samentu samentu
53
BLOG

Instytut Prawicowej Nienawiści (IPN) część I

samentu samentu Polityka Obserwuj notkę 10

Pośród emocji lustracyjnych wydaje się, że  dyskusji ucieka pewna interesująca kwestia będąca w istocie istotą problemu. Czemu ma służyć proces lustracyjny? I jaką role pełni w tym procesie Instytut Pamięci Narodowej. Żeby odpowiedzieć na to pytanie warto zrobić krótką retrospekcję.

28 maja 1992 roku Sejm na wniosek Janusza Korwin - Mikke głosami ZChN, PC, PL, PChD, KPN, UPR i Solidarności przyjął uchwałę wzywająca rząd do przedstawienia informacji o funkcjonariuszach publicznych będących tajnymi współpracownikami UB/SB. Rozpoczęła się Tragedia lustracyjna, akt I lista Macierewicza. Pomysł był prosty. Jedynie słuszna władza posiadała kontrolę nad MSW, a co za tym idzie też nad archiwami bezpieki. Mogła więc zupełnie dowolnie nimi manipulować, bo kto nas sprawdzi? Nikt przecież nie ma uprawnień do kontroli super tajnych archiwów MSW. Opozycja ówczesna czuła co się święci i nie myliła się. Przyniesiona przez ministra Macierewicza do sejmu lista jakoś dziwnie pokrywała się z spisem ówczesnych opozycjonistów. Jarosława Kaczyńskiego na liście nie było, chociaż wiemy że być powinien bo w jego teczce znajdowała się "sfałszowana" lojalka, ale załóżmy, że nazwisko Kaczyński zawieruszyło się przy pisaniu (taki ówczesny rodzaj błędu semantycznego). Zrobiła się w Sejmie dzika afera. Prezydentowi Wałęsie udało się rozbić kłótliwą koalicję i obalić rząd Olszewskiego, co przeszło do mitologii IV RP jako osławiona noc czerwcowa "Lewy czerwcowy". Do tego wszystkiego swój głos dołożył TK 19 czerwca uznając uchwałę lustracyjna za niezgodna z Konstytucją.

Atak od frontu się nie powiódł, Najlepszy z Polaków postanowił zaatakować z flanki. Cel był jasny. Opanować archiwa po byłej UB/SB. Środków do wykonania celu jednak zabrakło, bo wybory 1993 wygrało SLD i komuniści położyli łapska na Skarbie, nie wiedzą jak tego Skarbu się używa. W Sejmie lustratorzy nie mieli większości, więc jedyne co Jarosław Kaczyński mógł to w długie samotne noce wzdychać do utraconego szczęścia niczym Gollum w jaskiniach Gór Mglistych. 

Minęły 4 lata i Wódz powrócił, a wraz z nim powróciła lustracja. Tym razem Najwybitniejszy z prawników pamiętał, że zmiany w materii ustawowej realizuje się przy pomocy ustawy, a nie uchwały. Większość była, nadszedł czas na odzyskanie Skarbu !! Wydawało by się, że by odzyskać wystarczy zdobyć w rządzie AWSu funkcje ministra SW. Okazało się to byc nie takie proste. Ten cwaniak Krzaklewski coś podejrzewał. Bał się Braci K. a zwłaszcza Najlepszego z Polaków. Urząd szefa MSW (i Skarb) trzymał w swoich łapskach Janusz Tomaszewski. Skarb był stracony, na jego odzyskanie trzeba było szukać innych metod. I tak narodził się IPN. Słabością obecnej sytuacji był fakt pozostawania archiwów w rękach ministra SW, a co za tym idzie możliwość okresowego tracenia Skarbu. Skarb zaś domagał się "odzyskania" na stałe.  Należało powołać urząd depozytariusza wiecznego Skarbu, a nastepnie postarać się przejąć tenże urząd. Przejąc po cichutku od dołu, by nie straszyć przeciwników. 18. grudnia 1998 roku powołano Instytut pamięci Narodowej, do którego zaczęto przenosić Skarb. Wódz nie był na tyle silny by zagarnąć od razu urząd depozytariusza. Był jednak na tyle wpływowy by wprowadzać tam swoich ludzi. Nawet na najniższe techniczne stanowiska. Niech mają czas na zapoznanie się z Skarbem. Gdy przyjdzie pora mają być w pełni gotowi i sprawnie szybko i skutecznie uderzać na rozkaz Wodza. 

Minęły kolejne 4 lata. Rozpoczął się akt III dramatu pt. "Lustracja". Wódz był już silny, zbliżały się wybory. Czas nadszedł na zadanie ostatecznego uderzenia. POPISowa koalicja szykowała sie do przejęcia władzy i zawczasu uzgadniała podział stref wpływów. PO wzięła gospodarkę PiS poprosiło o sferę symboliczną. W wyniku podziału nowym szefem depozytariusza Skarbu został wierny sługa Wodza - dr hab. Janusz Kurtyka. Archiwa zostały opanowane!! Nadszedł czas na zrobienie z nich użytku. W tym celu po wyborach należało obalić funkcjonujące sądy lustracyjne i wrócić do projektu z 1992 roku. By tylko depozytariusz Skarbu mógł z niego robić użytek. Już 18 października 2006 pojawiła się nowa ustawa Pół roku później ją znowelizowano, by jeszcze bardziej odpowiadała ona zamysłom roku 1992.

A zamysł jest prosty. My mamy Skarb i wiemy co w nim jest. Nikt oprócz nas nie ma prawa kontroli nad Slkarbem. Oni nie wiedzą co jest w Skarbie. Niech więc składają w ciemno oświadczenia, a my będziemy oceniać czy zrobić uzytek z Skarbu czy nie. Grzeczni nie mają się czego bać. Niegrzeczni sami sobie szkodzą. Wszak KK za składanie fałszywych oświadczeń przewiduje sankcje. A wystarczyło tylko prawdę mówić.

Jak to działa widzieliśmy na żywo na przykładzie sędziego Jamroza. Sędzia był niegrzeczny i  użylismy Skarbu. W świat poszła informacja (zawarte min w "Fakcie") sędzia kontakt operacyjny ma oceniac lustrację.Przeciętny przedstawiciel Ludu Ciemnego nie bawi się przecież w pięknoduchowe dystynkcje. Nie wnika czym się różnią tajni współpracownicy, od kontaktów operacyjnych, od osobowych żródeł informacji. Dla Ludu Ciemnego sprawa prosta jest, ukradłeś, Tobie ukradli jestes zamieszany w sprawę kradzieży.A czy taki zamieszany może pełnić jakiekolwiek funkcje? Oczywiście że NIE! Na czas wyjaśnienia  powinien zrezygnować z funkcji. A że sprawy w sądach IV RP płyną równie szybko jak  woda na bagnie, to przecież nie wina Najlepszego z Polaków, tylko tych łże elit, z których sądy sie rekrutują.

Oto siła Skarbu w jego pełnej krasie. I oto odpowiedź na pytanie stawione na początku. Wiemy już po co lustracja jest potrzebna. Tylko TAKA lustracja dodajmy, żadna inna. Skarb jest bowiem tylko jeden. Ma tylko jednego Pana. Jego pan usilnie walczył o jego odszukanie i odzyskanie. Tylko czy na samym końcu nie czeka go los Golluma?   

 

samentu
O mnie samentu

"Dziś tak łatwo kłamać się nie da, Trzeba szukać innych metod!" premier Jarosław Kaczyński do posłów PiS "Władza jest najważniejsza" Jarosław Kaczyński http://pl.youtube.com/watch?v=F_Oxtn000L8

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka