W oczach konserwatystów polskich i reprezentujących to środowisko dziennikarzy. Spróbujmy pokusić się o krótkie podsumowanie. Kim jest?
Mojżeszem postkomunistów, PZPeRowskim aparatczykiem, niedoszłym magistrem, karierowiczem, oportunistom, cynicznym bon vivantem, egzemplifikacją bizantyjskiej estetyki, uzależnionym od luksusu amatorem zagranicznych zegarków, złotych piór i innych bibelotów, nie stroniącym od alkoholu kacykiem. Człowiekiem miękkim, niezdecydowanym, rozlazłym, gnuśnym, łasym poklasku z arystokratycznymi pretensjami dorobkiewiczem. Ciepłymi kluchami bez instynktu walki i woli zwyciężania przeciwników. Kiepskim politykiem, któremu wszystkie plany się nie udawały, którego dobre chęci nigdy nie materializowały się w rzeczywistości. Kiepskim taktykiem i żadnym strategiem. Olkiem, małym krętaczem, spolegliwym wobec światowych mocarstw, a w dodatku jurgieltnikiem ukraińskich oligarchów. Można by powiedzieć - posługując się modnymi ostatnio XVIII wiecznymi analogiami - współczesnym wcieleniem Stanisława Augusta Poniatowskiego. By porównanie było do końca prawdziwe Aleksandrowi Kwaśniewskiemu brakuje jedynie brata, którego można by było mianować Prymasem i kobiety na stanowisku prezydenta Rosji, której kochankiem można by było stać się - wiadomo w jakim celu.
Jednym słowem - jak widać powyżej- Aleksander Kwasniewski to postać w najlepszym razie żałosna!
Frapujące jest zjawisko zauważalne pośród konserwatywnych publicystów zainteresowanie tą - jakże żałosną postacią i jej aktualnymi posunięciami. Zainteresowanie, które bez przesady można nadać miano histerii. Przez cały tydzień z wszelkich stron jedyne co słyszałem to utrzymane hasła w tonie mocno alarmistycznym: Aleksander Kwaśniewski wraca do polityki! Czy Aleksander Kwaśniewski powoła nową partię? Jakie są plany Aleksandra Kwasniewskiego? Czy zostanie premierem? Od poniedziałku red. Janke zapowiadał tonem kassandrycznym: "nadchodzi dzień Kwasa". W czwartek poseł Giżyński wpadł juz w taką panikę, że ogłosił istnienie jakieś Konfederacji Obrony III RP, która jak mniemam miała wypowiedzieć posłuszeństwo obecnym władzom i wszcząć wojnę domową (jak sądzę z poparciem zbrojnym? ościennych mocarstw). Poziom histerii w ciągu tego tygodnia osiągnął takie apogeum, ze nie zostało nic więcej tylko sie okopać i czekać inwazji z Wschody wspierających nową Konfederacje warszawską.
Szanowne panie i szanowni panowie redaktorzy życzliwi w stosunku do obecnego rządu (by nie używac pewnego innego określenia, które się co prawda zadomowiło na określenie państwa stosunku do aktualnej władzy, a które to określenie mogłoby być antagonizujące) albo albo.
Albo Aleksander Kwaśniewski, to drobny cwaniaczek, pijaczyna i gnuśny aparatczyk rozmiłowany w wygodzie i luksusie. Jeżeli tak jest to przyznacie chyba, że nie ma powodu do żadnej paniki.
Albo te wszystkie epitety nijak nie maja sie do prawdy i jest powód do panikowania i do zanudzania społeczeństwa pytaniami co aktualnie robi Aleksander Kwaśniewski? Jakie ma zamiary i co zrobi w przyszłości?
Przyznam że po całym tygodniu, w którym na niemal wszystkich możliwych kanałach spotykałem się z histerycznymi pytaniami niektórych redaktorów osobiście mam dość zastanawiania się nad tą kwestią. Jedyne nad czym się zastanawiam to kwestia braku dostrzegania wśród Szanownych Państwa ewidentnej sprzeczności w Państwa zachowaniu pomiędzy komunikatem słownym (Olek Kwaśniewski - mały krętacz, wielkie nic nie ma się czym zajmować), a zachowaniem (stan silnego pobudzenia wywołanego histerią i paniką wyrażający sie w niekontrolowanym słowotoku o temacie podobno nieistotnym). Jako odbiorca chciałbym wiedzieć, która z części tego komunikatu jest prawdziwa. Bo obie - ponieważ są z sobą sprzeczne - jako żywo prawdziwe być nie mogą.
ps.
A tak już żartem, to ciekawe czy Państwo Redaktorzy wiecie, co robi teraz Aleksander Kwaśniewski, w niedzielę 20 maja 2007 o godzinie 16 ? Może gdybyście znali odpowiedź - stress i panika byłaby mniejsza;)



Komentarze
Pokaż komentarze (10)