Natomiast ks. Maliński na swoich stronach internetowych zaprzecza współpracy z SB, a także dość zabawnie pisze m.in.: „Przekazywałem swój zachwyt [po wyborze kard. Wojtyły na papieża] również urzędnikom wydziału paszportowego.“
* * *
Z pracy historyków Papieskiej Akademii Teologicznej i Instytutu Pamięci Narodowej wyłania się obraz inwigilacji Kościoła, ale i współpracy z SB kilku duchownych. Do nich należał krakowski duchowny ks. Mieczysław Maliński. Zdaniem autorów publikacji donosił m.in. na prymasa Stefana Wyszyńskiego i biskupa Karola Wojtyłę. W rozmowie z rozgłośnią RMF FM ks. Maliński twierdzi, że nie współpracował z SB. Zaznacza, że za miesiąc ukaże się książka jego autorstwa, w której odnosi się do niektórych zarzutów pod jego adresem. (. . .)
Akta dotyczące tajnego współpracownika "Delta" dokładnie przeczytał Marek Lasota z krakowskiego Instytutu Pamięci Narodowej. Z lektury wynika jednoznacznie, iż ks. Maliński współpracował z SB, w tym z wywiadem PRL, m.in. jako TW "Delta". Zdarzało mu się kilkakrotnie odmawiać współpracy. Niestety, ponownie ją podejmował.
Wśród materiałów, do jakich dotarł Marek Lasota, jest część teczki personalnej TW "Delta". Tę dokumentację założono w październiku 1971 roku, a w kwestionariuszu osobowym współpracownika SB są dane: ks. dr Mieczysław Maliński, dane rodziców, data urodzenia itd. Wniosek o "opracowanie kandydata na TW" składał kpt. SB Bogdan Podolski - czytamy.
Jak charakteryzowała kapłana Służba Bezpieczeństwa? Lubił wyjeżdżać za granicę i ułatwienie mu tego stanowiło - według autora opinii - zachętę do współpracy. Już w latach 1963-66 ksiądz miał utrzymywać kontakty z funkcjonariuszami Wydziału IV Departamentu I MSW.
Szczegóły współpracy są porażające - TW "Delta" spotykać się miał z SB w lokalu konspiracyjnym "Róża" - własności MSW. Rozmowy odbywały się po "wywołaniu telefonicznym" kapłana, którego dokonywał funkcjonariusz dzwoniący do mieszkania przy parafii św. Anny w Krakowie. Czasem wrzucano księdzu karteczkę do auta. Ustalono nawet hasło: "Pozdrowienia od Przemysława z Rabki". Nie sporządzono natomiast własnoręcznego zobowiązania do współpracy. To jednak w przypadku duchownych nie było rzadkością - twierdzą historycy IPN.
Autor tekstu o TW "Delcie" znalazł też odręczną notatkę, iż agent odmówił dalszej współpracy. Niestety, nie ma w niej daty tego zerwania.
Teczka pracy "Delty" zawiera notatkę służbową z 5 stycznia 1990 r. o tym, iż "materiały z niej zostały zniszczone w tutejszym Wydziale". Marek Lasota dotarł też do dokumentów dotyczących sprawy "Reformator" prowadzonej w 1963 r. przez SB w Lublinie, w której tzw. figurantem był ksiądz Maliński (a więc tym razem osobą rozpracowywaną). Do kontaktu z nim doszło w kinie, gdzie zwabił kapłana ppłk Jan Mazurek. Ale tu ksiądz, choć w kinie się pojawił, odmówił dalszych kontaktów.
W książce omówiono też notatkę służbową z 1974 r., w której są dane ks. Malińskiego i informacja, iż "do współpracy został pozyskany w 1955 r. przez SB w Nowym Targu". Nadano mu wtedy pseudonim "Mechanik". W notatce jest też informacja: "Wyłączony w 1956 r. z powodu odmowy współpracy".
Materiały na temat znanego kapłana znaleziono też w Warszawie. Z "karty personalno-operacyjnej" wynika, iż ksiądz był traktowany jako tzw. kontakt informacyjny i jako "Czarnos" współpracował z SB w Rzymie w latach 1964-66. Za szczególnie interesujące uznano wówczas jego kontakty m.in. z Karolem Wojtyłą, Jerzym Turowiczem, Andrzejem Deskurem. Podkreślano też negatywny stosunek ks. Malińskiego do prymasa kardynała Stefana Wyszyńskiego (uważać go miał za "despotę", "konserwę" i "kaprala"). Jeszcze gorzej mówił o innych duchownych, rzekomo niezdolnych do podjęcia samodzielnej decyzji. Wyjątkiem był Karol Wojtyła, którego uważał za człowieka "z otwartą głową". Sądził, iż ten biskup potrafiłby pójść na ustępstwa wobec rządu po to, by zyskał na tym Kościół.
Ksiądz nie od razu zgodził się na współpracę z wywiadem PRL. Zdecydował się pod warunkiem, że "nie będzie traktowany jako agent", lecz rozmawiać będzie z funkcjonariuszami jak "równy z równym" - pisze Marek Lasota. O czym ksiądz informował SB? Między innymi o działalności polskiej delegacji na sobór watykański, szczególnie o kardynale Wyszyńskim i przebiegu samego soboru.
Gdy kpt. Kubat z SB poinformował ks. Malińskiego, że dostanie paszport na wyjazd do Rzymu na studia doktoranckie, kapłan miał deklarować, iż "władze nie zawiodą się na nim".
Marek Lasota wspomina udział "Delty" w sprawie inwigilowania bp. Jana Pietraszki, którego prześladowaniom poświęcony jest osobny rozdział publikacji. Są też ślady udziału "Delty" w operacji SB "Lato-79", związanej z pierwszą pielgrzymką Jana Pawła II do ojczyzny. TW "Deltę" prowadził wtedy kpt. Bogdan Podolski.
Za: http://www.dziennik.krakow.pl/public/?2007/02.14/Kraj/01/01.html
* * *
OŚWIADCZENIE [ks. Malińskiego]
Nie byłem współpracownikiem SB ani UB.
Nie podpisywałem żadnej deklaracji współpracy ze Służbami Bezpieczeństwa, ani żadnej "lojalki".
Nie pisałem żadnych donosów ani informacji o kimkolwiek.
Nie otrzymywałem żadnych wynagrodzeń ani pieniędzy, ani jakichkolwiek gratyfikacji.
Moje rozmowy miały charakter duszpasterski.
O nich wiedział ks. Biskup Karol Wojtyła, potem Arcybiskup, potem Kardynał Wojtyła, potem Jan Paweł II.
Ze zdumieniem dowiedziałem się z prasy, jakobym był utożsamiany z niejakim TW "Delta".
(. . .) Przekazywałem swój zachwyt [po wyborze kard. Wojtyły na papieża] również urzędnikom wydziału paszportowego. Byłem zdania, że trzeba z nimi rozmawiać, że choć zaślepieni, to powinni być traktowani jak ludzie, z szacunkiem a nie ze strachem czy z pogardą. Uważałem, że jako ksiądz jestem do tego zobowiązany. Jezus też rozmawiał z grzesznikami i celnikami i jadał z nimi, mimo że Mu to miano za złe.
Ale w tych rozmowach nie wykraczałem poza wiadomości przekazywane publicznie przeze mnie. Poruszałem się wyłącznie w tych treściach, o których mówiłem, o których pisałem w artykułach i książkach.
Za: http://www.malinski.pl/
* * *


Komentarze
Pokaż komentarze (1)