Wróg ludzkości i świata to ocieplenie klimatyczne i dlatego zwykli ludzie muszą złożyć na ofiarę prebłagalną swoje wygodne, dobre życie, aby uratować planetę przed zagładą - tak można zrozumieć, to co z nami robią pewni politycy i korporacje.
Ludzie nie będą jeść mięsa, kupować ubrań, podróżować samochodami i latać samolotami, nawet nabiał będzie oganiczony - oto co czeka ludzkość.
Ta radosna wizja świata bez jakiejkolwiek nadziei, bez niczego i z zakazem posiadania wszelkich dóbr dobrze się ma.
Wprowadzono do obiegu medialnego i społecznego pewną postkomunistyczną ideę: "Nic nie mieć, to znaczy być szczęśliwym".
Każdy krytyk tego powiedziałby, że to manifest idei słodkiego niewolnictwa.
To wszystko zmierza do tego, aby człowiek stał się przedmiotem na ciele, którego będą bogacić się korporacje, banki i politycy i po to jest, aby nas w końcu wyeliminowały z życia lub zredukowały roboty, czyli maszyny humanoidalne. W ten łatwy sposób świat przejmą tylko bogaci i zawłaszczą dla swojej wygody.
Po to potrzebny jest wróg ludu, jakim jest rzekomo zbliżającą się katastrofa ekologiczna - dobry mit i środek do zwalczania ludzkości. Wróg ludzkości to nie ocieplenie klimatu, lecz ideologia ocieplenia.
To nie teoria spiskowa, lecz polityczna rzeczywistość. Nie wierzysz, to poczytaj sobie, oto przykładowy link: https://www.c40.org/pl/ lub artykuł w Gazecie Prawnej: Trzeba jeść mniej mięsa i pozbyć się aut. Klimatyczne zaciskanie pasa w stolicy



Komentarze
Pokaż komentarze (1)