Tadeusz Hatalski
Kapitan statków morskich, aktualnie na lądzie.
60 obserwujących
498 notek
807k odsłon
  598   1

Adoracja krzyża

Dzisiaj Wielki Piątek, dzień w którym Jezus umarł na krzyżu. Na pamiątkę tego dnia, w Kościele mamy liturgię Męki Pańskiej a po niej adorację krzyża. Poniżej przypominam tekst sprzed siedmiu lat, w którym opisałem historię jednej adoracji. Tak jak się zdarzyła. 

============================================================================================================

Były razem w kościele w Wielki Piątek, matka z córką. Dziecko miało nie więcej niż trzy lata. Gdy Wielkopiątkowa liturgia już się skończyła, ludzie ustawili się w kolejce do adoracji krzyża. Dziecko zwróciło się do matki. Mamo ja też chcę. Poszły, więc razem do leżącego krzyża i przymocowanej do niego figurki ukrzyżowanego Jezusa.

Ludzie podchodzili, klękali i całowali drewno figurki. Obok leżała szmatka do wycierania. Jedni wycierali miejsce ucałowania inni nie. Matka z dzieckiem podeszła do krzyża, uklękła, ale figurki nie pocałowała. Zawsze miała z tym problem. Nie z wiarą. Z wiarą nigdy nie miała problemu. Zawsze dziwiła się ludziom, którzy się wstydzą przyznać, że wierzą w Boga. Bo dla niej to, że Bóg istnieje było rzeczą oczywistą i niepodlegającą żadnym wątpliwościom. Ale z całowaniem figurki było inaczej. Powstrzymywało ją jakieś irracjonalne odczucie czy też może obawa, że być może jest coś z idolatrii w tym całowaniu zwykłego drewna? A może powstrzymywał ją rodzaj natręctwa higienicznego? Że tam są przecież miliony zarazków, bo tyle różnych ludzi całuje to samo miejsce. Sama do końca nie wiedziała. Uklękła, więc i zamiast pocałować krzyż, skłoniła się jedynie. Dziecko popatrzyło na matkę i zrobiło tak samo. Uklękło i skłoniło się. A potem wróciły do domu. I nie rozmawiały na ten temat. Matka pomyślała, że jak córka będzie starsza to jej wszystko wytłumaczy. A co myślało dziecko? Tego nie wiadomo. Człowiek w wieku nie całych trzech lat nie roztrząsa nadmiernie swoich myśli.

Następnego dnia w Wielką Sobotę, też były w kościele. A właściwie to naprzód przed kościołem. Pogoda była piękna i przed kościołem stał stół, na którym wszyscy stawiali koszyczki z jajkami i świątecznymi potrawami do poświęcenia. Ich koszyczek też tam stał. Choć już bez kabanosów, bo mimo protestów mamy, że jeść będzie można dopiero jak ksiądz poświęci, ich zapach był zbyt dużą pokusą. I kabanosy znikły z koszyczka w drodze do kościoła.

Ksiądz, po poświęceniu pokarmów, tak jak zawsze to robi, poprosił, aby wejść również na chwilę do kościoła i pomodlić się przed Najświętszym Sakramentem. Poszły, więc razem i usiadły w ławce żeby się pomodlić. A przed ołtarzem nadal leżał krzyż wystawiony do adoracji i ludzie stali w kolejce, aby go ucałować. Ci, którzy wczoraj, w Wielki Piątek w kościele nie byli, lub nie mieli czasu czekać w długiej kolejce.

Matka starała się skupić na modlitwie, ale dziecko wierciło się niespokojnie. W końcu, mimo protestów mamy, dziewczynka nic nie mówiąc, wyszła z ławki. W takich sytuacjach zazwyczaj nie odchodziła daleko tylko spacerowała w pobliżu rozglądając się wokoło. I zwykle zaraz potem wracała. Ale tym razem było inaczej. Po wyjściu z ławki zdecydowanie i nie rozglądając się, poszła do krzyża leżącego na stopniach przed ołtarzem. Naprzód stanęła z boku i przez chwilę patrzyła na krzyż i na ludzi w kolejce podchodzących do krzyża i całujących figurkę Jezusa. Potem weszła do kolejki i stanęła wśród oczekujących ludzi. Nie na początku i nie końcu, ale tam gdzie było akurat najbliżej miejsca, w którym wcześniej stała. Gdy przyszła jej kolej, wzięła szmatkę, wytarła stopy figurki Jezusa, pocałowała je i wytarła znowu. Potem szmatkę położyła na miejsce i wróciła do ławki. I już siedziała spokojnie.

Ale teraz mama tak jakby kręciła się jakoś niespokojnie. A może to tylko tak z boku się wydawało?

============================================================================================================

Lubię to! Skomentuj28 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo