Adso Adso
49
BLOG

Czy polityka można obrazić? Zdaniem Sądu Okręgowego nie.

Adso Adso Polityka Obserwuj notkę 0

 

    Politycy uwielbiają się sądzić. Nie ma w tym nic złego, w końcu podreperowują kieszenie i tak niebiednych z zasady adwokatów i radców prawnych. Co ciekawsze politycy zazwyczaj sądzą się we własnym gronie, to znaczy jeden przedstawiciel narodu, kontra drugi. Czasami do tej zabawy zapraszają media. Największe natężenie powództw występuje w okresie kampanii wyborczej, a że ostatnio ta trwa nieprzerwanie to właściciwe już brakuje składów orzekających.

    W tym kontekście ciekawa jest sprawa jaka ostatnio znalazła swój finał w Sądzie Okręgowym w Zielonej Górze.

   Proces został wszczęty na skutek pozwu wniesionego przez artystkę przeciwko członkom „Grupy Operacyjnej” Mieszkowi Sybilskiemu oraz Ziemowitowi Brodowskiemu. Piosenkarka wskazywała, że w tekście piosenki „Podobne przypadki” - wykonywanej przez pozwanych - została nazwana m.in. „blacharą”, „plastikowym manekinem” czy „bezmózgowcem”, co jej zdaniem naruszało dobre imię. Artystka domagała się przeprosin oraz zadośćuczynienia w kwocie 20 000 zł, które miałby być zasądzone na rzecz organizacji charytatywnej.

    Proces nie należał ani do łatwych, ani do krótkich. Trwał prawie 2 lata. Korzystano z pomocy biegłych językoznawców. Jeden z nich prof. Marian Bugajski, biegły sądowy, językoznawca z Uniwersytetu Zielonogórskiego. W swojej ekspertyzie stwierdził, iż  „blachara”określa kobietę, która wartościuje mężczyzn ze względu na markę samochodu, którym jeżdżą. Według niego słowo odnosi się także do dziewczyny, która leci na samochód chłopaka, lub takiej, która uprawia seks za pieniądze w samochodach.

      Pomimo wszystkich wysiłków Dorocie Rabczewskiej nie udało się wygrać tego procesu, a Sąd orzekł iż treść piosenki oraz użyte tam określenia nie naruszają dóbr osobistych powódki. Warto zwrócić uwagę motywy takiego rozstrzygnięcia, zawarte w ustnym uzasadnieniu wyroku.

       W pierwszym rzędzie wskazano, iż osoba publiczna która nie robi tajemnicy ze swojego życia osobistego, a przy tym kreuje się na osobę kontrowersyjną, nie korzysta z ochrony zawartej w kodeksie cywilnym. Jeszcze ciekawsza wydaje się dalsza część uzasadniania, w której prowadzący postępowanie sędzia wskazał, iż osoba posługująca się agresywnym językiem w stosunku do innych, musi się liczyć z tym, iż będzie oceniana negatywnie.

      Moim zdaniem takie orzeczenie stanowi pewne novum w dotychczasowej linii orzeczniczej polskich Sądów. Stanowi bowiem, iż osoby budujące swój wizerunek i karierę na agresywnej retoryce pozbawiają się ochrony przed zachowaniami innych. Co więcej ta ochrona jest wyłączona nie tylko w zakresie odwetu osób wcześniej obrażonych, ale każdego.

     Jakby nie patrzeć wśród polityków nietrudno znaleźć osoby operujące "niewyparzonym językiem", co może sprawić, iż stracili możliwość bycia obrażonym oraz możliwość dochodzenia swoich praw.

            Wyrok nie jest prawomocny, służy od niego odwołanie do Sądu Apelacyjnego w Poznaniu.

 

www.ikancelaria.com

Adso
O mnie Adso

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka