Rozmowy o opłacalności wydobycia węgla wpisują się w powyższe zdanie najlepiej. Przeciwko faktom ekonomicznym, czyli naukowym, stawia się fakty księgowe. Niestety, księgowość to nie nauka. Ostatecznie, liczy się przepływ zasobów i zarządzanie nimi.
Księgowość mówi "nie opłaca się wydobywać węgla w Polsce". Ekonomia mówi "każdy górnik zapobiegł importowi węgla o wartości 300 000 PLN."
Księgowość mówi "dopłacamy 10mld rocznie do górnictwa". Ekonomia mówi "i co z tego, Australijscy górnicy nie płacą podatków w Polsce, nie posyłają dzieci na kolonie nad Bałtyk. Chcesz, by górnictwo przynosiło zyski? Proszę bardzo, wprowadź embargo jak na żywność z Ukrainy, cło jak na samochody z Chin i kwoty jak na stal z Indii".
Księgowość mówi "trzeba podnosić wiek emerytalny". Ekonomia mówi "wręcz przeciwnie, jeżeli automatyzujemy produkcje, to nie wpychajmy ludzi w bezsensowne, marnujące zasoby usługi. To nie usługi, a system podatkowy powinien re-dystrybuować dochody, . Skakanie na trampolinie, sprzedawanie suplementów diety, jazda gokartami w krytych halach, solaria, czy ucieczka z escape rooma to jest marnowanie zasobów, które w magiczny sposób, dzięki księgowości, zwiększa PKB, zmniejszając dobrobyt. Chcesz zwiększyć dobrobyt? To skróć tydzień pracy i obniż wiek emerytalny".


Komentarze
Pokaż komentarze