Jak się nazywa? Od raz informuję nie Jarosław Kaczyński, ani nie Lech Kaczyński. To zresztą nie zaskoczenie bo co sądzą rodacy o obu braciach to wiemy doskonale z wielu sondaży oceniających zaufanie do polityków. W wszystkich tych sondażach bracia mieszczą się w dole stawki. Notowania Lecha Kaczyńskiego szczególnie są tragicznie niskie na co sobie ten polityk długo zapracował.
Nie nazywa sie także Donald Tusk. Pan premier przespał swoje pierwsze 100 dni i obywatele znowu z rozczarowaniem konstatują, że ponownie zostali oszukani. Miała być zmiana. Miał być "irlandzki cud", a jest tak samo jak za rządów PiS - tylko bardziej!
Nie nazywa sie także Kazimierz Marcinkiewicz. Swój chłop, brat łata - najlepszy produkt medialny politycznego PRu, poza PRem nie reprezentujący sobą niczego.
Nazywa się - uwaga uwaga! - Angela Merkel - następczyni Ottona von Bismarcka i Adolfa Hitlera! Za co Polacy cenią sobie panią kanclerz? Za wiele rzeczy.
Po pierwsze jest z ludu i z ludem dzieliła niedostatki NRD (swoja drogą te niedostatki były szczytem luksusu dla obywatela PRLu).
Po drugie, nie wydaje publicznych pieniędzy na wizażystki, na torebki za kilka tysięcy funtów, co polskim polityczkom (panie feministki ocenią czy trafiłem z formą) zdarza się niestety nagminnie.
Po trzecie jest politykiem pragmatycznym - raczej naukowcem menadżerem na stanowisku prezesa RFN S.A. Osobą, potrafiąca od kilku lat współrządzić z głównym przeciwnikiem politycznym. Kimś w typie polsatowskiego premiera Turskiego. Tylko, ze w Polsce premiera Turskiego mogliśmy oglądać tylko w fabule. W realu mamy ważniejsze "problemy": wilcze oczy, spóźniony faks o 3 minuty, niepodnoszone słuchawki telefonów itp. itd. Nic dziwnego że Polacy wzorców rządzenia szukają w innych krajach.
Po czwarte jest osoba mająca ogromny dystans do siebie i z ogromna cierpliwością znoszącą niewybredne dowcipasy (a wszyscy wiemy jak bardzo ciężki może być niemiecki dowcip) niemieckiej prasy. Pani kanclerz w spokoju znosi określenia "nasze pulchne szczęście", podczas gdy w Polsce mniej kontrowersyjne określenia (Kartofel) spotkały sie z zupełnie odmienną reakcją.
Na zakończenie - gwoli wyjaśnienia - dodam, że sondaż dotyczył tylko polityków zagranicznych."Wprost" nie stawiło pytania typu: kto Twoim zdaniem lepiej rządził by Polską a) Jarosław Kaczyński czy b) Angela Merkel. Aż się boje myśleć jaka mogła by paść w tym względzie odpowiedź rodaków:P



Komentarze
Pokaż komentarze (3)