Gdy tylko pojawia się jakiś głos, wyrażający obawy co do kondycji polskiej demokracji, sugerujący jej zagrożenie lub pytający o jej stan, zaraz wyskakuje jakiś Joachim, Jarosław albo inny Edgar i Z CAŁA MOCĄ stwierdza (dając odpór): "Polska demokracja nie jest zagrożona, ma się świetnie, przecież mamy demokratycznie wybrany rząd..." To ciekawe, ale tę (wytłuszczoną) frazę spotkałem już wiele razy - te słowa napisał nawet doświadczony publicysta, W. Gadomski (GW).
A przecież wybieraliśmy POSŁÓW, NIE MINISTRÓW! Rząd został wybrany przez władze (a raczej - WŁADCĘ) partii, która uchwyciła władzę. Tutaj zatem demokratycznego przełożenia nie widzę (co innego, gdybyśmy mieli wybory w systemie JEDNOMANDATOWYM). Ale ONI - i owszem, widzą takie przełożenie i traktują w dodatku ten przekręt jako ARGUMENT!
A przecież wybieraliśmy POSŁÓW, NIE MINISTRÓW! Rząd został wybrany przez władze (a raczej - WŁADCĘ) partii, która uchwyciła władzę. Tutaj zatem demokratycznego przełożenia nie widzę (co innego, gdybyśmy mieli wybory w systemie JEDNOMANDATOWYM). Ale ONI - i owszem, widzą takie przełożenie i traktują w dodatku ten przekręt jako ARGUMENT!


Komentarze
Pokaż komentarze (7)