- Już po tobie chłopie ! - miał zakrzyknąć do premiera znakomity Mędrzec, dając znać , że oto poczuł wspólnotę losów złych, więc LICHA, CO NIE ŚPI. I o co ten raban, panie Lechu kochany ?
Pan, naczelnik domu Wałęsów, na własnym doświadczeniu bazując , za łeb się chwyta ,że Tuskowa huknęła autobiografię ? A co miała biedna, gdy tłuczkiem nie umie ? No, nachlapała baba na wyłupiastookiego nudziarza, dodała pieprzu i raczej nie będzie reakcji, że zupa była za słona.
Pan jednak nie myśli .
Pan jednak nie myśli logicznie o tym ,że w domu każdy grosz się przyda. Może u pana przelewa się jeszcze; w końcu jakieś apanaże i tytularze pan ma , chociażby za robotę przewodnika wycieczek wodnych, po najnowszej historii Rz-plitej. Ale u przyjaciela Tuska, kobieta, zwłaszcza po historii z ACTA , czkawce abonamentalnej RTV mogła , kierowana zdrowym instynktem uznać, że jest pewna różnica między orłem szybującym ponad bagnami, a wallygatorem z błota ,czyli że z tej mąki , męża stanu nie będzie i spodziewanym fruktów w Brukseli , też. Bo nawet brukselskie głąby mogły uznać, że Donek hipokryta, "pragmatyk" władzy , nie jest znakomitym kandydatem do najwyższych godności w U E.
A pensyjka szefa lokalnego rządu niska. Więcej zarabiają prezesi od wywalania śmieci - gdzie popadnie. A co będzie, gdy jego wywalą ?
Zatem pańska jeremiada nie potrzebna. Łapanie się za głowę , takoż. Kobitka poszła po rozum, wiedziona przykładem niejakiej Fuck-Danki, którą zdaje się, pan znasz. No chyba, że chce pan, obywatelce premierowej, pomóc w autopromocji, a i tak nie bardzo wiadomo, komu dostaną się egzemplarze autorskie z odręczną dedykacją : panu, czy jego małżonce.


Komentarze
Pokaż komentarze