Jak obecność Turcji wpłynie na pozycję Polski w UE ?
Stara UE ma swoje racje – co widać, choćby w ostatnich wydarzeniach i oskarżeniach tego kraju o łamanie praw człowieka – jako argumentu przeciwko wstąpieniu a przynajmniej opóźnieniu akcesji. Stara Unia – a przede wszystkim jej trzon z Niemcami i Francja na czele - ma swoje uzasadnione interesy:
- Turcja to kraj Islamu – a więc kulturowo odmienny od reszty Europy i tak nasączonej Islamem.
- Turcja to kraj z mocno rosnącym przyrostem naturalnym – w przeciwieństwie do starej UE – to Turcja w przyszłości będzie dyktowała warunki demograficzne.
- Turcja to kraj, który z Hiszpanią i Portugalią może stworzyć grupę interesów na południu i stanowić sporą przeciwwagę dla starych „macherów” UE.
Nam Polakom należy jednak na Turcję spojrzeć z innej strony.
Oto Francuzi obawiają się Turcji z powodu ich doświadczeń ze świtem islamskim, który wyemigrował do nich z byłych kolonii. Nie biorą jednak pod uwagę, że naród narodowi nie równy.
Świat Islamu tureckiego – jest jednak różny od reszty.
Po pierwsze Turcy to w głównej mierze zdrowo nastawieni do religii sunnici.
Po drugie historia Turcji uczyniła z Turków ludzi, których ścieżki ze światem muzułmańskim i arabskim trochę się rozeszły.
Osmanowie w świecie arabskim zawsze byli traktowani jako „islamscy wieśniacy”. Dla islamskich kultur, które podbijali byli nieokrzesanymi barbarzyńcami. W ten sposób tradycja i kultura Turków rozwijała się trochę na bakier ze światem arabskim. To nie przypadek, że Mustafie Kemalowi w latach 20 XX wieku udało się to, co nie udaje się nigdzie indziej w świecie Islamu – zdemokratyzować na wzór zachodni ten kraj.
To jest powód dla którego Arabów algierskich, Kurdów czy tez innych narodów islamskich przyjeżdżających do Francji, Belgi czy Niemiec – nie wolno wiązać z Turkami – mimo, że muzułmanie, to jednak nie do końca tacy sami. O Niemcach należy powiedzieć, że mylą Turków z Kurdami – zupełnie jak u nas swego czasu Cyganów z Rumunami.
Że Islam wcale nie jest taki sam, niech świadczy właśnie nienawiść Kurdów i Turków – na zewnątrz jednak wrzuca się ich niesłusznie do jednego worka.
To co jest jeszcze jednym argumentem dla Turcji to ich zapał i wyrzeczenia – nie można im tego odmówić. Zapał ten podparty jest jednak drugą co do wielkości armią NATO – zapał może się wykruszyć – druga co do wielkości armia NATO pozostanie- z tym, że bardzo łatwo wojsko to z sojusznika może się przerodzić w zagrożenie.
W tym wszystkim należy miedzy bajki włożyć kwestie Cypru. UE zdaje się nie zauważać, że to Grecja jako pierwsza złamała prawo międzynarodowe na tej wyspie inspirując powstanie przeciw ugodowemu Makariosowi III, chcącemu jednać dwa narody. Grecja wybrała drogę konfrontacji.
To są sprawy, które należy nam Polakom wziąć pod uwagę. Jednak to nie wszystko – musimy spoglądać jeszcze przez inny pryzmat.
Turcja to kraj który w kontaktach z Rosją przeżył podobne upokorzenia co Polska. Kraj, który doskonale rozumie zagrożenie ze strony wschodniego niedźwiedzia – tym samym Polska może mieć tu pełne zrozumienie – w kwestii polityki wschodniej to duże państwo będzie naszym sojusznikiem.
Turcja to kraj otwierający nam drogę do dywersyfikacji dostaw ropy i gazu ziemnego z kierunku południowego. Jako kraj UE może służyć jako pomost w dywersyfikacji materiałów energetycznych z bliskiego wschodu.
Turcja – kraj na dorobku, jak Polska ma podobne trudności – wiele kwestii można byłoby przedstawiać wspólnie a tworząc sojusz z Hiszpanią i Portugalią – można byłoby pokusić się o zbudowanie nowego układu sił.
Turcja to kraj, który mimo wszystko jako jedyny nie uznał rozbiorów Polski – można byłoby wykorzystać korelacje historyczne do utworzenia nowego silnego sojuszu w ramach UE.
Podsumowując – kreuje się Turków na islamskich fanatyków i nierobów – są to jednak stereotypy. Dla Polski w UE – Turcja to kraj, który zrozumie nas jak żaden inny chrześcijański kraj wspólnoty. Z Turkami w składzie – Polska może wiele osiągnąć.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)