sartoriusz sartoriusz
72
BLOG

Bajka o niewiniątkach

sartoriusz sartoriusz Kultura Obserwuj notkę 3

Pan Jezus, kiedy się urodził, nie był jeszcze ani panem, ani nawet Jezusem, bo w ogóle to miał się nazywać Emanuel, ale jakoś tak wyszło inaczej i nie ma, co roztrząsać, choćby siana w stajence.
Urodziwszy się, jako pan wszego stworzenia, ale malusi, kieby rękawicka, zapłakał i nie z powodu zimna i że mu matusia sukienki nie dała, a z powodu, że dzieci, kiedy się rodzą, to płaczą i nie wiadomo czemu, chyba, że przecież nic wesołego ich czekać nie musi, a jak wiadomo, malusiego Jezusicka nic wesołego nie czekało.
Wszak, kiedy się wyjednoczył z Trójedyności niebiańskiej, by zbawić nas przed obliczem swym własnym, ale nieziemskim, składając ofiarę z siebie sobie, bo przecież, to Pan przyjął ofiarę z rąk naszych na chwałę swojego imienia, a i na pożytek nasz przede wszystkim.
To, jednak, mimo że postanowione od założenia podwalin świata, nim jeszcze Ewa niewczesnym apetytem zniweczyła wszystko, co dobre, przecież jeszcze nie zaraz miało nastąpić, a za czas ustalony.
Teraz malusieńki Bóg, jeszcze bez imienia, popłakawszy nad światem tym, opromienił blaskiem chwały noc, która go powiła z dziewiczego łona i bez rozgłosu, choć przy wtórze chórów anielskich, majtaniem niezbornym nóżek i rączek ruszył ku drodze naszego zbawienia.
Trochę żal, że mądrzy magowie z krain dalekich na ten jeden raz nie popisali się przenikliwością mędrcom przyrodzoną, bo szkoda owych setek dziatek niewinnych, zabitych w prologu śmierci znaczniejszej i znaczącej niesłychanie bardziej, przez ich niewyparzony język, kiedy Herodowi podłemu ujawnili, iż oto narodził się tego świata Odkupiciel, Król Nad Króle, a ten wybić kazał dzieciątka słodkie w dość rozległym przedziale wieku, jakby w proroczym widzeniu mu się objawiło, że kalendarz się zmieni i że lat doliczyć się nie będzie można.
Tak być jednak musiało pewnie, bo ofiara krwi, i tylko krwi, w obfitości swojej zrównoważyć mogła zło archetypiczne, które w sercach ludzkich, jak chwast przedwieczny, się zakorzeniło i oplotło każdą myśl, i czyn każdy człowieka.
Ta krew dzieci - owieczek niewinnych - uzupełniła kielich krwi, która dla naszego zbawienia została przelana.
A pamięta się o niej nie bardzo i w innym jakby kontekście.

Tego nawet prorocy nie przewidzieli.

sartoriusz
O mnie sartoriusz

Jestem ja i obok jeszcze paru

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Kultura