Putin, nie łudźmy się, kłamie jak zawsze, że nie planuje ataku na Europę. Wypowiada się absolutnie tymi samymi słowami, którymi nie planował ataku na Ukrainę. I bardzo łatwo jest go złapać na kłamstwie, bo gdyby nie było planów na przykład względem krajów bałtyckich, to za krwawą agitację, którą propagandyści zorganizowali w telewizji, za krwawą agitację na rzecz wymazania państw bałtyckich z mapy, bombardowania krajów bałtyckich i wyrżnięcia Bałtów, prawdopodobnie poszliby siedzieć. A Kreml? Kreml wsłuchuje się w tę anty-bałtycką histerię z nieprzemijającym samozadowoleniem. I, jak powiadają teraz paniusie w Internecie, przesyła im promiennie swoje uznanie. (Aleksander Glebowicz Niewzorow)


Komentarze
Pokaż komentarze (2)