https://www.youtube.com/watch?v=UG9pzzq5wfc
Ściśle mówiąc, czy Milczakow żyje, czy nie? Ściśle mówiąc, nie ma różnicy. Bo dzisiaj w Rosji podaż Milczakowów jest ogromna. Jest ich już kilka milionów. Putin, wojna i telewizja rozmnożyły ten typ, korzystając z dostępu do surowców dla produkcji, nazwijmy to tak, podobnych postaci. No cóż, czym, psia mać, jest Milczakow? Milczakow to tak naprawdę Alosza Karamazow, który się nasłuchał Sołowjowia. To taki rosyjski chłopiec od Dostojewskiego. Ale w Rosji jest to obecnie najpopularniejsza odmiana patriotycznej aktywności. A rano jeszcze nie było jasne, czy właściciel Rusicza naprawdę został uciszony. Ale było jasne, że nawet jeśli zostanie ukatrupiony, natychmiast go zastąpią inni sadyści. (Aleksander Glebowicz Niewzorow)
Miłego słuchania i oglądania życzę.




Komentarze
Pokaż komentarze (16)