166 obserwujących
1843 notki
4430k odsłon
7695 odsłon

To już nie moje miejsce i nie moi ludzie!

Piwnica pod Baranami. "Opłatek" 2016.
Piwnica pod Baranami. "Opłatek" 2016.
Wykop Skomentuj1

Pisane w wigilię Wigilii 2016

Motto muzyczne: https://www.youtube.com/watch?v=Ipei4qJt8kg

Długo się zastanawiałem, czy w przeddzień Wigilii pisać tę kontrowersyjną notkę, bo przecież Maluśki już się szykuje na jutro by przynieść Światu pokój i radość. Ale właśnie, dlatego chcę opowiedzieć Gościom mojego blogu, co się wczoraj wydarzyło w krakowskiej Piwnicy pod Baranami, gdzie przed laty zostawiłem młodość.

Lecz najpierw wspomnę o pewnej przepięknej, krakowskiej tradycji.

Wszystko zaczęło się przed sześćdziesięciu laty, kiedy pewien czarnoksiężnik w powłóczystej pelerynie, kapeluszu z piórkiem i złotym dzwoneczkiem w ręku przemienił obskurne piwnice krakowskiego Pałacu pod Baranami w matecznik podwawelskiej bohemy. Od tamtego czasu, co roku, przed Bożym Narodzeniem, wierne córy i synowie piwnicznego kultu ciągnęli przed Wigilią pod Barany, gdzie tego szczególnego dnia rozlegał się uświęcony i przyjazny ludziom trzask przełamywanego opłatka, a Krakowianie stawali się dla siebie mili, życzliwi i wolni od dzielących ich zaszłości. Był tam zawsze malowniczy stół pięknie przystrojony wonnym sianem, jabłkami, orzechami i frykasami domowej roboty, pachniało cynamonem i rodzinnym domem, a wraz z pierwszą gwiazdką sfruwały z nieba piwniczne anioły czyniąc ten szczególny moment majestatyczną symfonią galicyjskiego snu nocy przedświątecznej.

Umęczony tym, co się teraz w Polsce dzieje i złakniony łączącej ludzi atmosfery, jak każdego roku poszedłem wczoraj pod Barany.

Zdawało się, że wszystko jest, jak zawsze do chwili, gdy nad świątecznym stołem zoczyłem tęczową pajęczynę i uwięzione w niej ptaszki, które zamiast śpiewać milczały złowieszczo trzymając w dzióbkach karteczki z hasłami:„KONSTYTUCJA”, „DEMOKRACJA”oraz„WOLNE MEDIA”.

Zaś, jak prowadzący „opłatkowe” spotkanie miast mówić, jak zwykle o Bożym Narodzeniu, uświęconą dla krakowian celebrę zaczął od nagrodzonych entuzjastycznymi oklaskami słów, że „spotykamy się w czasie trudnym, bardzo trudnym i nieprzypadkowa jest ta scenografia mówiąca o sprawach fundamentalnych…”, - nastrój świątecznej harmonii szlag trafił, a ja się zorientowałem, że to nie żaden piwniczny opłatek, lecz grandilokwentnie stylizowany na atmosferę stanu wojennego melodramatyczny wiec polityczny pogrobowców Unii Demokratycznej, a na sali tylko Hanny Suchockiej brakuje. Wodzirej nakręcał się z minuty na minutę, ale jak w kombatancko martyrologicznym tonie ogłosił, że „właśnie dostał SMS-a z pozdrowieniami dla zebranych od Józefa Lasoty piszącego z okupowanej sali obrad sejmowych” zdałem sobie sprawę, że nic tu po mnie i opuściłem salę.

Zwracam się tedy do zebranych wczoraj w Piwnicy walecznych bojowników KOD-u oraz miłośników opozycji coraz częściej przez poważnych komentatorów „totalitarną” nazywanej.

I wy mówicie, że to prawica kopie rów między Polakami? Wolne żarty! Nawet z od zawsze apolitycznego opłatka zainscenizowaliście wczoraj dzielącą ludzi partyjną agitkę. Nawet z Biblii wyłuskaliście wyrwane z kontekstu słowa o krwawych monarchach, a w scenariuszu zabrakło tym razem miejsca na pokój i miłość. Chcieliście coś zademonstrować, a wyszła z tego pretensjonalnie tragikomiczna szopka.

Zaś artystom, scenarzystom i scenografom mówię: sprofanowaliście wczoraj piwniczną świątynię Sztuki, bo okaleczyliście dotkliwie wrażliwość Piotra Skrzyneckiego, a także nad wyraz wydelikacone poczucie taktu i dobrego smaku Janiny Garyckiej, którzy się za Was wczoraj wstydzili - i to bynajmniej nie jest tylko moje zdanie lecz wielu obecnych wczoraj w Piwnicy gości bynajmniej nie prawicowych.

I na koniec słowo do Gospodarza wieczoru.

Piotra Skrzyneckiego nie da się podrobić, ba, nawet Jerzego Stuhra z pamiętnego filmu „Wodzirej”, bo do tego też trzeba mieć talent, a jak już o filmach mowa, to wczoraj Leszku zamiast Wernyhory, Birkuta zagrałeś. 

Krzysztof Pasierbiewicz (Akademicki Klub Obywatelski (AKO) im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie)

Post Scriptum

Minął tydzień od piwnicznego "Opłatka". Byłem dziś w dwu kultowych krakowskich kawiarniach, gdzie pisowcy raczej nie bywają.

Myślałem, że mnie zlinczują, a tu siurpryza. Wszyscy mi za tę notkę dziękowali i gratulowali odwagi, bo w czasie rzeczonego "Opłatka", o czym już w notce nie napisałem, jak wodzirej zaczął opowiadać zebranym o życzeniach od protestujących pod sejmem KOD-owców na cały głos krzyknąłem: "Leszku to jest opłatek, a nie wiec polityczny!!!".

Więc jak widać, nawet ludzie nieprzychylni nowej władzy resztki przyzwoitości zachowali, co pozwala wierzyć, że Kraków uratował tożsamość i nie dał się do końca znieprawić.

A tu zapis filmowy jubileuszowego spotkania „opłatkowego” 2016 w Piwnicy pod Baranami - https://youtu.be/yfAxTxRHFZE

Zobacz galerię zdjęć:

Piwnica pod Baranami. "Opłatek" 2016.
Piwnica pod Baranami. "Opłatek" 2016. Piwnica pod Baranami. "Opłatek" 2016.
Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka