Dzisiaj znów byliśmy świadkami gorszącego wydarzenia w Pałacu Prezydenckim z Panem Prezydentem w roi głównej. Kancelaria Pana Prezydenta zorganizowała uroczystość z okazji 40 rocznicy protestów marcowych. Jednak pośród odznaczonych - ba - pośród obecnych zabrakło głównych bohatera tamtych wydarzeń - ówczesnego studenta historii, a dzisiejszego redaktora "Gazety Wyborczej" Adama Michnika.
Wydarzenia marcowe bez Adama Michnika to jak Rewolucja Październikowa bez Włodzimierza Lenina. Od razu nasuwają się skojarzenia czynu którego dokonał Pan Prezydent z czynami następcy Wodza Rewolucji. Z słynnymi znikającymi ludźmi z fotografii. Tylko - Szanowny Panie Prezydencie - Adama Michnika nie da się wykreślić z kart polskiej historii, tak samo jak Stalinowi nie dało sie wykreślić z historii Lwa Trockiego. Postponowanie redaktora naczelnego "Wyborczej" nie przynosi jedynie ujmę Panu Panie Prezydencie i hańbi urząd, który Pan sprawuje.
Co gorsza, być może nieświadomie - podsyca Pan wciąż istniejące - zwłaszcza między Pańskimi zwolennikami - fobie antysemickie. Tak, Panie Prezydencie. Powtarzanie przez Pana i przez Pańskiego Brata tezy o rzekomej opozycyjności wobec PRLu środowiska "komandosów", sugerowanie, że członkostwo przodków w KPP jest wydarzeniem niemal zbrodniczym, ba - mówienie o antypolskości "Gazety Wyborczej" jest niczym innym jak ponownym rozburzaniem antysemickich fobii. Rozbudzaniem podobnie jak w 1968 roku - jedynie w celu zdobycia i utrzymania władzy. W celu zasługującym na szczególne potępienie!
Mam nadzieje Panie Prezydencie, że przemyśli Pan swoja postawę i wyciągnie z niej konsekwencje. Najwyższa pora by osobiste urazy Pana i Pańskiego Brata nie stawały ponad interesem narodowym. Zazdrość i zawiść to podobno typowa polska cecha - ale zapewniam Pana - to cechy, których nie warto pielęgnować.



Komentarze
Pokaż komentarze (60)