Czasy mamy zaiste rewolucyjne, więc nie dziwota, iż rozmaici szermierze pióra w celu szukania wiedzy o prawidłach czasów tegoż typu sięgają po wiedzę w czasy przeszłe. Efektem tych twórczych poszukiwań są następnie publikowane, recenzowane i polecane nieświadomej powagi chwili gawiedzi (zwanej także Ciemnym Ludem). Wśród tychże efektów ostatnimi czasy szczególną popularność zdobyła sobie praca Jarosława Marka Rymkiewicza pod jakże wdzięcznym tytułem "Wieszanie". Rzecz o wydarzeniach wiosny i lata 1794 roku, gdy w obleganej przez Rosjan i Prusaków Warszawie dokonywały się czyny rewolucyjne.
"Wieszanie" pośród zwolenników Rewolucji Moralnej i Wielkiego Projektu IV RP wywołały zachwyt pomieszany z nutą nostalgii za tymi czasami wielkimi gdy rewolucja nie oznaczała jedynie oplucia przeciwników na łamach reżymowego periodyku i pogrożenia im palcem w imieniu Premiera i Wodza Tysiącletniej (co najmniej) IV RP.
Wtedy Szanowni Państwo naprawdę wieszano!!
Bez jakiś procesów, adwokatów, całej tej zbędnej prawniczej hałastry. Ot, rewolucyjna wola Ludu wdrażana była w praktykę poprzez akcje bezpośrednią. Aż żal za serce ściska jak się pomyśli, że obecnie trzeba się obyć bez tych przyjemności i można sobie co najwyżej pomarzyć o wieszaniu Michnika i innych przedstawicieli wiadomego Salonu.
Pozostawmy w błogich rozmyślaniach zwolenników i żurnalistów IV RP i zajmijmy się odpowiedzią na pytanie kogo i za co wieszano w tymże tak opiewanym 1794 no i kto ich wieszał ?
Wiadomo kogo wieszano, przywódców Konfederacji Targowickiej. Tych wszystkich, którzy z pomocą wojsk sąsiadującego mocarstwa dokonali zbrojnej interwencji by obalić nowo wprowadzony w trybie zamachu stanu ustój polityczny. Czegóż chcieli bronić ci "zdrajcy" Targowiczanie ? Na odpowiedź na to pytanie wystarczy zerknąć do źródeł. Wieszani bronili zaś Kościoła Rzymsko katolickiego, tradycyjnego ustroju państwowego, rodziny chrześcijańskiej zagrożonej libertyńską Rewolucją Francuską. bronili integralności Polski Narodowo - katolickiej przed królem masonem i jego poplecznikami jakobinami i innymi "lewackimi" wywrotowcami. Bronili w końcu Polski przez oddaniem jej pod obszar wpływu Prus przedkładając sojusz słowiański wobec groźby germańskiego zagrożenia. Czy ten program nie przypomina Tobie szanowny Czytelniku programu pewnej partii politycznej? Czy przywódca tejże partii nie wygłaszał tego samego programu co 200 lat temu czynili panowie Branicki, Potocki i Rzewuski? Powiedzcie mi Szanowni Państwo Rewolucjoniści Moralni czy nie zgadzacie się z tym programem dzielnych patriotów Konfederacji Targowickiej? Czy w tymże 1794 roku stalibyście po stronie wieszających? Jakobinów, walczących z Kościołem i tradycyjnym społeczeństwem? Jakobinów burzących Kościoły i zamieniających je w Muzea Ateizmu lub Świątynie Istoty Najwyższej? Odpowiedzcie samym sobie po której stronie stryczka latem 1794 roku znaleźlibyście się sami. Kogo wieszano i kto wieszał ?
Warto chyba najpierw pomyśleć nad tymi kwestiami, a dopiero potem oddać się błogim rozważaniom nad przyjemnościami wynikającymi z rewolucyjności czasów i procesów publicznego wieszania, by przez przypadek samemu nie być wieszanym.



Komentarze
Pokaż komentarze (5)