Tak oto dzięki podprowadzeniu mas przez Wałęsę i innych bohaterów pokroju Geremka, Mazowieckiego i Michnika - i zawarciu wspaniałego bezkrwawego kompromisu przez elity przy Okrągłym Stole doszliśmy do tej wspaniałej demokracji dzięki czemu możemy teraz brać udział w wyborach samorządowych-lud wyrazi swoją wolę i wybierze swojego najlepszego kandydata który będzie im służył i godnie ich reprezentował.
Krew mnie zalewa gdy po raz kolejny oglądam ten teatrzyk lalkowy gdzie w 99% z góry wiadomo co i jak będzie. Ale czytajcie dalej:
Tak oto wyglądają spoty w telewizji i wypowiedzi kandydatów. Przejrzyjmy sobie przykładowe i skomentujmy:
http://www.youtube.com/watch?v=8t_DgD5kfpk
„Nazywam się Mieczysław Kieca i jestem prezydentem 50 tysięcznego Wodzisławia Śląskiego. Jestem absolwentem politechniki Częstochowskiej jako informatyk, oraz instruktorem związku harcerstwa polskiego.”
Tja, a mój rozmiar buta wynosi tyle, a mój pies ma na imię Azor. A w taki sposób zaczyna się 90% tych spotów wyborczych.
„Sukcesy Wodzisławia Śląskiego to ponad 25 mln złotych pozyskanych z Unii Europejskiej i innych zewnętrznych źródeł na infrastrukturę i rozwój”.
To się najbardziej liczy żeby jak najwięcej pieniędzy wyżebrać, nie to żeby je sensownie wydawać i oszczędzać, żeby miasto wytwarzało jak najwięcej dochodu, mądrze przeprowadzać inwestycje. Jak Zenek dostanie 6 mln to jest słaby, a jak Genek dostanie 30 mln to jest super, co z tego że Zenek mądrze to wydał a Genek w połowie rozkradł.
To idzie z naszych podatków (czy jałmużny z Unii na którą po pierwsze też idą nasze składki, a po drugie jest ograniczona, jeśli gmina X dostanie więcej to Y dostanie mniej, prosta kalkulacja).
U mnie w lokalnej telewizji chwalili się „sukcesem”, że na jedną osobę dostali 7 tysięcy. 7 tysięcy! Gdyby tak każdy mieszkaniec otrzymał 7 tysięcy to jaka to bo była radość, pomoc dla wszystkich, szczególnie biednych których nie stać na utrzymanie, wzrost miasta bo jest więcej konsumpcji, a tak to wybudowali parę dróg, szkół i innych obiektów. I nie mówię to że nie ma być w ogóle takich inwestycji, mówię jak to są ogromne pieniądze i dużo więcej powinno być z nich zbudowane.
Ale oczywiście w takich kategoriach nikt nie myśli, liczy się to ile naszych podatków poszło na gminę.
http://www.youtube.com/watch?v=-jsdMrogt-8
„Budżet nieważne -państwa, czy domowy musi się domykać dlatego każdy z nas ciężko pracuje”
Ale ładnie to powiedział. Nic to nie wnosi, ale ładnie się tak gada do wyborców.
„Każdy z nas musi mieć prawo do legalnej pracy, na uczciwych zasadach i blisko swojego domu”
Tja, tyle że w tej koślawej Polsce którą wcześniej stworzyli normalnej pracy nie ma, pracując na czarno można ominąć te ograniczenia i przymusy które nakłada na nas państwo.
W jaki sposób oni chcą to zrealizować, mają jakieś pomysły? Może postawi się każdemu na podwórku grepę piachu na podwórku do przerzucenia łopatą i państwo za to zapłaci. Praca dla każdego, legalnie i blisko domu. Państwo się może od nas co najwyżej odczepić a nie dawać pracę-wówczas wolny rynek się rozwinie i na nim powstaną miejsca pracy.
„Niepełnosprawni, samotne matki, ludzie w wieku przedemerytalnym i młodzi-tak wiele mamy do zaoferowania pracodawcom. Wystarczy odrobina życzliwości”
Dokładnie-tą odrobiną życzliwości byłoby odpieprzenie się państwa od pracodawców, aby ci socjaliści przestali o nas dbać nakazami, koncesjami, zezwoleniami i wszelkimi innymi wynalazkami utrudniającym życie przedsiębiorcom i dającym okazję do zarobienia urzędasom.
„Lokalni przedsiębiorcy, aktywni ludzie z pomysłami chcą tworzyć miejsca pracy. Samorząd musi ich wspierać. Bo ważna jest praca”
Dokładnie-w opisany powyżej sposób- najlepiej jakby się schowali i usunęli, bez tych urzędasów życie dla wszystkich byłoby łatwiejsze.
http://www.youtube.com/watch?v=CKIBqcEGAPs&NR=1
Czy chcielibyście aby waszym miastem rządził Jarosław Kaczyński? Czy chcielibyście, aby po waszych placach zabaw, w których bawią się wasze dzieci przechadzał się Antoni Macierewicz? Powiedzmy nie kłócącej się wciąż prawicy.
To jest dopiero popis pokojowości i ugodowości u lewaków. Ja to bym nawet na najbardziej nienawidzonego nie walił tak głupich pustych tekstów. Tak rozpaczali i łagodnie się zachowywali po katastrofie smoleńskiej, a wystarczyło parę miesięcy żeby wrócić do tej samej polityki. Chcąc ochronić nas przed agresją i kłóceniem sami w nią wpadają taką perfidną i na niskim poziome propagandą.
http://www.youtube.com/watch?v=7up_oMo3AUo&NR=1
To jest spot Wojciecha Olejniczaka, szablonowo podobny do wszelkich innych, bo wszyscy mówią „konkrety” w podobnym stylu.
„Chcę zostać prezydentem bo mam wizję, miasta przyszłości, miasta naszych marzeń”
Jakie piękne, porusza za serce, tak ładnie do nas mówi i się uśmiecha. Żenada...
„Konkrety dla mieszkańców Warszawy to: komunikacja, czyli dojazd do pracy bez stresu, żłobki i przedszkola dla wszystkich dzieci, rozwój mieszkalnictwa, innowacyjne miejsca pracy EUROPEJSKA służba zdrowia”
I żeby było miło i żeby się spełniło żeby każdy miał kiełbachę i wódę na stole i cokolwiek sobie wymarzy. Ja wam to zrobię bo jestem fajny! W JAKI SPOSÓB rozwój mieszkalnictwa, poprawa komunikacji, które konkretnie ulice zmodernizować, gdzie nowe wybudować, ile na to dokładnie przeznaczyć pieniędzy, tak żeby wydać ich jak najmniej, jak mają być stworzone te innowacyjne miejsca pracy, konkretne projekty zmian które są od razu gotowe do zatwierdzenia, od razu przy objęciu urzędowania, tak by już tylko czuć ich pozytywne skutki, a nie że jak mnie wybierzecie to coś tam wtedy na prowizorkę wykombinuję.
Jaka europejska służba zdrowia? Tej Europy, która teraz upada, bo dzięki recesji teraz dopiero widzimy jak ta gospodarka jest sztuczna, chora i niszczy ją rozbuchany socjalizm?
Wszystko fajnie, ale Z SKĄD NA TO WSZYSTKO WEŹMIECIE PIENIĄDZE? Może tu zapodacie jakieś konkrety?
To naprawdę nie żaden sukces budować z naszych podatków. Proszę was państwa-za publiczne pieniądze-to ja ci mogę World Trade Center wybudować. Naprawdę, żaden problem. Tyle że ktoś musi za to zapłacić. A kto? Oczywiście my wszyscy, podatnicy. To tak jakbym do ciebie podszedł i powiedział „siema, właśnie kupiłem ci Seicento (albo co tam Seicento-”szewroleta!”), tyle że wiesz, wziąłem na ciebie kredyt, będziesz musiał to spłacić, ale wiesz, dzięki mnie samochód niezły masz. Jestem fajny nie?”. To samo odstawiają ci politycy.Nawet młodzi nowocześni liberalni brną w najgorszy socjalizm, i wymyślają takie programy jak budowa tego, budowa tamtego wydawanie na tamto, a nie oszczędzanie. A ludzie to kupują, bo fajnie to brzmi, to jest pożywka dla ciemnych mas.
Inne przykłady pustych frazesów:
http://www.youtube.com/watch?v=iHEBnutEmow
„Nazywam się Mikołaj Kostka. Jestem, kandydatem Sojuszu Lewicy Demokratycznej na Burmistrza Jarocina. Kandyduję ponieważ uważam że Jarocin stać na zdecydowaną poprawę jakości życia mieszkańców. Mam program i ludzi, którzy pozytywnie odmienią oblicze naszego miasta”
http://www.youtube.com/watch?v=vP5jWWeX8J4
Witam, nazywam się Tomasz Małecki, jeśli chcesz aby w łodzi był lepszy system komunikacyjny i czyste miasto, jeśli chcesz aby w Łodzi rozwijało się społeczeństwo obywatelskie, jeśli chcesz aby w Łodzi było więcej basenów, ścianek spinaczkowych i zajęć ruchowych w bezpiecznych parkach
poprzyj młodego ale zdolnego i ambitnego i zdolnego młodego człowieka, poprzyj Tomasza Małeckiego”.
Pytanie, czy to mama wymyśliła im takie teksty czy samemu naszła ich taka inspiracja i natchnienie do tak głębokich intelektualnie sloganów.
Krew mnie zalewa jak patrzę na to nowoczesne mordy, które po raz kolejny kłamią nam prosto w oczy, a ludzie znów na nich głosują bo nawet nie pomyślą o jakiejś lepszej opcji.
Ludzie-przecież oni JUŻ WCZEŚNIEJ RZĄDZILI i wystarczająco dobrze się popisali aby stwierdzić, że teraz też tych swoich obietnic nie wypełnią i takiej Polski śmakiej owakiej nie stworzą.
Zobacz oświecenie wobec polityki
W wyborach samorządowych zamiast głosować na tych kretynów z pustymi frazesami „jestem blisko naszej gminy”, „rozumiem interesy mieszkańców”, „chcę żeby było wam wszystkim jak najlepiej” „stawiam na ludzi”, „mam zamiar zwalczać problem biedy i bezrobocia”, „postawiłem sobie zadanie zapewnienia dobrej służby zdrowia, edukacji, i drogownictwa” blablabla-może lepiej wybrać kogoś z jakimś konkretnym programem politycznym? Zawsze jest ktoś, które proponuje coś konkretnego-jakąś konkretną przydatną, opłacalną inwestycję, a nie ogólne p****lenie, usuwanie trudności w urzędach itd. tyle że ludzie na nich nie głosują.
Właściwie to nie wiemy nawet jacy są kandydaci i co oni oferują. Wiedzę zdobywamy z billboardów i innych ogłoszeń, plakatów ze zdjęciem delikwenta i jego pustym frazesem. Poparcie zdobywa ten, kto naklei najwięcej tych frazesów (czytaj: ma najwięcej kasy)+dużym czynnikiem mającym wpływ na wyniki wyborów jest to, że ludzie i tak nie chcą zagłosować nainnego wójta, bo co, po co nam nowy, po co tu zmieniać. Najpierw marudzą jak to w gminie źle, że nie ma drogi, że w opiece pieniądze rozkradają, że nie da się nic załatwić w urzędzie a potem głosują na tych samych kretynów. Albo w ogóle nie głosują.
Ucieśnione, zadręczone brakiem prawa do głosowania masy nareszcie dostały tą swobodą obywatelską. Co odbywa się przez „głosowanie na sąsiada” bo jak ten sąsiad Zenek zostanie radnym to może chodnik tutaj zbuduje, a jak się poszczęści to ulice nawet wyremontuje. Co tam że go nawet nie znam i nie ma nic do zaoferowania, a jak zostanie tym burkiem to tylko łapkę będzie podnosić przy głosowaniach.
Tą beznadziejną sytuację pogłębia kalkulacja-„dzielenie głosów”. Większość wyborców może nie chcieć takiego wójta, ale i tak wygra on wybory. Załóżmy że aktualnie rządzącym nienawidzonym wójtem jest pan Jarek, ale ma on ten stały elektorat 35%, 65% go nienawidzi i woleliby JAKIEGOKOLWIEK innego kandydata z listy, wybierają sobie tego który najbardziej im pasuje. Pan Stasiu zdobywa 20%, Zenek 30%, pani Elżbieta 15%. Kto wygrywa? Oczywiście najbardziej nienawidzony pan Jarek.
Oczywiście wielu potrafi wykorzystać ten mechanizm, gdy ktoś ma większe poparcie to wykombinuje sobie ludzi którzy wydelegują się na kandydatów i na wspomnianej „sąsiadowej” zasadzie odbierze głosy konkurentowi. Jarek ma np. 30% głosów, Zenek 40, ale Jarek zrobi z sąsiada Zenka (powiedzmy Bronka) kandydata i ci którzy mieszkają bliżej Bronka zamiast na Zenka zagłosują na Bronka. Załóżmy że Bronek w ten sposób odbierze 15% Zenkowi. Jakże proste, a i skuteczne, bo sami sobie policzcie, kto teraz wygra wybory.
A takpowinny wyglądać wybory w normalnym kraju:
-ZAKAZ billboardów, ogłoszeń, plakatów i wszelkich innych płatnych sposobów na zdobywanie wyborców-zamiast tego jedno konkretne miejsce gdzie można dowiedzieć się czegoś o kandydatach-np. strona internetowa gminy gdzie są wymienieni wszyscy kandydaci i każdy ma miejsce na opisanie swojego programu*, tak samo w urzędzie gminy taka tablica z nazwiskami i programem. Może też być kilka miejsc-w każdym bądź razie tak, żeby wszyscy kandydaci MIELI RÓWNE SZANSE i każdy wyborca mógł się dowiedzieć o wszystkich kandydatach, a nie że jeden ma większe poparcie bo ma kasę na billboardy a o drugim nawet nikt nie wie bo takich pieniędzy nie ma.
*program-czy chociaż mają jakieś sensowne obietnice, to już o czymś świadczy, czytaj dalej
-powinny być ZAWSZE 2 tury - w każdych wyborach, również do rady gminy, zamiast pieprzyć o wspaniałości demokracji -uświadamiać ludzi do czego te dwie tury służą.-w pierwszej turze zagłosuję na tego który najbardziej mi odpowiada, a w drugiej najwyżej zagłosuję na to mniejsze zło. Wtedy w powyższym przykładzie byłoby tak-aha, widzę że Stasiu nie wygra to zagłosuję na tego Zenka tak żeby ten zły wójt dalej nie rządził. Wówczas w drugiej turze Zenek zyskałby głosy Stasia i Elżbiety, czyli miałby 65% i wygrałby z kretesem, a wszyscy cieszyliby się z lepszego wójta. Tak samo jest teraz w wielu gminach, ale ludziom brakuje tego uświadomienia, część od razu na „,mniejsze zło” głosuje w pierwszej turze, a w drugiej część nie wybiera najmocniejszego kontrkandydata. I wówczas ani najlepszy kandydat, ani nawet to „mniejsze zło” się nie przedostanie.
Drodzy wyborcy, nie głosujcie po raz kolejny na tych samych polityków, zagłosujcie na kogoś sensownego według powyżej opisanego sposobu.
Zwróćcie uwagę na niezależnych kandydatów, mieszkańców waszych miast i gmin. Wybierajcie tych, którzy mają jakieś konkretny program, chociaż jakieś sensowne obietnice-zaprzestanie rozkradania pieniędzy przez urzędników, ułatwienie załatwiania spraw w urzędach, oszczędne gospodarowanie pieniędzmi, a nie trwonienie ich na coraz to lepsze „inwestycje” które mogłyby być nawet kilkakrotnie tańsze gdyby to sensownie się odbywało, nie było tych żałosnych „przetargów” i korupcji, tylko publiczna licytacja. Powiecie że takich kandydatów nie ma, ale wybierzcie chociaż jakieś mniejsze zło. Nie głosujcie na tych podstawionych politykierów, którzy nie slużą miastu ale partii i to z partii bierze się ich program, nie nabierajcie się na te puste slogany...
Jakaś puenta? Zapewne i tak mało kto „wytrwał” do tego momentu (tak nas ponad 10 lat szkoły uczy czytania). Wszelkie obiekcje co do artykułu piszcie w komentarzach.



Komentarze
Pokaż komentarze