samentu samentu
71
BLOG

Zachód vs. Wschód - wyjaśnienie dla red. Ł Warzechy

samentu samentu Polityka Obserwuj notkę 12

W swoim blogu red. Warzecha podsumowując wczorajszą Konwencję Platformy Obywatelskiej przeprowadza dogłębną krytykę tego wydarzenia. Krytykę, z którą bardzo wielu - w tym ja także - sie w pełni zgadza. Pomijam już kwestię bomby, która okazała się jedynie marnej jakości petardą. To co raziło najmocniej to zupełna i niewytłumaczalna niekompetencja socjotechniczna ekipy Platformy. To co zapamietałem z konwencji - ja widz przyznaje Platformie życzliwie neutralny - to wpadki techniczne podczas prezentacji. Tło telebimu w telewizji wyglądalo koszmarnie, męczyło oczy widza i zrażało do oglądania. Wpadki z nie dostosowaniem wejść muzycznych z wejsciem poszczególnych osób na scene na imprezie tej rangi zwyczajnie nie mają prawa sie zdarzyć, a widzielismy wielokrotnie. Zastanawiające jest skąd sie bierze ta niekompetencja i amatorszczyzna platformersów widoczna szczególnie na tle poprawnie przeprowadzonych profesjonalnych kampanii PiSu.

Tyle moich refleksji zbieżnych z refleksjami red. Ł. W. Przemówienie Donalda Tuska (mimo nieszczęsnego telebimu w tle) podobalo mi się i w przeciwieństwie do red Warzechy rozumiem w którą stronę teza o konflikcie cywilizacji zmierza. Służę więc uprzejmie panu redaktorowi wyjaśnieniem.

Zeby pojąć o co idzie wystarczy spojrzeć na mape wyników wyborów z 2005 roku. Zaznaczamy na mapie gminy w których wygrało PO na niebiesko, a te w których wygrał PiS powiedzmy na czerwono. Nastepnie rysujemy granice dzielące Polske Platformerską od Polski Pisowskiej. Czy cos te granice przypominają? Kazdy historyk od razu wie co! Granica oddzielająca Polskę PO od Polski PiSu dziwnym trafem pokrywa się niemal idealnie z granica dzielącą Królestwo Prus, od Kraju Przywislańskiego i Królestwa Galicji!

Pochodzący z Warszawy red Warzecha zapyta i co z tego? Na to pytanie gnieźnianie na Rynku od razu udzielą red. odpowiedzi. Cywilizacja europejska kończy sie w Strzałkowie. a co jest dalej na wschód? Wiadomo Chazjastwo!

Ten termin doskonale znany mieszkańcom ziem Zachodnich określa zespół różnic kulturowych dzielacych Polskę Zachodnią od Polski Wschodniej. Polskich Wessich od Polskich Ossich. Róznica ta wyraża się nie tylko w wyborach politycznych ale także i w tematach istotnych w kampanii wyborczej. Straszyć Niemcami premier Kaczyński może w Lubelskim czy na Podlasiu. W byłych Prusach ten argument nie ma żadnego znaczenia, a to dlatego, że my albo pracujemy w Niemczech, albo mamy znajomych Niemców, albo mieszkamy/mieszkalismy obok Niemców, albo nawet mamy niemieckich krewnych/przodków (jak autor tych słów także). My się Niemców nie boimy bo 2 razy samodzielnie ich pokonalismy w powstaniach (która to sztuka jakoś w wschodniej Polsce nigdy sie nie udawała). Dlatego też - niezaleznie od tego ile razy by Donalda Tuska nie nazwać Volksdeutschem - my i tak na niego zagłosujemy bo to nasz - swój chłop - a nie chajzaj iz wastoka!

Co to ma do rzeczy? Otóż ma i to wiele. Wiadomo że PO w wschodniej Polsce niewiele zdziała zwłaszcza w tak krótkim czasie. Wiadomo także że prowincji byłego Państwa Pruskiego to 2/3 terytorium RP i jeszcze wiekszy udział w ludności. Problem polega na tym, że wyborcy na zachodzie są w mniejszym stopniu zmotywowani i frekwencja z reguły w Lubuskiem Pomorzu Zachodnim jest duzo nizsza niz w mateczniku PiSu. Jeżeli frekwencja na Zachodzie zwiekszyłaby się z 30 - 40% do 50 - 60% to PO rozniosła by PiS po podliczeniu wszystkich głosów.

Donald Tusk o tym wie, że jedyna szansą na jego sukces jest zwiekszenie frekwencji w okręgach proplatformerskich. A zwiekszyć frekwencji nie da się programem wyborczym zwłaszcza w tak krótkim czasie. Tusk podbiera więc patent Kaczyńskiego - lub jak kto woli znowu dostosowuje się do dyktowanych przez premiera zasad gry - i dzieli Polske na pół. Na Zachód i Wschód. Na Europejczyków i Chazjajów! Odwołuje się więc do prostych różnic i stereotypów, które co prawda w debacie publicznej są tematem tabu, ale które istnieją i maja się całkiem dobrze.

I trafiają do najprostszego wyborcy, który na liberałów nigdy by nie zagłosował no chyba, że miałby do wyborów swojego Tuska i przywiezioną w teczce chazjajke Gilowską Na le ta strategia zadziała w praktyce zobaczymy. Ma to jednak swój sens, choc wpisuje się niestety w dzielenie Polski i Polaków ala Jarosław Kaczyński.

No ale skoro jedna z stron bezwstydnie stosuje takie praktyki to musi byc gotowa że i inni pójdą w jej ślady.

samentu
O mnie samentu

"Dziś tak łatwo kłamać się nie da, Trzeba szukać innych metod!" premier Jarosław Kaczyński do posłów PiS "Władza jest najważniejsza" Jarosław Kaczyński http://pl.youtube.com/watch?v=F_Oxtn000L8

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Polityka