samentu samentu
48
BLOG

Dylematy "pożytecznych idiotów"

samentu samentu Polityka Obserwuj notkę 19

Przez media przewala się burza po nocnym zamachu stanu w TVP. Podstępnie i brutalnie Rada Nadzorcza TVP usnunęła prezesa Wildsteina (sympatyzującego z PiS) i zastąpiła go p.o. (sic!) prezesa Andrzejem Urbańskim (politykiem PiS). W proteście wobec tego aktu przemocy wielu dziennikarzy złozyło dymisje oswiadczając, że nowy układ (jeżeli wolno w kontekście rewolucjonistów moralnych używać tego słowa) zagraża niezależności mediów, a oni - herosi obrony tejże niezależności - nie przyłożą ręki do jej destrukcji.

Przyznam, że po kilku programach red. Gargas "Misja specjalna" trudno mi zrozumieć tą jakże złożoną argumentację. Bo jakim cudem uznać niezależność TVP, gdy ogląda się zajawki do kontrolowanych przecieków z tworzonego Raportu o likwidacji WSI? Można uwierzyć w zbieżność wydarzeń raz, no może dwa - jeżeli ktoś ma większe pokłady naiwności, ale w tej "niezależnej" telewizji podobne wydarzenia pojawiały się co tydzień i były jakoś dziwnie sprzężone np. z negocjacjami MSP z Elektrimem w/s losów PAKu (vide programy o Z. Solorzu i P. Nurowskim)!!

Symbolem upadku Telewizji Publicznej za rządów prezesa Roberta Kwiatkowskiego był słynny film "Dramat w 3 aktach", w którym w oględny sposób przypomniano plotki łączące pierwsze lata istnienia Porozumienia Centrum z aferami gospodarczymi tamtych czasów. Jeżeli zgodzimy się, że twórczość ta była klasycznym przykładem paszkwilu politycznego to co można powiedzieć o znacznie gorzej robionej "Misji specjalnej"? W dodatku pojawiającej się nie jednorazowo, lecz regularnie, co tydzień szkalującej na zamówienie polityczne? I to jakoś przez te 2 lata obrońcom niezależności TVP nie przeszkadzało, nie budziło dylematów moralnych, ot tak - zwyczajne koszty rewolucyjnych czasów - być może sądzili. Może i to co robimy nie jest do końca moralne, ale gdy już IV RP powstanie,to jej owoce pozwolą zbilansować nam rachunek sumienia.

Przyznam, że słuchając i czytając panów Karnowskich, czy pana Janke mam dziwne uczucie deja vu. Gdzieś to już słyszałem. Tą miłość gorącą do projektu mającego zmieniać Polskę na lepsze. I te gorzkie rozczarowanie, że mimo kosztów rezultat daleki jest od marzeń. Gdzie ja to słyszałem? Kiedy to było? Jaki projekt był wtedy szansą dla Polski i Polaków?

Już wiem!! Przypomniałem sobie!! To była Polska Ludowa!! Równie wspaniały projekt rewolucji ustrojowej mającej skutkować szczęściem powszechnym. I równie ambitne i dzielne zastępy młodych publicystów wierzących w niego i jego realizację. Szanowni Państwo, jacy oni byli młodzi, jacy idealistyczni, jacy gotowi do poświeceń, a nawet do ponoszenia kosztów moralnych w walce o lepsze jutro!!

Jak wiemy, w miarę postępu budowy Nowej Polski nowe lepsze Jutro nie nadchodziło. rzeczywistość skrzeczała i znacznie różniła sie od marzeń projektowanych. Nasi młodzi i dzielni publicyści coraz bardziej rozczarowywali się. Nie, nie do projektu. Rozczarowywali sie do ludzi u władzy, którzy źle ten projekt realizowali!! Rozczarowywali się, bo widzieli, że to oni - młodzi publicyści płacą cenę zmian - świecąc oczyma przed coraz bardziej niezadowolonym Narodem, podczas gdy władza oddawała się wewnętrznym konfliktom i walka o stołki. Z pozycji afirmatorów rewolucyjnego projektu i siła rzeczy władz, które ten projekt realizowały przeszli na pozycje zaciętych krytyków. Nie krytyków projektu, lecz krytyków władz. Zarządali socjalizmu z ludzką twarzą.

A cóż na to władza? A władza idąc za wskazówkami Ojca Ludzkości (nota bene też dziennikarza i redaktora naczelnego swego czasu) podziękowała za wkład i wysiłek "pożytecznym idotom" odsuwając ich od pióra, dezawuując, prześladując. Młodzi gniewni nie zrozumieli, że projekt rewolucyjny przeszedł w nowy etap. Etap propagandy sukcesu, w którym oni nie byli już potrzebni, który etap można było realizować bardziej uległym aparatem dziennikarskim.

Uczucie dziwnego deja vu mnie przepełniało, do tego stopnia, że w to niedzielne popołudnie usiadłem by podzielić się z innymi ta refleksją. Ktoś powiedział kiedyś, że historia lubi się powtarzać, ale gdy sie powtarza to powtarza się w formie farsy.Mam niejasne przeczucie, że po okresie Propagandy Sukcesu i po nowych wyborach usłyszę pana premiera Jana M. Rokitę, który z trybuny sejmowej powie Narodowi "W ostatnim okresie w naszym życiu społecznym i politycznym narosło wiele błędów i wypaczeń", zaś szanowni redaktorzy Janke i Karnowski znowu oświadczą zadziwionemu Narodowi, że wielki Projekt IV RP nie zginął i będzie realizowany. Tym razem będzie to IV RP z ludzką twarzą !!

Ech to uczucie deja vu...

A Ty Czytelniku masz je także??

 

 

samentu
O mnie samentu

"Dziś tak łatwo kłamać się nie da, Trzeba szukać innych metod!" premier Jarosław Kaczyński do posłów PiS "Władza jest najważniejsza" Jarosław Kaczyński http://pl.youtube.com/watch?v=F_Oxtn000L8

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (19)

Inne tematy w dziale Polityka