Blog
Salonowcy
echo24
echo24 dr Krzysztof Pasierbiewicz
149 obserwujących 1606 notek 3381629 odsłon
echo24, 2 kwietnia 2018 r.

„Nieszczęście w szczęściu”

1939 57 1 A A A
„Kalwaria Tylmanowska”. Koniec Drogi Krzyżowej wybudowanej przez młodych Górali z otoczaków Dunajca wzdłuż górskiej ścieżki, którą św. Jan Paweł II w młodości wraz z „młodzieżą oazową” wielokroć przemierzał. Fot. Autor notki
„Kalwaria Tylmanowska”. Koniec Drogi Krzyżowej wybudowanej przez młodych Górali z otoczaków Dunajca wzdłuż górskiej ścieżki, którą św. Jan Paweł II w młodości wraz z „młodzieżą oazową” wielokroć przemierzał. Fot. Autor notki

Mamy już przez dziesięciolecia wyczekiwaną wolność, ludzie godnie żyją, więcej zarabiają, jest praca, w sklepach wszystko, czego dusza zapragnie, lepiej się ubieramy, zdrowiej jemy, mamy (?) wolność słowa, możemy jeździć po świecie i paszporty mamy w domu… A jednak jakiś szatański topór rozłupał Polskę na dwie połowy bardziej lub mniej nielubiących się ludzi, a w telewizji tylko kłótnie i zawzięte spory, w prasie same kłamstwa, półprawdy i niedomówienia, w Internecie króluje wynaturzony hejt, a dziejące się polityczne zło dzieli nawet rodziny… Słowem z jakiejś przyczyny nie umiemy być radośni. I chyba znam powód tego „nieszczęścia w szczęściu”. Piszę o „nieszczęściu”, bo, mimo iż kraj wypiękniał i żyje się lepiej Polska jest ciężko chora na nienawiść Polaków do Polaków.

Powiem tedy nieskromnie, iż moim zdaniem źródłem tego fatalnego stanu rzeczy jest syndrom osierocenia. Ale żebyście Państwo zrozumieli, co mam na myśli obejrzyjcie najpierw proszę ten film, to tylko niecałe pięć minut:

https://www.youtube.com/watch?v=he0Bt00_RLA

Czy zwróciliście uwagę na ten rozradowany tłum Polaków rozmawiający ze swoim Ojcem? Te rozpromienione szczerym szczęściem twarze? Te pełne ufności oczy wpatrzone w opiekuna dającego Polakom poczucie bezpieczeństwa i wskazującego im drogę? Ten tłum śpiewający z Nim spontanicznie i jednym głosem naszą zawsze chwytającą za serce kultową góralską pieśń?

Tak. Tak. Ojciec Święty Jan Paweł II był zarazem ojcem polskiego narodu. Narodu, który pod jego opieką stanowił jedność obywateli państwa, które od wielu wieków się Polską nazywa. Ludzi, którzy śpiewając ze swoim biskupem nad biskupami „Góralu, czy ci nie żal” nie myśleli wtenczas, kto ile ma i jaką partię wspiera. Bo wtedy wszyscy kochali polskiego papieża jednakowo, po równo, niezależnie od politycznych poglądów i statusu majątkowego.

Niestety dokładnie trzynaście lat temu Jan Paweł II od nas odszedł, a Polacy z tym osieroceniem nie umieli sobie poradzić i zgubili drogę ku przyszłości bez owego przewodnika, który ich do wolności doprowadził. Jedni poszli w lewo, drudzy w prawo, a reszta w szczerym polu się błąka. A najgorsze jest to, że nienawiść poczęła górować nad miłością. Ale jest coś jeszcze gorszego. W polskim Kościele też coś jest nie tak, a modły Polaków są coraz bardziej rozpaczliwe, smutne i ponure.

Co w tej sytuacji robić? Myślę, że czas najwyższy sobie uświadomić, że choć polski papież umarł, to święty Jan Paweł II nigdy nas nie opuścił i czuwa nad nami. Powiem więcej. Jeszcze na długo przed tym, jak od nas odszedł, wskazał Polakom drogę, jaką powinni podążać młodzi ludzie, bo to oni, a nie starcy będą decydować o tym, co się z Polską stanie. Mam na myśli lata 60. ubiegłego wieku, kiedy na Kopiej Górce w Krościenku nad Dunajcem młody biskup Karol Wojtyła „ruch oazowy” zakładał i wraz z młodymi Polakami z otoczaków Dunajca budował Drogę Krzyżową „Kalwarią Tylmanowską” nazywaną, o czym pisałem w notce pt. „I zstąpił Duch Twój” – vide: https://www.salon24.pl/u/salonowcy/581252,i-zstapil-duch-twoj, zaś papież Jan Paweł II w Starym Sączu z rozrzewnieniem tamte czasy wspominał w słynnej „powtórce z geografii” – vide: https://www.youtube.com/watch?v=6-BzRsMMqfM. To ten właśnie ruch oazowy dał asumpt ku temu, że później, już, jako papież, Karol Wojtyła wymyślił i zapoczątkował ideę Światowych Dni Młodzieży”, co więcej, po raz pierwszy ten jak to się teraz mówi „ewent” zorganizował w Polsce. Ewent, który kontynuuje obecnie papież Franciszek. I co by nie mówić, samo ciśnie się na usta pytanie, czemu nasi purpuraci milczą w sprawie „Światowych Dni Młodzieży 2016”. Owego szczęsnego czasu cudownego festiwalu radości młodych katolików, którzy tamtego lata przybyli do Krakowa z najodleglejszych zakątków naszego globu w sile blisko trzech milionów rozmodlonych „pięknych dwudziestoletnich”. Nigdy nie zapomnę tych zwołanych do Krakowa przez papieża Franciszka dziewczyn i chłopców demonstrujących pod flagami narodowymi swą chrześcijańską wiarę. Kolorowo odzianych! Uśmiechniętych! Rozśpiewanych! Radosnych! Uszczęśliwionych w owej epokowej eucharystycznej ekstazie młodych ludzi rozmodlonych w śpiewie i tańcu, o czym więcej napisałem w notkach pt. „Czemu purpuraci milczą w sprawie krakowskich Światowych Dni Młodzieży” – vide: https://www.salon24.pl/u/salonowcy/767642,milczenie-nie-zawsze-jest-zlotem oraz „Inna kultura modlitwy” – vide: https://www.salon24.pl/u/salonowcy/722461,inna-kultura-modlitwy. Oczy przecierałem wtedy ze zdumienia, bo na czas ŚDM Kraków zrobił się jakiś taki dostojniejszy i lepszy niż zwykle, a ludzie stali się znów dla siebie mili i życzliwi. Jako krakowianin z zapartym tchem śledziłem to, co się wtedy działo w Królewskim Mieście i bez cienia przesady powiem, że to niezwyczajne wydarzenie, jak chodzi o skalę i medialną nośność można porównać tylko z olimpiadami, gdzie również króluje młodość.

Opublikowano: 02.04.2018 16:20. Ostatnia aktualizacja: 03.04.2018 10:08.
Autor: echo24
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

emerytowany nauczyciel akademicki, tłumacz, publicysta, prozaik,

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @Zwyklypolak    "już napisałem Panu wcześniej Panie Krzysztofie,ze ja osobiście nie...
  • @STARY WROCEK    Baju! Baju! Będziesz w Raju!
  • @Gargangruel   Niech Pan przeczyta, co Pan napisał i przestanie przynudzać.

Tematy w dziale Społeczeństwo