzeczywiście jest coś na rzeczy.

– A widzisz.

Patrzyła na niego z rosnącym zainteresowaniem.

– Otóż tę niekonsekwencję wykorzystali sprytnie czerwoni.

– Nadal nie rozumiem.

– Już ci tłumaczę. Otóż, jak się skończyła wojna, po przejęciu władzy komuniści przenieśli masowo ludzi ze wsi do miast, gdzie im zbudowali bloki z wielkiej płyty, które im się zdały pałacami. Wybierali najgłupszych i bez charakteru, bo prawdziwy chłop ziemi nie opuści. Potem im pomogli zrobić zaoczne matury, co oni uznali za awans społeczny. To ci  ludzie z grubsza okrzesani w hotelach robotniczych przepoczwarzyli się z czasem w coś w rodzaju "wierchuszki". Takie ni pies, ni wydra, albo, jak kto woli zdegenerowany twór bez rodowodu. Jednocześnie komunistyczna propaganda przypominała im bezustannie, że swój awans zawdzięczają dbającej o ich interesy władzy ludowej, co się w ich świadomości zakodowało na trwałe w formie genetycznej wdzięczności dla komuny. To ci właśnie ludzie stanowili służący wiernie stalinowskiemu reżimowi pierwszy rzut zasilający szeregi PZPR, milicji i urzędu bezpieczeństwa.

– Coś zaczynam rozumieć – ożywiła się Ewa.

– I wówczas dokonali genialnej manipulacji.

– Jakiej?

– Ano takiej, że wmówili tym wszystkim prawdziwkom, iż stanowią elitę rodzącej się władzy.

Dopił ostatni łyk.

– A mama mi zawsze powtarzała, że nie ma nic gorszego, niż przyzwolić, by cham nabrał przekonania, że stał się panem. Bo taki burak nie dość, że w to bezkrytycznie uwierzy, to, co znacznie gorsze, będzie ślepo bronił nieuprawnionego statusu.

– Ale skąd się bierze ta nienawiść?

– Pozwól mi dokończyć!

Żachnął się i kontynuował:

– Poczuwszy się panem, cieć będzie starał się zniszczyć każdego, kto mógłby go zdemaskować.

– I my jesteśmy dla nich...

– Właśnie. A najgorsze jest to, że gdy zobaczyłem na kolegium, jak ten tępy ormowiec wyrzuca za drzwi grono przedwojennych profesorów i zacnych prawników straciłem nadzieję, że będziemy jeszcze kiedyś wolnym krajem.

– Nie mów tak! – zganiła go Ewa, a po chwili namysłu powiedziała z nadzieją w głosie:

– Krzysiu! Tak wiecznie być nie może! Ja wciąż wierzę, że się kiedyś zerwiemy z bolszewickiej smyczy!

– Obyś miała rację! – odparł cierpko wpatrzony w dno pustej filiżanki.

 

Krzysztof Pasierbiewicz

 

CDN w przyszły czwartek

Poprzednie odcinki:

Odcinek 1 - http://salonowcy.salon24.pl/652762,magia-namietnosci-odcinek-1

Odcinek 2 - http://salonowcy.salon24.pl/653924,magia-namietnosci-odcinek-2

Odcinek 3 - http://salonowcy.salon24.pl/655123,magia-namietnosci-odcinek-3

Odcinek 4 - http://salonowcy.salon24.pl/656229,magia-namietnosci-odcinek-4

Odcinek 5 - http://salonowcy.salon24.pl/657287,magia-namietnosci-odcinek-5

Odcinek 6 - http://salonowcy.salon24.pl/658332,magia-namietnosci-odcinek-6

Odcinek 7 - http://salonowcy.salon24.pl/659352,magia-namietnosci-odcinek-7

Zobacz galerię zdjęć:

Jedno z wielu wezwań na Kolegium
Jedno z wielu wezwań na Kolegium
Wykop Skomentuj14
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale