Odpowiadając na zarzut Prezesa Kaczyńskiego o doprowadzenie do ponad dwukrotnego wzrostu cen w wyniku nieudolnie sprawowanych rządów, Premier Tusk stwierdził m.in. że jego rodzina i znajomi kupują w Biedronce.
Na odpowiedź polskich handlowców nie trzeba było długo czekać. W opublikowanym dzisiaj oświadczeniu, Polska Izba Handlu oskarżyła Donalda Tuska o promowanie zagranicznej sieci sklepów spożywczych która "przez swoją ekspansję wywiera istotny wpływ na możliwości przetrwania na rynku sieci handlowych, opartych na polskim kapitale".
W swoim piśmie Prezes Izby Waldemar Nowakowski napomina:
Nawet Komisja Europejska w swoim dokumencie „W kierunku bardziej wydajnego i sprawiedliwego wewnętrznego rynku handlu i dystrybucji w perspektywie roku 2020” zauważa, że zjawisko koncentracji marek dyskontowych na rynku wewnętrznym stanowi zagrożenie dla niezależnego handlu oraz jego roli w walce z procesami inflacyjnymi i kryzysem. Tymczasem wskazane przez Komisję Europejską zagrożenia zdają się nie robić wrażenia na osobach, dla których powinny one być jednym z głównych obszarów troski.
Kończąc oświadczenie, Prezes Nowakowski stwierdził, że dotychczas polscy politycy nie wsparli żadnej polskiej sieci handlowej.
Wypowiedź Donalda Tuska o zakupach w Biedronce łatwiej ocenić wyobrażając sobie Nicolasa Sarkozy albo Davida Camerona publicznie oświadczających, że robią zakupy w sklepach niemieckiej sieci ALDI. Wyobrażacie to sobie? Ja też nie.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)