Na ekologii i zmianach klimatycznych można doskonale zarabiać. Wiedzą o tym także firmy paliwowe, które co do zasady wytwarzają owe szkodzące klimatowi produkty. Ostatnimi czasy zaczęły produkować teoretycznie mniej szkodzące środowisku paliwa, za które w oczywisty sposób żądają więcej pieniędzy. Ponieważ nie każdy szary obywatel chce dobrowolnie wspierać ich starania o czystą atmosferę - drenując przy okazji swoją kieszeń. Dlatego owi dobroczyńcy wpłynęli na instytucje Unii Europejskiej, by ta – objęła przymusową troską o klimat kolejną sferę działalności ekonomicznej.
I tak od nowego roku armatorzy promowi pływający po Morzu Bałtyckim zmuszeni będą do bunkrowania droższego, „ekologicznego” paliwa. Oczywistym jest, że zapłacą za to pasażerowie oraz nadawcy ładunków, bo wzrosną ceny biletów
i frachtu. Już w chwili obecnej pasażerowie podróżujący promami płacą tzw. dodatek paliwowy, który w zależności od trasy stanowi od 1 do 8 % wartości biletu.
www.ikancelaria.com




Komentarze
Pokaż komentarze