Dziś obchodzony jest Światowy Dzień Zwierząt. Tylko popatrz :jak beznadziejnie smutny byłby świat bez naszych zwierzków. Dzielimy się z grubsza na psiarzy, kociarzy i miłośników zooekstremalnych bytów.
Niewiele wiem o miłości kota do człowieka; kot kocha michę, ciepły kąt i małą stabilizację.Promieniuje ciepłem, podobno przytulanie go do nas - leczy. Wierzę na słowo, bo chociaż wielkim miłośnikiem nie jestem, to pani Kadmonowa - bardzo. Tę swoją sympatię, jakoś godzi z miłością do psów, lecz kudy jej miłość, w porównaniu miłości psa do niej. Psia miłość jest bezwarunkowa,prosta i jasna. Psie, oddane oczy , powiedzą Ci wszystko.
Nie traktujmy zwierząt przedmiotowo, to są żywe, czujące, wrażliwe istoty. Jak my, boją się, stressują , odczuwają pragnienie ludzkiej bliskości, są niesamowicie oddane. I cierpią, podobnie jak my. Umierają tak, jak my. Czasami wtedy szukają miejsca odosobnienia, często jednak , w chwili agonii - naszej ręki, naszej pieszczoty.
Bądżmy ludżmi dla zwierząt. To ważne. Nie tylko dla nas; dla naszych dzieci, wychowywanych w miłości do brata mniejszego, też.
Dzisiaj na FB opublikowała Fundacja Rottka z Krakowa, dramatyczny apel do osób prowadzących pogotowia dla zwierząt : ZA WASZĄ OPIEKĘ, LECZENIE, ZABIEGI, WYSTAWIAJCIE RACHUNKI GMINOM. NIE ZECHCĄ PŁACIĆ, RUSZAJCIE DO SĄDÓW. To tak na marginesie mojej wczorajszej notki o opiekunie koni, Bogdanie Trojanku. Straszy go weterynarz sądami za brak paszportów końskich, chociaż jakże ma je mieć ktoś, kto tylko opiekuje się nie własnym końmi, tedy - niech on, Trojanek idzie do sądu.
I niechaj , ten kto powinien, pokaże, że nie kierują nim prymitywna ksenofobia i rasizm.
Tak, okażmy też serce tym, którzy bezinteresownie okazują serce zwierzętom porzuconym, niechcianym, skazywanym na powolną męczarnię i śmierć.


Komentarze
Pokaż komentarze (27)